6 lutego 2020

Jakub Zucker – Artysta spełniony

Jakub Zucker był twórcą podążającym własną drogą artystyczną, niepoddającym się modom i wpływom zmienia­jących się stylistyk malarskich. Był malarzem, dla którego sztuka stanowiła nośnik emocji i przeżyć, sposób wyrażania własnych odczuć i przedstawiania otaczającego świata.

"Malował swoje własne sny i poezję, którą dostrzegał w świecie, a której my nie widzimy"

(Paul Mocsanyi, historyk sztuki).

Jakub Zucker, Dwóch chłopców z gołębiem, 1925

 

Zucker przybył do Paryża pod koniec 1920 roku. Zamieszkał na Montparnasse - niedaleko Palace de la Bastille - w maleńkim, nędznym hoteliku, w nieogrzewanym pokoju. Jego sąsiadami, którzy tak jak on przyjechali do tego najważniejszego wówczas centrum sztuki na studia malarskie, byli tacy artyści z Europy Wschodniej, jak: Chaim Soutine, Jules Pascin, Ossip Zadkine, Marc Chagall, Pinchus Kremegne.

Zucker na lekcje rysunku i malarstwa uczęszczał do Grande Chaumière, szkoły dla wolnych słuchaczy. Był także, jak większość artystów, studentem Academie Julian i Colarossi. Najważniejszym jednak miejscem w jego edukacji malarskiej był Luwr, w którym spędzał długie godziny, podziwiając dzieła dawnych mistrzów. Na młodym malarzu ogromne wrażenie zrobiły zwłaszcza obrazy Antoine'a Watteau, Jean-Baptiste'a Chardina, Jean-Baptiste'a Camille'a Corota, Auguste'a Renoira, Pierre'a Bonnarda, Edouarda Vuillarda. Płótna tych artystów zachwyciły go, ponieważ odnalazł w nich to, co sam uważał za sens malowania - obraz składa się z koloru i światła. Prace impresjonistów oraz ich prekursorów stały się najważniejszą inspiracją w jego twórczości.

Jakub Zucker, Ulica paryska (Drzewo przed domem)
Jakub Zucker, Carrefour Vavin w Paryżu z widokiem na Café du Dôme i Café La Rotonde

 

Niewiele malował w tamtym czasie, za to pasjonował się otaczającym spektaklem miasta żyjącego sztuką i dla sztuki. Przesiadywał w paryskich kawiarniach i kanajpkach, w których artyści dyskutowali o teoriach malarskich, pojawiających się wciąż nowych nurtach i kierunkach w sztuce, wystawach i salonach paryskich, własnych wizjach i marzeniach o nieśmiertelnej sławie. Spacerował ulicami Paryża, podziwiał zabytki, chłonął atmosferę artystycznych dzielnic miasta.

Ten pierwszy pobyt w Paryżu trwał dwa lata. W roku 1922 malarz, zniechęcony trudnymi warunkami życia i zmęczony borykaniem się z problemami materialnymi, postanowił popłynąć do Ameryki, o której słyszał, że daje młodym ludziom wiele możliwości osiągnięcia stabilizacji finansowej.

 

Jakub Zucker, Pont des Arts w Paryżu
Jakub Zucker, Widok na Pont Marie w Paryżu

Nowa Ziemia Obiecana

Stany Zjednoczone, Nowy Jork

 

Pełen nadziei na lepsze życie, Jakub Zucker dotarł do Nowego Jorku w styczniu 1922 roku - w letnim ubraniu, z kilkoma frankami w kieszeni. Jak wszyscy przypływający do Stanów Zjednoczonych został ulokowany na Ellis Island. Był to główny punkt wjazdowy na Wschodnie Wybrzeże; tutaj imigranci byli rejestrowani, poddawani badaniom lekarskim oraz otrzymywali poz­wolenia na wjazd do Stanów lub czekali na statki powrotne, jeżeli urząd imigracyjny nie zezwolił na ich osiedlenie się w Ameryce. Okazało się, że Zucker nie ma dostatecznej ilości pieniędzy, by uzyskać pozwolenie na pobyt w Stanach Zjednoczonych, dlatego miał zostać odesłany do Europy. W latach dwudziestych władze Stanów Zjednoczonych mocno ograniczyły liczbę przyjmowanych do kraju przy­byszów, z powodu nasilającego się bezrobocia wśród mieszkańców miast amerykańskich.

Czekając na statek do Europy, zrezygnowany i nieszczęśliwy, wyciągnął swoje przybory malarskie i tworzył portrety osób oczekujących wraz z nim na deportację. I wtedy zdarzyło się coś, co dla głęboko wierzącego Zuckera było cudem - jeden z urzędników imigracyjnych dostrzegł malu­jącego artystę, podszedł do niego i tak spodobały mu się portrety, że kupił je za sumę wystarcza­jącą na uzyskanie zezwolenia wjazdu do Stanów. W ten sposób sztuka stała się dla artysty przepustką do wolności.

Jakub Zucker, Fontanna Bethesda w Central Parku
Jakub Zucker, Queensboro Bridge w Nowym Jorku ("Fifty nine street bridge")
Jakub Zucker, Pejzaż amerykański

Zamieszkał wśród swoich żydowskich krewnych, emigrantów z Polski. Szybko jednak zrozumiał, że spełnienie marzeń o wolności artystycznej nie przyjdzie tak łatwo, jak mogłoby się to wydawać z per­spektywy wielkich oczekiwań przywiezionych z Paryża. Atmosfera Nowego Jorku niewiele miała z ducha paryskiej swobody artystycznej, naznaczona była raczej postrzeganiem dzieł tworzonych przez artystów jako towaru o konkretnych, wymiernych wartościach materialnych. Nie był to dobry czas dla artystów. Prozaiczna potrzeba zarobkowania zmusiła Zuckera do podjęcia pracy, która przynosiła dochody, ale nie pozwalała wieść życia, jakiego pragnął - egzystencji malarza. Wykorzystując umiejęt­ności zdobyte w szkole Bezalel, zatrudnił się w sklepie jubilerskim, gdzie również zajmował się projek­towaniem biżuterii. Jak później sam nazwał ten okres, był to niejako "czas paktu z diabłem" - zarabia­nie pieniędzy zamiast tworzenia. Postanowił ciężko pracować, aby zaoszczędzić na studia w Paryżu i robić to, czego pragnął - malować. Wspierał też finansowo swoich braci w Polsce, którzy dzięki temu mogli wyjechać za granicę na studia - dwóch ukończyło uniwersytet w Nancy na wydziale inżynierskim, a trzeci wyjechał do Izraela.

Przez prawie trzy lata, które przepracował w sklepie jubilerskim, Jakub Zucker był właś­ciwie "malarzem niedzielnym". Powstało wówczas jedynie kilka portretów i widoków miejskich. W 1925 roku porzucił pracę w pracowni jubilera, gdyż zaoszczędzone środki umożliwiły mu stabiliza­cję oraz powrót do Paryża. W tym samym roku poślubił kuzynkę Ninę Wohlman i wyprawa do Paryża stała się podróżą poślubną nowożeńców.

Jakub Zucker, Scena uliczna w Collioure (Pejzaż miejski), 1949

Z powrotem w Europie

Francja. Paryż

 

Nina i Jakub Zuckerowie przyjechali do Paryża w 1925 roku. W latach 1926-1932 artysta utrzymywał pracownie w Paryżu i w Nowym Jorku.

Zucker zaangażował się w działalność paryskiego środowiska artystycznego. To był niezwykle twórczy czas w życiu malarza. Z wielkim entuzjazmem i radością malował motywy paryskie - place, domy, ulice, mosty i nabrzeże Sekwany. Wkrótce jego dorobek artystyczny był tak duży, że w 1931 roku miała miejsce pierwsza europejska wystawa indywidualna jego prac w Galerie Bonaparte; w tym samym roku uczestniczył też w wystawie zbiorowej "Amerykańscy artyści Paryża" w Galerie Renaissance.

Waldemar George, krytyk sztuki, zaliczył jego twórczość z lat dwudziestych do nurtu neo­humanizmu. George określał tym mianem malarstwo inspirowane dziełami dawnych mistrzów - Rafaela, Nicolasa Poussina, Claude'a Lorraina - którego głównym tematem był człowiek oraz jego życie duchowe powiązane z otoczeniem, w którym żył. W obrazach z tamtego okresu artysta tak właśnie przedstawiał bohaterów swoich prac. Dzieła "Dwaj chłopcy z gołąbkiem", "W cyrku" ukazu­ją postaci jakby zamyślone, zatrzymane w miejscu jedynie na chwilę, emanujące wewnętrznym sku­pieniem. Obok Zuckera krąg neohumanistów tworzyli: Joe Ades, Bencjon Rabinowicz, Philippe Hosiasson, Leon Zack, Paul Tchelitchew.

W pierwszą podróż z Paryża artysta udał się do Włoch, które go oczarowały. Architektura miast, krajobrazy i zabytki stały się źródłem natchnienia i obudziły w nim chęć i potrzebę podróżowa­nia. W 1931 roku artysta odbył podróż do Izraela, a w 1932 do Hiszpanii i na Majorkę, gdzie powracał niemal do końca życia

Jakub Zucker, Zaułek wenecki
Jakub Zucker, Widok z Sirolo, Włochy
Jakub Zucker, Widok na bazylikę św. Marka w Wenecji

Tłumiona przez lata potrzeba malowania stała się ogromną siłą napędową jego życia. Malował bardzo wiele i bardzo szybko; najważniejsze dla niego było uchwycenie momentu, w którym zachwycił go konkretny motyw czy scena. We wszystkich odwiedzanych miejscach malował uliczki, ludzi zajętych własnymi sprawami lub odpoczywających, bawiące się dzieci, kwiaty i drzewa.

Jakub Zucker, Kwiaty w pokoju
Jakub Zucker, Chłopak