1 grudnia 2020

Awangarda w bloku

Jednym z najciekawszych reliktów sceny powojennej sztuki polskiej w Warszawie jest pracownia pozostawiona w niemal niezmienionym stanie, należąca niegdyś do dwóch artystów, dziś już klasyków współczesności. 

 

Od początków lat 60. mieszkanie-atelier przy Alei Solidarności 64 (kiedyś Świerczewskiego) zamieszkiwał Henryk Stażewski, który do współdzielenia przestrzeni w 1970 roku zaprosił Edwarda Krasińskiego. Prace obu artystów zostaną zaprezentowane na grudniowych edycjach Aukcji Sztuki Współczesnej w DESA Unicum.

Stażewski wprowadził się do mieszkania w 1962 roku, początkowo współdzieląc je z Mewą Łunkiewicz-Rogoyską oraz jej mężem. Po śmierci przyjaciół artysta zaoferował miejsce w pracowni szukającemu wówczas schronienia Edwardowi Krasińskiemu. Świerczewskiego 64/118 przez wiele lat było kulturalnym zakątkiem Warszawy, w której życie awangardy rozgrywało się pomiędzy pracownią Stażewskiego a Galerią Foksal. 

 

"Relief biało-czarno-fioletowy" prezentowany na aukcji: Sztuka współczesna. Op-art i abstrakcja geometryczna, to praca, która została uwieczniona przez Eustachego Kossakowskiego na serii zdjęć z pracowni. Z tego samego roku pochodzi również kolorowy relief, który znajduje się w kolekcji nowojorskiego Museum of Modern Art. Stażewski stworzył dzieło w niecały rok po przeprowadzce do tego niezwykłego miejsca. Prace z tego okresu należą do najrzadszych i najbardziej cenionych w twórczości artysty.

 

Inną, ciekawą pracą jest powstała 10 lat później "Kompozycja nr 26". Rok 1973 w twórczości Stażewskiego oznaczał zmianę. Artysta tworzył wtedy białe obrazy z wiązkami, zespołami lub luźno rozsypanymi czarnymi liniami albo kreskami. Choć powstają też obrazy białe, których kompozycja budowana jest przez gęsto kreślone, równoległe linie, Henryk Stażewski nie porzucił koloru. Tworzył układy malowanych na płaszczyźnie kwadratów. Prezentowana praca była wystawiana w Galerie 16 w Paryżu w 1974 roku. Ekspozycja, organizowana przez Ankę Ptaszkowską, była jedną z serii wystaw pokazywanych przez kuratorkę za granicą. Każda z kolejnych ekspozycji stanowiła również o nazwie miejsca, będącego numerem porządkowym. Oprócz nowych obrazów Stażewski zaprezentował salę dokumentacji. Autorem aranżacji wystawy był Daniel Buren.

 

"Interwencje" Edwarda Krasińskiego pochodzą z najsłynniejszej serii prac artysty, której głównym elementem jest umieszczony w przestrzeni niebieski pasek. Dzieła miały za zadanie "interweniować" w przestrzeń, przez którą przebiega ten najbardziej charakterystyczny element wypowiedzi Krasińskiego. Zawieszony na wysokości 130 cm pasek pojawił się pierwszy raz na przyjęciu w domu artysty, w Zalesiu Górnym pod Warszawą. Podarowaną niebieską taśmą Krasiński okleił kilka pni drzew i dwie małe dziewczynki. Z czasem artysta oznaczał coraz większe obszary, niebieską taśmą oklejając ściany, przedmioty i ludzi. Mówił: "Taśma to przypadkowość, ale ja oczekiwałem takiej przypadkowości". Zdumionej publiczności swoich prac Krasiński po latach tłumaczył, że pomysł zrodził się podczas długiego pobytu w szpitalu. Patrząc na depresyjny biały sufit, zdecydował się urozmaicić go, dodając do szpitalnej rzeczywistości niebieską linię.

 

Ostatecznie linia stała się kluczową częścią najprawdopodobniej pierwszej w Polsce pracy konceptualnej. Niebieską linią Krasiński zaznaczał swój "duchowy krąg": jego interwencja w przestrzeni nie nadawała jej żadnych nowych znaczeń, organizowała ją i uwypuklała, a jednocześnie urealniała i stawiała pod znakiem zapytania. Interpretowana bywała jako wizualizacja linearnego czasu, a sam artysta widział w tym działanie podobne do dadaistycznych żartów.

 

Odwiedzając dziś "Instytut Awangardy", którym stała się pracownia po artystach, można zobaczyć w nim głównie prace młodszego twórcy. Kolekcja dzieł Henryka Stażewskiego została po jego śmierci przekazana muzeum Narodowemu w Gdańsku. Cała przestrzeń, zachowana in situ, jest świadectwem niesamowitego życia wielu artystów, dziś zaliczanych do kanonu polskiej sztuki powojennej.