27 listopada 2020

Kosmos Fangora

W tekstach krytycznych na temat twórczości Wojciecha Fangora stosunkowo rzadko pisze się na temat wieloletniej pasji artysty, której oddawał się na równi z działalnością artystyczną – astronomii.

 

Przyglądając się najsłynniejszym bodaj pracom z lat 60. i 70, dość łatwo można odnaleźć analogię w jego sposobie obrazowania ze zjawiskami istniejącymi w naturze. Jednocześnie przy opisie "bezkrawędziowego" malarstwa Fangora należy zwrócić uwagę na silne osadzenie artysty w historii obrazowania – pod względem techniki oraz teorii sztuki.

 

Początek fascynacji kosmosem miał miejsce już w latach dziecięcych i był pielęgnowany przez malarza do końca życia. Pierwsze próby w tym kierunku podjął jako nastolatek. Młody artysta, mając 14 lat, w witrynie jednej z warszawskich księgarń dostrzegł cienki folder opisujący budowę lunet. Zagadnienie tak zafrapowało nastolatka, że na podstawie zawartych instrukcji postanowił własnoręcznie skonstruować narzędzie, które służyło mu później do oglądania nieba. Dość często w biografiach artysty pomija się fakt, że był tak silnie zaangażowany w prace związane z astronomią i upowszechnianiem wiedzy. 

 

 

Kiedy Wojciech Fangor przebywał już w Stanach Zjednoczonych, wraz z żoną kupił w 1969 roku posiadłość w miejscowości Summit, w której mieszkali do 1989. W okolicy starego domu farmerskiego w 1985 roku wybudował profesjonalne obserwatorium służące mu do obserwacji nieboskłonu. Miejsce było nieprzypadkowe – znajdowało się na wzgórzu, w oddaleniu od większych zabudowań miejskich, przez co dawało szansę na oglądanie wspaniałych obrazów mgławic, galaktyk i innych tego typu obiektów. Obserwatorium powstawało około roku i od początku do końca zostało zaplanowane przez artystę i własnoręcznie  przez niego zbudowane.

 

 

Abstrakcyjne płótna przypominające pulsujące kręgi i fale mogą przypominać obserwowanie nieba przez teleskop – podczas którego, próbując uzyskać odpowiedni obraz, oglądający wyostrza i rozmywa go. Równocześnie płótna Fangora, poprzez charakterystyczne dla jego pędzla sfumato, zdają się nieustannie wibrować – tak jak ciała niebieskie pozostają w ciągłym ruchu kolistym. Sam artysta przyznawał się do tego powinowactwa, a nawet tworzył prace inspirowane astronomią. 

 

Warto wspomnieć też o technice wykonania prac, która zdecydowanie odpowiada za ostateczny efekt wizualny płócien. W przeciwieństwie do większości artystów, którzy w swoich dziełach skupiali się w tym czasie głównie na barwie, przedstawiając ją w technice akrylowej, polski malarz pracował w technice olejnej, na zagruntowanych płótnach. Płaskie i jednorodne powierzchnie osiągał dzięki sukcesywnemu dodawaniu kolejnych półprzezroczystych warstw przy użyciu miękkiego pędzla. Malowanie olejem było w tym wypadku podwójnie ważne: farby schły znacznie dłużej niż akryl, co pozwalało na kolejne poprawki, oraz wyróżniały się one dużo większą głębią barw ze względu na rozpuszczenie pigmentu w olejowej bazie. Łagodne, rozmyte przejścia pomiędzy kolorami, tworzone były właśnie na tym etapie i można było je uzyskać jedynie dzięki zastosowanej technice.

 

Fangor, skupiając się głównie na kolorze, jego wartościach i oddziaływaniu na oglądającego, niejako kontynuował tradycję artystów badających zagadnienia optyki, co unaoczniło się szczególnie w przypadku dokonań impresjonistów oraz postimpresjonistów. W ich przypadku największym odkryciem było rozszczepienie światła białego oraz wczesne badania optyczne pomagające zrozumieć postrzeganie koloru przez nasze oko. Fangor od 1958 roku badał działanie koloru na przestrzeń. Twórczość artysty w pewien sposób plasuje się więc w granicach op-artu, jednocześnie wymykając się tym ramom ze względu na skupienie bardziej na kolorze niż formie.