Ostatnie lata na polskim rynku sztuki to historia przełomów – aktów odwagi, które ukształtowały naszą rzeczywistość. Do takich właśnie wydarzeń należy projekt, który mamy zaszczyt Państwu przedstawić. Jest to pięć aukcji dzieł sztuki pochodzących z kolekcji Grażyny Kulczyk – jednej z najważniejszych kolekcjonerek na świecie. W naszych oczach jest to nie tylko zbiór wybitnych wyrazów artystycznej kreacji, który inspiruje i budzi podziw. Kolekcja Grażyny Kulczyk – podobnie jak jej twórczyni – to symbol wręcz niebywałej odwagi i wiary w sprawczą moc sztuki. Ten pogląd wyraża się zarówno w doborze dzieł, obejmującym najważniejsze nurty i media sztuki powojennej i współczesnej, jak i roli, którą kolekcja odegrała – i nadal odgrywa – w życiu publicznym. 

Jak pisze Anda Rottenberg w tekście "Otwieranie drzwi", działalność Grażyny Kulczyk nigdy nie była kaprysem, ale aktem odwagi w realizowaniu własnej wizji. A wizja ta zakładała coś wręcz przeciwnego do klasycznie pojmowanego kolekcjonerstwa. Grażyna Kulczyk tworzyła kolekcję nie dla prywatnej przyjemności, lecz po to, by zmieniać rzeczywistość wokół siebie. Ta potrzeba wyraziła się zarówno w kolekcjonowaniu tego, co inspiruje i rzuca odbiorcy wyzwanie, jak i intensywnej działalności mającej na celu udostępnianie ludziom sztuki. Wiele dzieł, które prezentujemy w katalogach, znalazło się w kolekcji po to, by móc je udostępniać publicznie. Jednocześnie za sprawą działalności najpierw Fundacji Art Stations, a następnie Muzeum Susch, Grażyna Kulczyk kontynuuje promowanie polskiej sztuki w kontekście międzynarodowym, zwracając uwagę na jej wysoką rangę. 

„Jest wiele wspaniałych kolekcjonerek i kolekcjonerów, ale Grażyna Kulczyk jest jedyna w swoim rodzaju! Jej wizja kolekcjonowania i tworzenia niepowtarzalnego dialogu wewnątrz swojej kolekcji, to zjawisko wspaniałe, które spotyka się niezwykle rzadko. Nigdy nie podąża za trendami – to ona je wyznacza! Nie jest w żaden sposób podatna na wpływ, to do niej należy ostateczna decyzja. Zupełnie samodzielnie poszukuje tego, co niezwykłe. Z tego powodu jej kolekcja zawsze będzie jedyna w swoim rodzaju – to jeden z najbardziej unikatowych zbiorów, które można zobaczyć” -

 

- Stefan von Bartha

Od 2008 roku zarządza jedną z najważniejszych szwajcarskich galerii sztuki współczesnej, czyli Galerie Von Bartha w Bazylei. 

 

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że historia kolekcji Grażyny Kulczyk to opowieść o bezinteresownym dzieleniu się. A beneficjenci byli liczni – począwszy od artystek i artystów, poprzez instytucje kulturalne, skończywszy na szerokim gronie odbiorców, którzy dzięki niej mogli obcować ze sztuką w swoim życiu codziennym. Jednocześnie kolekcja ta nie bez przyczyny odzwierciedla kierunki rozwoju rynku sztuki – jest tak za sprawą wielkiej sprawczości osoby Grażyny Kulczyk, której kolekcjonerskie wybory miały wielki wpływ na całe środowisko. Nie jest przesadą stwierdzenie, że decyzje, które podejmowała kolekcjonerka, inspirowały innych do odwagi. Innym pozwalały dostrzec potencjał tam, gdzie dostrzegła go jako pierwsza. Taką właśnie rolę odgrywa projekt, który mamy przyjemność Państwu przedstawić. 

„Wyjątkowość kolekcji Grażyny Kulczyk wynika z dwóch aspektów: osobistego zaangażowania w wybór prac artystów i tworzenia relacji pomiędzy nimi oraz w gotowości do podejmowania artystycznego i kolekcjonerskiego ryzyka. To absolutnie wyjątkowe, szczególnie na tle innych kolekcji powstających w Polsce" -

 

- Andrzej Przywara

Kurator, krytyk, historyk sztuk, prezes Fundacji Galerii Foksal.

Pięć aukcji dzieł z kolekcji Grażyny Kulczyk to wydarzenie, które jest okazją do opowiedzenia niebywałej historii. A jest to historia pasji i odwagi osoby, która stworzyła najbardziej znaczącą i odkrywczą kolekcję w Polsce, mającej swoje wysokie miejsce w świecie. Jednocześnie to wspaniała historia sztuki i jej twórczyń oraz twórców – w każdym przypadku idących pod prąd, wyjątkowych i niepokornych. Dlatego niezmiernie cieszymy się, że przyszło nam tę historię Państwu opowiedzieć i jednocześnie przedstawić unikalny punkt widzenia największej polskiej kolekcjonerki. 


Tym, co łączy dzieła z kolekcji Grażyny Kulczyk, które pojawią się na aukcjach, to przełomowość. Choć pochodzili z różnych pokoleń, tworzyli w różnych nurtach i posługiwali się innymi środkami wyrazu artystycznego, prezentowane artystki i artyści należeli do tych, którzy zmienili bieg historii sztuki. We wszystkich przypadkach są to postaci wyjątkowe i niepokorne, które charakteryzowała odwaga w realizowaniu własnej wizji. 

 

Projekt podzieliliśmy na pięć aukcji, które poświęcamy osobnym zagadnieniom: „Awangarda”, „Klasyka – Tadeusz Kantor”, „Pasja – Markowski – Chlanda – Szewczyk”, „Powiększenie” i „Odkrycia”. Każda z części ma za zadanie pokazać szeroki zakres zainteresowań, które na przestrzeni lat ukształtowały kolekcję Grażyny Kulczyk. W aukcji „Awangarda”, kolekcjonerzy i miłośnicy sztuki będą mogli zapoznać się z dziełami stworzonymi przez polskich klasyków awangardy, którym będą towarzyszyć prace twórców powszechnie znanych za granicą. Jeden projekt w całości poświęciliśmy Tadeuszowi Kantorowi – przekrojowy zbiór prac tego artysty zasługiwał na osobne wydarzenie. Wysoką rangę nadaliśmy też zbiorowi dzieł trzech wybitnych twórców szczególnie bliskich Grażynie Kulczyk – Eugeniuszowi Markowskiemu, Markowi Chlandzie i Andrzejowi Szewczykowi. Kolekcja to też niesamowity zbiór dzieł fotograficznych, które zgromadziliśmy w aukcji „Powiększenie”. Tytuł katalogu odnosi się do terminologii fotograficznej, ale również do zwiększania znaczenia fotografii w świecie kolekcjonerskim. Od kilku lat fotografia jest stałą i coraz mocniejszą częścią rynku sztuki. Dzieje się tak właśnie dzięki takim postaciom jak Grażyna Kulczyk, która jest prekursorką tworzenia świadomej i zaangażowanej kolekcji fotografii w Polsce. Projekt zamyka wydarzenie, które z punktu widzenia tworzenia kolekcji jest najważniejsze – „Odkrycia”. Takie hasło będzie przyświecało sesji poświęconej dziełom, które przełamują konwencje sztuki tradycyjnej. Głównym akcentem będzie odwaga – zarówno artystyczna, jak i kolekcjonerska. To właśnie ta część cyklu najsilniej wyrazi narrację kolekcji – kolekcjonerstwo jako pasja i forma wspierania rozwoju sztuki. Historia pokazuje, że najwybitniejsze kolekcjonerki i kolekcjonerzy potrafili odkryć potencjał w tym, co nieoczywiste. I to właśnie ich mecenat pozwalała artystkom i artystom na rozwój. 

OTWIERANIE DRZWI

 

Anda Rottenberg

 

Grażyna Kulczyk jest często utożsamiana z marką, jaką stało się jej nazwisko. Lecz w jej wypadku nic nie jest oczywiste. Przede wszystkim decyzje, które przeczą nie tylko jej wyglądowi, ale i wizerunkowi. Wielką urodę zawdzięcza genom, wizerunek ukształtowały media. Kiedy się na nią patrzy przez ten pryzmat, nie widzi się kobiety odważnej, pracowitej i zdyscyplinowanej, lecz osobę, której przypadkiem los zesłał wielką fortunę. Tylko nieliczni wiedzą, że ją współtworzyła, umiejętnie realizując wynikającą z jej filozofii życiowej zasadę 50:50, gdzie połowa przedsięwzięć biznesowych była związana ze sztuką. To według tej zasady zrealizowała w 2003 projekt wielokrotnie nagradzanej rewitalizacji i rozbudowy zrujnowanych XIX-wiecznych zabudowań Browaru Huggerów w Poznaniu, znany potem jako Stary Browar, w którym prowadziła ożywioną działalność kulturalną.

 

Nieliczni też wiedzą, że zainteresowania sztuką poprzedziły jej małżeństwo ze znanym przedsiębiorcą. Zaczęła się nią zajmować w rodzinnym Poznaniu, studiując prawo w Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Zaangażowana w studenckie inicjatywy kulturalne przełomu lat 60. i 70. penetrowała życie artystyczne toczące się w muzeach i galeriach, w tym galeriach studenckich. Obcowała z zawodowymi historykami sztuki i kuratorami, wraz z nimi, także już po zrobieniu aplikacji sędziowskiej, angażowała się w akcje promowania sztuki na wielkopolskiej prowincji. Ale szybko zrozumiała, że najlepszymi nauczycielami są sami artyści. Z tamtych lat datują się jej kontakty z Izabellą Gustowską czy Jarosławem Kozłowskim. Każde z nich ma dzisiaj swoje dzieła na stałej ekspozycji w muzeum, które zbudowała w szwajcarskim Susch, a przez to samo zaktywizowała kulturalnie mało uczęszczany skrawek Szwajcarskiej Gryzonii. Dziś, niemal po czterech latach istnienia, muzeum to jest klasyczną pozycją w programie znawców i miłośników sztuki.


Zbudowanie go nie było kaprysem, lecz aktem odwagi realizowania własnej wizji. Ale też sprawdzianem. Nie tylko na polu jej umiejętności menadżerskich – podobnie jak przy realizacji poznańskiego Browaru, nadzorowała tu dosłownie wszystkie etapy projektowania i budowy, włącznie ze stolarką i kamieniarką. Lecz miała też odwagę pokazania polskiej sztuki w międzynarodowym kontekście, a przez to zwróciła uwagę zarówno na jej oryginalność, jak i wysoką rangę artystyczną (...). 

 

W pewnym jednak momencie przyszedł czas na dokonanie podsumowania tego, czym stał się ten bogaty zbiór, jaką linię reprezentuje i jak świadczy o osobie kolekcjonerki. Kolekcja bowiem, dopóki nie przestanie się jej tworzyć i rozwijać, jest żywym organizmem. Ewoluuje nie tylko w zgodzie z dynamiką przemian w sztuce i zmianami upodobań kolekcjonera; nabiera też swojej własnej dynamiki zmierzającej do samookreślenia, sprostania opisującym ją definicjom. Najpierw intuicyjnym, potem świadomie formułowanym. Dokonywane przez Grażynę Kulczyk fascynujące odkrycia sztuki zapomnianych kobiet współgrają z jej dojrzałym światopoglądem i jej własnym życiorysem osoby przez lata niedocenianej i niezauważanej. Nie w ogóle, lecz w tej dziedzinie, która dla niej była i jest najważniejsza: umiejętności twórczego korzystania z osobistego potencjału. „Jedne drzwi zamykam, drugie otwieram. To, co kiedyś zdobiło ściany moich domów, musiałoby teraz trafić do wynajętych magazynów. Lepiej, by te dzieła nadal żyły” – mówi dzisiaj kolekcjonerka.
Co oznacza, że nadal wytycza nowe cele, do których będzie zmierzać równie odważnie, jak dotąd.

Grażyna Kulczyk i jej działania



 

 

"Te dzieła przez lata dały mi wiele radości, spełniły swoją rolę w mojej kolekcji – czas, by żyły dalej, nie chcę ich zawłaszczyć. Wierzę, że mogą dać początek lub rozwinąć wiele kolejnych kolekcji, zainspirować innych, dać energię do promocji sztuki innym kolekcjonerom. A ja pójdę dalej, w kierunku, który jest mi najbliższy od lat: poświęcę się w 100% promocji kobiet w świecie sztuki. Linda Nochlin, amerykańska historyczka sztuki, napisała już w latach ’70 znany esej: Dlaczego w sztuce nie było wielkich artystek? (Why Have There Been No Great Women Artists?). Były, tylko o nich nie mówiono, nie wiedziano, nie promowano ich lub przypisywano sobie ich twórczość. Historię sztuki pisali mężczyźni. Mężczyźni, którzy tworzyli dzieła, którzy je kupowali, którzy je promowali. Mam poczucie, że mogę się przyczynić do tego, by to zmienić. Patrzę na tę aukcję jak na naturalny krok – wszystko, co robię, od stworzenia Starego Browaru, przez kolekcję czy aktywność w radach światowych muzeów i fundacji, po Muzeum Susch, pozwalało mi zawsze wpływać na rzeczywistość, kształtować ją poprzez kulturę. Bardzo wierzę w taką siłę sztuki. Dziś jestem pewna, że tej siły trzeba użyć, by z jednej strony zasiać ferment i wykreować impuls energii do innych kolekcji, a z drugiej - wspierać rolę i pozycję kobiet we współczesnym świecie. Mogę i chcę wykorzystać dziś swoje zasoby, by dawać kobietom głos. I temu poświęcę następne lata” -

 

- mówi Grażyna Kulczyk.