Wystawa Erny Rosenstein w Zachęcie
"Echa niebieskie" z 1963 to jeden z najlepszych przykładów twórczości Erny Rosenstein z jej najważniejszego okresu twórczości. Praca została uwzględniona w najważniejszej monograficznej wystawie tej słynnej surrealistki, która odbyła się w salach warszawskiej Zachęty w 1967. Pokazanych zostało wówczas 217 prac pochodzących z okresu od 1949 do 1966.
Obejrzyj
Przeczytaj
Z perspektywy czasu wspomnianą wystawę określa się jako jedną z najciekawszych ekspozycji w historii CBWA, zwłaszcza ze względu na jej znacznie wykraczającą poza ówczesne standardy wystawiennicze ekspozycję, za którą odpowiedzialny był Tadeusz Kantor. W niekonwencjonalny jak na tamte czasy sposób ukazał proces kształtowania się malarskiego stylu artystki od bardzo wczesnych źródeł oddziaływania, sięgających niekiedy dziewczęcych skojarzeń, aż po charakterystyczne dla niej wątki surrealizujące. W jednej z recenzji stołecznej ekspozycji Wiesław Borowski napisał:
"Nie można było lepiej pokazać wielkiego zbiorowiska prac Erny Rosenstein, niż uczynił to w ‘Zachęcie' Tadeusz Kantor. Rozrzucił część obrazów na ścianie ‘za szafą', umieścił miniaturki w skrzynkach wyściełanych aksamitem w różnych kolorach; inne obrazy w ‘szafach', gdzie ogląda się je siedząc na krześle. Duży obraz położył na ziemi w ‘kraterze' o zwężających się czarnych krawędziach, pozostałe w labiryncie z płótna, ogarniającym całą salę. Niekonwencjonalny, niezwykle taktowny i trafny sposób obniżył majestat i oficjalność wystawy w ‘Zachęcie'. Nie ingerując, a po prostu doskonale rozumiejąc twórczość Erny Rosenstein, Kantor zbliżył widza do jej genre'u i istoty, pozwolił mu objąć całość i dał lepszą szansę zobaczenia poszczególnych obrazów".
"Echa niebieskie" jest również kompozycją, wpisującą się w dobrze rozpoznany przez krytykę etap twórczości Erny Rosenstein. Wiedziona po połaciach rozprowadzonej płasko na powierzchni płótna farby linia jest jednym z typowych składników repertuaru Rosenstein, szczególnie w latach 60. XX wieku. Również w prezentowanej pracy poszczególne płynne i ruchliwe kształty przenikają się na płaszczyźnie płótna w jego dekoracyjnej warstwie. Rozlewające się barwne plamy zaznaczone są charakterystycznym dla autorki konturem. Biała linia kontrastująca z niebieskim tłem skłębiona jest w szybkim, lecz wyważonym ruchu, sugerując niejako rysunek automatyczny – specyficzny sposób pracy z podświadomością, uprawiany przez francuskich surrealistów. Gdy Dorota Jarecka i Barbara Piwowarska próbowały uchwycić rolę podświadomości w dziełach Rosenstein, pisały:
"Według znanej analizy Freuda nieświadomość sama dąży do powtórzeń, a to, co wyparte, wydobywa się na powierzchnię świadomego pod wpływem zewnętrznych bodźców. Twórczość Rosenstein rozpięta jest między pracą świadomości, która ocala integralność jednostki, chroniąc ją przed osunięciem się w niemoc i melancholię, a tym obszarem, którego skontrolować ani nazwać się nie da, który wciąż wyłania z siebie to, co nowe i nieznane"
(Dorota Jarecka, Barbara Piwowarska, Erna Rosenstein. Mogę powtarzać tylko nieświadomie, Warszawa 2014, s. 9).