5 października 2020

Święty Sebastian - patron dotkniętych zarazą

Termin: 5 października 2020 godz. 16:28

"Św. Sebastiana przyzywano na ratunek przed powracającą okresowo w średniowiecznej Europie epidemią dżumy. Starożytni Grecy wierzyli, że chorobę tę powodował Apolloswoimi strzałami - wizerunek strzały przez wiele wieków stanowił symbol nagłego wybuchu zarazy. Śmiertelne żniwo zbierane przez dżumę z pewnością legło u podstaw licznych przedstawień św. Sebastiana". 

 

(Patrick se Rynck, Jak czytać malarstwo: rozwiązywanie zagadek, rozumienie i smakowanie dzieł dawnych mistrzów, przekł. PIotr Nowakowski, Kraków 2005, s.65.)

 

W ikonografii świętego Sebastiana, która ugruntowała się około XIII wieku, strzały stały się atrybutem męczennika, mimo odmiennej przyczyny śmierci obrońcy chrześcijańskiej wiary. Strzała jako archetypiczny symbol "gniewu bożego" w czasach "czarnej śmierci" zyskała jednak nieco odmienne znaczenie w przypadki kultu św. Sebastiana. Przebite ciało męczennika cudownie "wchłaniało" truciznę zarazy, oddając tym samym wiernym swoje zdrowie. W okresie późnego średniowiecza ikonografia św. Sebastiana nawiązywała do przedstawień umęczonego Chrystusa na krzyżu. Na XV-wiecznych oraz XVI-wiecznych przedstawieniach ciało św. Sebastiana przeszywa pięć strzał w analogii do pięciu ran Chrystusa. Z kolei w dobie renesansu obrazy dedykowane męczennikowi były idealnym pretekstem do zaprezentowania doskonałego męskiego aktu.

Antonello da Messina, Św. Sebastian (źródło: Google Art Project)

Przełomowym obrazem dla ikonografii świętego był obraz Antonella da Messiny. Na pierwszym planie, w centralnym ujęciu przedstawiona została spokojna postać męczennika ranionego pięcioma strzałami, przywiązanego do drzewa śmierci. Za postacią świętego ukazane zostało pozornie przepełnione spokojem idealne miasto. Tuż za św. Sebastianem leży bezwładne ciało żołnierza, który prawdopodobnie padł ofiarą dżumy. Jeden z pary strażników po prawej stronie trzyma widły – atrybut przypisany sprzątaniu ciał rażonych epidemią. Jednocześnie na obrazie dostrzegamy spacerowiczów beztrosko przechadzających się po mieście czy damy w dworskich strojach. Świat rażony epidemią został przedarty na pół - obok wszechobecnej śmierci istnieje również normalne życie. 

 

Georges de La Tour, Znalezienie ciała św. Sebastiana (źródło Wikimedia Commons)

Historię św. Sebastiana zupełnie inaczej opowiedział Georges de la Tour, który upamiętnił moment odnalezienia ciała męczennika przez niewiastę Irenę. Artystę scenę pogrążył w mroku, oświetlając zawieszone w czasie postaci światłem pochodzącym z pochodni trzymaną przez kobietę. 

Prezentowany na Aukcji Sztuki Dawnej - Dawni Mistrzowie św. Sebastian wykorzystuje najbardziej charakterystyczny typ ikonograficzny dla tego tematu. Ciało świętego przywiązane jest do drzewa śmierci. Rysy męczennika przypominają nieco oblicze umęczonego Chrystusa. W analogii do innych XVII-wiecznych przedstawień św. Sebastiana ciało męczennika przeszywają jedynie dwie strzały. Na drugim planie ukazany został burzowy, niepokojący pejzaż potęgujący dramatyzm kompozycji. Lśniące błękity górskiego pasma w tle kontrastują z popielatymi kłębiastymi chmurami oraz szlachetną, zgaszoną zielenią pejzażu. Syntetyczne potraktowanie drugiego planu przywodzi na myśl "wewnętrze pejzaże" El Greco idealnie zestrojone z wystudiowaną sylwetką św. Sebastiana.