Dawni Mistrzowie
6 października 2020 godz. 19:00

Estymacja: 26 000 - 35 000 zł
Numer obiektu na aukcji
26

Estymacja: 26 000 - 35 000 zł

olej/płótno (dublowane), 98,5 x 82 cm
ID: 82966
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Polska
Stan zachowania
  • obraz po konserwacji
Więcej informacji
Pierwsze podania o życiu św. Sebastiana pochodzą z „Opisu męczeństwa” nieznanego autora z 354 roku oraz komentarza św. Ambrożego do Psalmu 118. Według powyższych źródeł ojciec świętego pochodził z nobliwej urzędniczej rodziny z galicyjskiej Narbony, natomiast matka z Mediolanu. Według podania św. Ambrożego św. Sebastian był przywódcą przybocznej straży cesarza Dioklecjana. Nawróciwszy się na wiarę chrześcijańską Sebastian został skazany na śmierć. Istotny źródłem żywota świętego jest spisana przez Jacopo da Voragine „Złota Legenda”, pochodząca z drugiej połowy XIII wieku. Żywot świętego męczennika pokrywa się z komentarzem św. Ambrożego. Sebastian, który był ważnym rzymskim dowódcą, a także wiernym wyznawcą Chrystusa, został skazany na śmierć za wyznawanie swej wiary. „Dioklecjan kazał żołnierzom przywiązać go na środku pola do drzewa i zabić strzałami z łuków. Tyle strzał tedy utkwiło w nim, że podobny był do jeża, a żołnierze przypuszczając, że już nie żyje, odeszli”. Przed śmiercią uchroniła go jednak troskliwa opieka świętej Ireny, która opatrzyła jego rany. Po powrocie do zdrowia Sebastian powrócił do cesarskiego pałacu, aby upomnieć Dioklecjana o okrutności czynów względem chrześcijan. Wówczas został ponownie skazany na śmierć, tym razem przez pobicie kijami. Po męczeńskiej śmierci jego ciało wrzucono do „Cloaca Maxima”. Wydobyła je stamtąd i pochowała w rzymskich katakumbach niewiasta Lucyna. Prawdopodobnie był to rok 287 bądź 288. Sposób śmierci św. Sebastiana uczynił go patronem kamieniarzy, łuczników, myśliwych, ogrodników, rusznikarzy, strażników, strzelców, rannych i żołnierzy. Jednak przede wszystkim św. Sebastian był orędownikiem osób dotkniętych chorobami zakaźnymi. Kult św. Sebastiana jako uzdrowiciela można bardzo precyzyjnie określić na rok 680, wówczas wielka zaraza opanowała Włochy. Za Pawłem Diakonem w ‘Historii langobardzkiej’, czytamy „Wkrótce potem wybuchła straszna zaraza i szalała przez trzy miesiące, to jest przez lipiec, sierpień i wrzesień. Liczba zmarłych była tak wielka, że w Rzymie odprowadzano do mogił rodziców z dziećmi, braci z siostrami, których ciała kładziono po dwa na marach. W podobny sposób owa zaraza spustoszyła także Ticinum. Po ucieczce wszystkich mieszkańców w góry i w różne inne miejsca, na rynku i na ulicach wyrosły trawy i krzaki. Wielu ludzi widziało wtedy na własne oczy, jak przez miasto przebiegał nocą dobry i zły anioł; ilekroć zaś z rozkazu dobrego anioła zły anioł, trzymanym w ręku oszczepem myśliwskim zapukał do czyjegoś domu, tylekroć następnego dnia w tym domu umierali ludzie. Wtedy ktoś otrzymał objawienie, że zaraza ta nie ustanie wcześniej, nim w bazylice św. Piotra w Okowach nie wystawi się ołtarza św. Sebastianowi Męczennikowi. Tak się też stało; kiedy zabrano z Rzymu relikwie św. Sebastiana męczennika i zbudowano dla nich ołtarz we wspomnianej bazylice, zaraza ustała” (cyt. za Paweł Diakon, Historia Longobardów, Zgorzelec 2015, s. 180-181). Wzrost znaczenia i popularności kultu św. Sebastiana nastąpił w połowie XIV wieku wraz z rozprzestrzenieniem się „czarnej śmierci” największej epidemii dżumy w historii, która pochłonęła od 30 do 50 procent ludności Europy. W ikonografii świętego Sebastiana, która ugruntowała się około XIII wieku, strzały stały się atrybutem męczennika, mimo odmiennej przyczyny śmierci obrońcy chrześcijańskiej wiary. Strzała jako archetypiczny symbol „gniewu bożego” w czasach „czarnej śmierci” zyskała jednak nieco odmienne znaczenie w przypadku kultu św. Sebastiana. Przebite ciało męczennika cudownie „wchłaniało” truciznę zarazy, oddając tym samym wiernym swoje zdrowie. W okresie późnego średniowiecza ikonografia św. Sebastiana nawiązywała do przedstawień umęczonego Chrystusa na krzyżu. Na XV-wiecznych oraz XVI-wiecznych przedstawieniach ciało św. Sebastiana przeszywa pięć strzał w analogii do pięciu ran Chrystusa. Z kolei w dobie renesansu obrazy dedykowane męczennikowi były idealnym pretekstem do zaprezentowania doskonałego męskiego aktu. Przełomowym obrazem dla ikonografii świętego był obraz Antonella da Messiny. Na pierwszym planie, w centralnym ujęciu przedstawiona została spokojna postać męczennika ranionego pięcioma strzałami, przywiązanego do drzewa śmierci. Za postacią świętego ukazane zostało pozornie przepełnione spokojem idealne miasto. Tuż za św. Sebastianem leży bezwładne ciało żołnierza, który prawdopodobnie padł ofiarą dżumy. Jeden z pary strażników po prawej stronie trzyma widły – atrybut przypisany sprzątaniu ciał rażonych epidemią. Jednocześnie na obrazie dostrzegamy spacerowiczów beztrosko przechadzających się po mieście czy damy w dworskich strojach. Świat rażony epidemią został przedarty na pół – obok wszechobecnej śmierci istnieje również normalne życie. Historię św. Sebastiana zupełnie inaczej opowiedział Georges de la Tour, który upamiętnił moment odnalezienia ciała męczennika przez niewiastę Irenę. Artystę scenę pogrążył w mroku, oświetlając zawieszone w czasie postaci światłem pochodzącym z pochodni trzymaną przez kobietę. Prezentowany w katalogu św. Sebastian wykorzystuje najbardziej charakterystyczny typ ikonograficzny dla tego tematu. Ciało świętego przywiązane jest do drzewa śmierci. Rysy męczennika przypominają nieco oblicze umęczonego Chrystusa. W analogii do innych XVII- -wiecznych przedstawień św. Sebastiana ciało męczennika przeszywają jedynie dwie strzały. Na drugim planie ukazany został burzowy, niepokojący pejzaż potęgujący dramatyzm kompozycji. Lśniące błękity górskiego pasma w tle kontrastują z popielatymi kłębiastymi chmurami oraz szlachetną, zgaszoną zielenią pejzażu. Syntetyczne potraktowanie drugiego planu przywodzi na myśl „wewnętrze pejzaże” El Greco idealnie zestrojone z wystudiowaną sylwetką św. Sebastiana.