Mela Muter. Pasje, Żądze, Namiętności

13 grudnia 2021

Mela Muter. Pasje, Żądze, Namiętności

Malarstwo i życiorys Meli Muter niezmiennie fascynują wszystkich miłośników piękna i intrygujących historii. Barwne losy malarki i jej sztuka przesycona emocjami silnie oddziałują na odbiorców i przyczyniają się do sukcesywnego poszerzania ich zacnego grona. Artystka na przestrzeni dekad wypracowała swój indywidualny, niepowtarzalny styl, w ramach którego zasymilowała występujące w sztuce europejskiej tendencje z własną, plastyczną wizją rzeczywistości. W swoim bogatym oeuvre Muter podejmowała różnorodną tematykę, począwszy od portretów, poprzez pejzaże, a skończywszy na martwych naturach. W ofercie II sesji aukcji Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie oferujemy Państwu aż trzy wyjątkowe prace malarki. Stanowią one niewątpliwie interesujące ogniwo w obszernej spuściźnie Meli Muter – wybitnej artystki, wytrawnej podróżniczki i przedstawicielki międzynarodowego kręgu École de Paris.

"To Paryż dał mi wszystkie elementy, które składają się na moją sztukę. Tu odnalazłam nawet mój słowiański charakter, którego w Polsce bym zapewne nawet nie zauważyła, a który tu wszyscy chętnie zauważają w moich płótnach. I w tym jest, jak sądzę, wielka siła Paryża: wszystkie przeróżne surowce, jakie przywozimy tu z sobą, ulegają tu wzmocnieniu i przetapiają się w jednolity stop, rodzaj solidnego i jednorodnego metalu". 

Mela Muter, "Bravo", październik 1932

 

Już 16 grudnia pojawi się na naszej aukcji wyjątkowa, dwustronna praca Muter. Pomimo że w ofercie aukcyjnej nie znalazł się żaden z typowych portretów artystki, to owo płótno w pewien sposób rekompensuje ten brak. W strukturze pejzaży Muter osadziła bowiem postaci, które pozbawione zostały wprawdzie indywidualnych rysów, ale mogą stanowić jawne odwołanie do tego gatunku. Obydwie części powstały w różnych momentach życia malarki. Kompozycja, która dzisiaj stanowi stronę recto pochodzi z lat 40. XX stulecia. Zdecydowanie bardziej interesujące jest z dzisiejszego punktu widzenia odwrocie. Strona verso ukazuje intymne wnętrze domu baskijskiego. Jak dotąd nie znamy wielu takich właśnie kompozycji artystki. Jedną z nielicznych analogii może stanowić tutaj obraz ze zbiorów Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu, w którym to znajduje się podobne płótno. Obrazy są pokłosiem wakacji spędzanych w latach 1913-14 w niewielkiej, baskijskiej miejscowości Ondarroa. Dodatkowo pojawia się tutaj niezmiernie istotny dla malarki wątek macierzyństwa. Kobieta stojąca w drzwiach trzyma bowiem na ręku niemowlę. Przedstawienie to nie jest oczywiście w oeuvre Muter czymś odosobnionym, a w okresie o którym mowa wydaje się wręcz naturalne. Upalne lato na hiszpańskiej prowincji Mela spędzała wówczas ze swoim ukochanym synkiem. Na wartość pracy wpływa tutaj dodatkowo jej proweniencja. Obraz przez wiele lat znajdował się w kolekcji Liny i Bolesława Nawrockich. Następnie trafił do zbiorów Wojciecha Fibaka i eksponowany był na jednej z wystaw odbywającej się w Krakowie, w Pałacu Sztuki, w 1998 roku. 

Kolejna prezentowana podczas aukcji  praca artystki to jeden z pejzaży awiniońskich. Kompozycja przedstawia jedną z ikonicznych budowli miasta, a mianowicie kilka z zachowanych przęseł mostu Saint-Bénézet. Miejsce to było dla Muter szczególe, bowiem nieopodal znajdowała się jej pracownia. Sam Awinion i jego najbliższe okolice już w latach 30. stały się malowniczym plenerem malarki. Po ewakuacji Paryża w roku 1940 owa więź pogłębiła się jeszcze bardziej. Muter z zapałem "portretowała" krajobrazy otaczające miasto. Tworzyła również kameralne, przesycone światłem weduty. Pejzaż rzeczny, który będzie można wylicytować na naszej aukcji znakomicie opisuje następujący cytat: "(…) malowane w czasie wojny i okresie powojennym widoki z okolic Awinionu operować będą zestawieniem dopełniających się: błękitu i żółci i zdają się przekazywać widzowi raczej uczucie chłodnego zimowego mistralu niż gorącego letniego dnia" (Mela Muter, Malarstwo / Peinture. Katalog zbiorów Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu, red. Mirosław Adam Supruniuk, Sławomir Majoch, Toruń 2010, s. 31). Rzeczywiście widok ten emanuje pewnego rodzaju chłodem. Dzieje się tak za sprawą nasyconych błękitów i zieleni, które stoją w opozycji do świetlistych żółci i czerwieni znanych z innych prac Muter z tego czasu.

Zupełnie osobny rozdział w twórczości malarki stanowią jej martwe natury. W tych kameralnych przedstawieniach przepojonych wyjątkowym nastrojem Muter znakomicie oddawała materię przedmiotów, które ożywały pod dotknięciami jej pędzla. Szczególne zainteresowanie owym gatunkiem nastąpiło w czasie I wojny światowej. Wówczas, podczas pobytu w Bretanii, artystka z zapałem odtwarzała niemy świat swoich "modeli". Jak sama mówiła: "Nikt nie miał wtedy ani czasu, ani też cierpliwości, by mi pozować. Martwe natury – owoce morza, skorupiaki i ryby, niewrażliwe na ludzkie dramaty, na ludzkie szaleństwa, zastępowały mi modeli". Tematykę tę malarka eksplorowała również i w późniejszym okresie. Martwa natura stanowiła dla niej pole do rozbudowanych interpretacji rzeczywistości. Ten stan rzeczy najlepiej oddają chyba słowa samej Meli, która mówiła o tym gatunku malarskim w następujący sposób: "Piękne pejzaże tak bardzo urzekają, że ma się ochotę odtworzyć je dokładnie, bez swego własnego ich przetwarzania. W przypadku "niewdzięcznej natury" próbuje się je natomiast interpretować, kształtować według swej woli. Nie ma się wtedy zawrotów głowy i zachowuje się zimna krew, aby bryły, odpowiednie walory, kolory umieszczać na właściwych miejscach, wyznaczanych przez sztukę" (M. Muter, Wspomnienia, w: J. Malinowski, B. Brus-Malinowska, W kręgu École de Paris: malarze żydowscy z Polski, Warszawa 2007, s. 40). Prezentowana w katalogu aukcyjnym "Martwa natura z butelką" należy do grupy przedstawień, w których to Muter obok naczyń, warzyw i owoców rozrzuconych w nieładzie na stole, umieszczała także i potargane wydania codziennych gazet. Specyficzny sposób w jaki malarka patrzyła na otaczające ją przedmioty przywodzi na myśl twórczość dwóch, wybitnych mistrzów, którzy wywarli silny wpływ na działalność plastyczną Meli Muter. Odnaleźć możemy tutaj coś z obrazów Vincenta van Gogha, a także z łatwością zauważyć pewne pierwiastki kompozycji Paula Cézanne'a, którego zresztą Muter uważała za swojego mistrza:   

"Przechodząc kiedyś ulicą, spostrzegłam w oknie wystawowym obraz, który uczynił na mnie olbrzymie wrażenie. Gdy po długim przyglądaniu się weszłam do sklepu, przyjął mnie tęgi pan. Był to sam Vollard, mecenas sztuki impresjonistycznej. Obraz, który tak mnie wzruszył, był dziełem Gauguina. Obok znajdowały się utwory Cézanne'a, Van Gogha i inne Gauguina. Obrazy Gauguina i wyżej wymienionych impresjonistów dokonały we mnie przełomu. Cézanne nauczył mnie myśleć plastycznie".

SZTUKA DAWNA. XIX WIEK, MODERNIZM, MIĘDZYWOJNIE • SESJA II
KATALOG AUKCYJNY