Strzemiński i dzieci z Dolnego Śląska
Władysław Strzemiński jest jednym z czołowych przedstawicieli polskiej awangardy artystycznej XX wieku. Twórca teorii unizmu, prekursor nurtów awangardowych oraz propagator nowego spojrzenia na sztukę użytkową. Ten wszechstronny artysta, mając już za sobą liczne poszukiwania artystyczne, od końca lat 30. szczególną sympatią zaczął darzyć medium, jakim jest papier. Do tego stopnia, iż praktycznie porzucił sztalugowe malarstwo na rzecz technik rysunkowych. Być może przyczyniły się do tego czasy, bieda i brak środków do tworzenia prac na płótnach.
Zaprezentowana praca należy do cyklu przedstawień dzieci, które powstały w 1949 roku najprawdopodobniej w Bierutowicach na Dolnym Śląsku. Przyczynkiem do serii szkiców był wyjazd artysty na Śląsk w 1949 poprzedzony wcześniejszymi plenerami odbywanymi ze studentami od 1946. Tym razem jednak była to podróż w celach wypoczynkowych, wakacje artysta spędził prywatnie, ze swoją studentką Hanna Orzechowską. Jak wspomina Nika Strzemińska: "Ojciec na kilka tygodni pojechał do Bierutowic i Nowej Rudy, chcąc zapewne tak samo jak dawniej – spokojnie i bez myślenia o obowiązujących w sztuce tendencjach – poświęcić się malarstwu. Później już takiej możliwości nie miał".
Efektem pracy twórczej była seria pejzaży nawiązujących formalnie do pejzaży morskich z lat 30. oraz duży zespół rysunków portretowych. Przedstawiają one personel i podopiecznych sierocińca działającego w Bierutowicach. Strzemiński naszkicował m.in. "Majstra", "Towarzysza Boka", Wandę Kulig, Barbarę Dzierzbę oraz kilkoro anonimowych dzieci. Sam fakt przedstawiania wizerunków dzieci był dla Strzemińskiego dość wyjątkowy, co wynikało z faktu, że artysta dość rzadko zajmował się obrazowaniem otaczającego go świata. Wyjątkiem były właśnie prace powstające w trakcie wakacji, na których artysta przedstawiał otaczajcie go krajobrazy czy napotkane osoby.
Serię przedstawiającą podopiecznych domu dziecka opisano i zreprodukowano w katalogu monograficznej wystawy Strzemińskiego w Łodzi (1993-94). Część z prac została zilustrowana również w czasopiśmie "Wieś" niedługo po ich powstaniu (1949, nr 33-34). Towarzyszył im artykuł, który w propagandowym tonie wychwalał poczynania nowego, komunistycznego rządu, który otacza swoją opieką najsłabszych – w tym pozbawione opieki dzieci – dzięki takim inicjatywom jak prowadzenie domów dziecka. Autor tekstu pisał:
"Portrety, jakie nadesłali nam H. Orzechowska i prof. Wł. Strzemiński z Domu Dziecka w Bierutowicach, odsłaniają rodowody społeczne tych dzieci, ich tragiczne minione losy i rozkwitanie w nowych warunkach opieki, którą tworzy, której bezimiennie pragnie i której strzec będzie jak źrenicy oka lud pracujący, mocny w swym sojuszu robotniczo-człopskim i dzierżący władzę". P.Ch
Na powstały w Bierutowicach figuratywny cykl rysunków można patrzeć z kilku perspektyw. Biorąc pod uwagę fakt, że w latach 1948-49 Strzemiński pracował nad abstrakcyjnymi "Powidokami" oraz pisał "Teorię widzenia", nagły zwrot ku figuracji można traktować jako próbę odreagowania. Być może bezkompromisowa teoria powidoków i malarstwo solarne na tyle wyczerpało łódzkiego artystę, że postanowił w 1949 w Bierutowicach – dosłownie i w przenośni – zrobić sobie wakacje. Cykl szkiców wykonanych w sierocińcu nie jest jednak zupełnym odcięciem się od wcześniejszej praktyki Strzemińskiego. Uwagę zwraca przede wszystkim konsekwentnie prowadzona, płynna kreska, którą znamy jeszcze z przedwojennych prac artysty. Nawet jeśli byłyby one próbą oderwania się od "Powidoków", nie są w żadnym mierze zrezygnowaniem z awangardowego stylu Strzemińskiego. Wydaje się bowiem, że rację miał Julian Przyboś, który chciał widzieć w Strzemińskim rodzaj hybrydy, artysty o dwóch twarzach i dwóch osobowościach. Rozróżnienie, które proponował Przyboś, to "Strzemiński-malarz" "Strzemiński-inżynier". W serii szkiców dzieci przemawia przede wszystkim ten pierwszy.
Na prace z Bierutowic można patrzeć również w kontekście przemian polskiej sztuki końcem lat 40. Chociaż zaraz po wojnie plastycy cieszyli się dużą swobodą artystyczną, od przełomu 1948/49 władza ludowa wykazywała coraz większe zainteresowanie nie tylko plakatem propagandowym, ale plastyką w ogóle. W Ministerstwie Kultury i Sztuki szykowano socrealistyczny przewrót. W twórczości Strzemińskiego w 1949 pojawiają się tematy takie jak robotnicy pracujący przy krosnach, chłopki, maszyny rolnicze, łany zbóż – zawsze ujęte w typowej dla artysty płynnej, kapryśnie wijącej się linii. Chociaż cykl prac z Bierutowic nie jest socrealistyczny, przez samą swoją figuratywność dowodzi, że Strzemiński musiał mieć świadomość, co działo się w sztuce tego czasu. Propozycja sztuki, którą w 1949 kształtował artysta, sztuki o awangardowej proweniencji, ale właściwej socrealistycznej doktrynie tematyce, nie została przez władze zaakceptowana. W 1950 Strzemiński został usunięty z PWSSP.