Pągowska i zwierzęta

Artykuł

Pągowska i zwierzęta

Jednym z ulubionych motywów malarskich Teresy Pągowskiej były psy i koty. Kochała zwierzęta i to im poświęciła znaczną część swojej twórczości. Dzisiaj dzieła tej jednej z najważniejszych artystek współczesnych, osiągają wartość setek tysięcy złotych. 

 

Na płótnach Teresy Pągowskiej świat zwierząt jest pełen ekspresji. W takiej estetyce powstawały wizerunki domowych pupili, jak i dzikich drapieżników. Niekiedy pojawiały się na płótnach razem z ludźmi, w innych przypadkach występowały samodzielnie: pojedynczo lub w grupach (czy stadach). Zwierzęta Pągowskiej, podobnie jak przedstawiane przez nią postacie ludzkie, zostają uchwycone w trudnej do zdefiniowania pozie. Te obrazy stanowią świadectwo głębokiej analizy i przeżycia emocjonalnego. Są wolne od niezrozumiałej symboliki, a historie w nich przedstawione mają charakter anegdotyczny, opowiedziane są językiem poetyckiego skrótu. Takim obrazem jest "Spacer w chmurach ze Smugą – pożegnanie", datowany 1959/1968. Tytuł sugeruje, że jest to obraz stanowiący upamiętnienie wspomnienia spaceru z ukochanym psem, który odszedł.

 

Artystka malowała koty swojego męża, słynnego grafika Henryka Tomaszewskiego i ukochane jamniki, którymi otaczała się przez wiele lat. Zwierzęta z jej obrazów są bezpretensjonalne i poczciwe. W kilku trafnych pociągnięciach pędzla malarka oddawała ich charakter i osobowość, zatrzymywała ulotną chwilę. Powstawały wówczas bardzo osobiste portrety czworonożnych przyjaciół artystki, oddające czułość relacji łączącej ją z pupilem. Portret kota pojawia się też na obrazie "A propos krynolina" z 1993.

 

Wraz z upływem lat, na obrazach Teresy Pągowskiej zwierzęta pojawiały się coraz częściej. W latach 90. powoli zaczęły wypierać postaci kobiet i mężczyzn, jak gdyby stanowiły świadectwo rozczarowania ludźmi. Oprócz psów i kotów malowała ptaki, szczury, pojawił się też hipopotam, koza, krowa, ocelot i inne. W ostatnich latach życia Pągowska malowała często portrety Patka, swojego ukochanego psa jamnika, który odszedł w 2002. Te emocjonalne prace często stanowiły pożegnanie z ukochanym czworonożnym przyjacielem. Po jego śmierci, malarka namalowała serię portretów, nieraz opatrzonych dramatycznymi tytułami, np. płótno "Pateczki, zostań!!!" lub "Obudź się". Jak pisała Joanna Stacewicz:

"Zachęcone podobnym, wrażliwym spojrzeniem, zjawiały się na płótnach artystki także zwierzęta – kolejny, ulubiony powód jej obrazów. Doskonale podpatrzone w swych naturalnych pozach i zachowaniach, ukazywały się systematycznie w seriach prawdziwych, a niekiedy też bardzo wzruszających opowieści. Bohaterami Pągowskiej bywały czasem zwierzęta dzikie i niebezpieczne, jednak najczęstszym gościem jej obrazów pozostawały domowe psy i koty. Sprowadzane uprzednio do roli rozdokazywanych towarzyszy nadmorskich spacerów lub niemych świadków kobiecego aktu, z czasem wywalczyły sobie pełną autonomię. Prężące swoją potężną indywidualność koty, czupurne, pełne niezdarnego wdzięku psiaki, zastępy zmarzniętych ptaków zza okna, a nawet przemykające chyłkiem po pracowni myszy pojawiły się nagle na obrazach Pągowskiej najczulszych, najbardziej celnych portretach. Maleńki, skulony na rozmigotanej, ośnieżonej gałęzi, zielonooki ptaszek, pełen charakteru Szczur czy rozbrykany Biały Myszon prezentowały się na swych niezwykłych konterfektach jak wielcy aktorzy w popisowych rolach"

(Joanna Stacewicz, "Osobny teren pejzażu wewnętrznego. O Teresie Pągowskiej", "Aspiracje", zima 2008-2009, s. 60).