Andrzej Wróblewski. Malarz codzienności
"Mentalność poczekalni"
– tak określił nastrój panujący w krajach komunistycznych Europy Środkowo-Wschodniej niemiecki dramaturg Heiner Müller. Określenie to stało się osią metaforyczną wokół której zbudowano wystawę "Andrzej Wróblewski. Waiting room" w Lublanie (15.10.2020-10.01.2021). Pod młotek na aukcji Sztuka Współczesna. Prace na Papierze pójdzie jedna z zaprezentowanych na wystawie prac – dwustronna realizacja [Szkic do Portretu skupionego, Studium kobiety nr 759]. Drugą, odmienną w wyrazie pracą autora, która będzie można zakupić 18 lutego jest martwa natura [Wnętrza nr 1300].
Zafrasowana, zagubiona we własnych myślach odpoczywająca na krześle kobieta o korpulentnej budowie. To właśnie opisana postać została bohaterką pracy [Szkic do Portretu skupionego, Studium kobiety nr 759]. Praca należy do cyklu rysunków przygotowawczych powstałych w latach 50. XX w. Były one wprawkami, projektami do zarysu postaci, które wystąpić miały w jego obrazach olejnych. W tym przypadku widzimy kobietę uchwyconą w momencie zadumy, pokazaną za pomocą delikatnych linii wykonanych ołówkiem. Jej odwrócony wzrok oraz skrzyżowane ręce położone na kolanach sugerują zatopienie we własnych myślach, nieobecność, troskę. Na odwrociu pracy Wróblewski przedstawił kobietę w pozycji stojącej ze splecionymi rękoma. Jej wzrok skierowany jest wprost na patrzącego, a ciało zostało ujęte w kontrapoście.
Opisana praca została pokazana w Lublanie w towarzystwie innych szkiców przygotowawczych przedstawiających tę sama postać. Wystawa "Andrzej Wróblewski. Waiting room" została zorganizowana w jednym z najstarszych muzeów w Europie Środkowej, które organizuje od kilku dekad śmiałe i odważne wydarzenia artystyczne.
W sześciu salach kuratorzy przedstawili m.in. liczne monotypie oraz wielkoformatowe prace na papierze pakowym i gwasze. Łącznie zaprezentowano publiczności 120 dzieł artysty powstałych w latach 1955-1957. [Szkic do Portretu skupionego, Studium kobiety nr 759] został pokazany w towarzystwie innych szkiców, których bohaterką jest ta sama postać – kobieta o korpulentnej budowie, przedstawiona w zastygłych w czasie pozycjach.
Nie ma ona nic wspólnego ze skupioną, pozującą modelką. Widzimy ją zwróconą ku podłodze, odwracającą wzrok, prawie drzemiącą. Motyw postaci siedzących, w oczekiwaniu, oraz zafrasowanych nieustannie przewijał się w twórczości Wróblewskiego. Jak zauważyli kuratorzy wystawy, poczekalnia była nie tylko metaforą warunków socjalnych w okresie odwilży, lecz także bezwładu oraz surowości materialnych warunków tamtych czasów. Stanowiła także odzwierciedlenie stanu psychicznego ówczesnych Polaków, zastygłych pomiędzy tym, co minęło, a tym, co dopiero ma nadejść. Był to moment przed zbliżającymi się zmianami, które miała przynieść transformacja. Wiele z postaci Wróblewskiego jest naznaczonych specyficznym zastygnięciem w czasie, oczekiwaniem na niewiadome, które ma przynieść szybko zmieniająca się rzeczywistość.
Drugą realizacją Andrzeja Wróblewskiego, którą będzie można licytować 18 lutego jest wykonana tuszem martwa natura [wnętrze nr 1300]. Martwe natury stanowią znaczną część spuścizny autora. Są to w dużym stopniu prace wykonane tuszem lawowanym przedstawiające przedmioty. Cechuje je niezwykła precyzja i poetyka, wynikająca z monochromatycznej palety i stonowanej kompozycji przedstawień. Jak wspominał jego bliski przyjaciel Andrzej Wajda:
"wszyscy malowaliśmy kwiaty, martwe natury. Salaterka z wiśniami była nieodzownym rekwizytem pracowni, a Andrzej Wróblewski się odwrócił i malował wiadro z węglem i piec. To była manifestacja przeciwko akademii".