Wczesna twórczość Gielniaka

Artykuł

Wczesna twórczość Gielniaka

"Nie znaczy to, że Gielniak był całkowicie wolny od presji tego, co się współcześnie w sztuce działo. ‘Robotnicy' z 1956 roku tematem i formą wskazują na przelotny związek z dogasającym u nas wówczas realizmem socjalistycznym, jak Gielniak mówił – sztuką zaangażowaną. Nie wydaje się jednak, by później wiązał się z jakimkolwiek uprawianym kierunkiem. W każdym razie unikał tego świadomie, unikał wszelkich z góry przyjętych estetycznych postaw i programów" – w ten sposób prezentowaną tutaj grafikę Józefa Gielniaka opisywała Irena Jakimowicz, monografistka twórczości artysty (Irena Jakimowicz, Józef Gielniak. W kręgu sztuki, Warszawa 1982, s. 8).

 

Gielniak zazwyczaj opisywany jest jako artysta trzymający się na uboczu, który tworzył z dala od artystycznych metropolii oraz niezależnie od mód i obowiązujących stylistyk. Prezentowany drzeworyt – jak zauważyła cytowana powyżej historyczka sztuki – pozostaje swoistym wyjątkiem od tej reguły, daje się i zobaczyć jako znak czasów. Pierwsza połowa lat pięćdziesiątych, to czas obowiązywania w sztuce polskiej socrealizmu – narzuconej twórcom formuły artystycznej, programowo ideologicznej i zgodnej z doktryną rządzącej partii komunistycznej. Rok 1955 to moment, kiedy socrealizm przestał obowiązywać, a sztuka w Polsce Ludowej zaczęła być (relatywnie) wolna. Dlatego też obecność tematu jakim jest przedstawienie robotników w drzeworycie z 1956 to znak, że jest to przykład wygasającej tendencji – niedługo potem sztuka Gielniaka zmieniła swoje oblicze.

 

Rok 1956 to w życiu Gielniaka moment, kiedy starał się o eksternistyczne studia w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Już wówczas zły stan zdrowia nie pozwala mu na naukę w szkole w regularnym trybie. Przez całe swoje dojrzałe życie artysta związany był z sanatoriami, które stały się dla niego miejscem odbywania kuracji, ale też tworzenia sztuki – wokół sanatoriów kręciło się jego życie. Był to zatem rok początku jego dojrzałego życia artystycznego i początku artystycznych studiów. Powstała wówczas praca pozostaje wczesnym przykładem twórczości artysty, zdecydowanie odmiennym od tego, z czym Gielniak jest ogólnie kojarzony. Stylistycznie różni się od jego późniejszych kompozycji – pełnych drobnych, misternych form, składających się na dekoracyjne kompozycje.

"Robotników" wyróżnia też technika – jest to drzeworyt, rzadki wśród grafik artysty, który wykonywał głównie linoryty. Prezentowaną tutaj odbitkę charakteryzują stosunkowo obszerne płaszczyzny czarnej farby i grube linie, zdecydowanie odmienne od drobnej faktury późniejszych linorytów Gielniaka, które powstawały na podstawie wycyzelowanej do granic możliwości płyty linoleum. To linorytowe kompozycje artysty charakteryzuje mgławica drobnych punktów, wyciętych z precyzją jubilera z matrycy. "Robotnicy" okazują się zupełnie odmienni w wyrazie: twarda materia drewna, z którego powstała matryca tej kompozycji, nie pozwalała na opracowanie jej tak szczegółowo jak linoleum, co dało wynik w postaci grubych, twardych linii kształtujących graficzny obraz.

 

W dojrzałej twórczości Gielniaka często powracającym tematem było sanatorium. Artysta cierpiący na gruźlicę dużą część swojego życia spędził właśnie w sanatoriach. Były one miejscami, w których żył i tworzył, jako temat pojawiały się również w jego twórczości. Były to wówczas na przykład widoki architektury owych zakładów leczniczych, często ukazanej fantazyjnie – dekoracyjnie, ornamentalnie, w układach niemalże dywanowych. Cechowała je niesamowita precyzja w kształtowaniu form, składających się z niezwykle cienkich linii czy drobnych punkcików. Dlatego też przedstawienie ludzi pozostaje w sztuce Gielniaka wyjątkowe.

 

Artyście udało się ukazać prezentowane postacie w sposób hieratyczny, tworząc wyraz godności prezentowanych ludzi. Można to oczywiście odczytać jako znak panującej ideologii, a szczególny sposób ukazania przedstawicieli klasy robotniczej za jej przejaw. Można jednak ten efekt uznać za – być może – chęć artysty do ukazania wyjątkowości każdego człowieka i podmiotowego potraktowania go – jako jednostki, niezależnie od jakiejkolwiek ideologii. Tak czy inaczej grafikę artysty cechuje siła wyrazu ludzi "z krwi i kości", którą w kolejnych latach artysta zastąpił dążeniem do mistrzostwa w technice linorytu oraz wątkami autobiograficznymi.