Teresa Pągowska. Poetka koloru

Poznaj artystę

Teresa Pągowska. Poetka koloru

W 1961 Teresa Pągowska, poprzez obecność na wystawie "Fifteen Polish Painters" w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, została wpisana przez Petera Selza do nieformalnego kanonu polskiej sztuki powojennej. Po ponad 60 latach od tego wydarzenia twórczość artystki nadal zachwyca, a jej świat wrażliwych gestów i osobistych historii wypełniający obrazy jest odkrywany na nowo.

 

Teresa Pągowska swoim malarstwem zaprasza do intymnego świata własnych poszukiwań, spostrzeżeń i myśli. Jak sama wspominała: "Malarstwo może być ‘szalone', ma prawo poruszania głęboko ukrytych błysków podświadomości, może zaspakajać tęsknoty bardziej intymne – jeżeli można się tak wyrazić i jeżeli w ogóle można się o malarstwie wyrażać" (Teresa Pągowska, niedatowany rękopis z archiwum rodziny artystki). Zwieńczeniem niezwykle osobistego wymiaru twórczości artystki były małoformatowe "portrety przedmiotów i zwierząt" powstające od 1995.

Na charakterystyczne przeżywanie przez Pągowską realnych zjawisk miała wpływ praca i przyjaźń z Piotrem Potworowskim, wraz z którą odrzuciła realistyczne konkrety swej surrealistycznej wizji i wprowadziła malarski znak o czysto plastycznym działaniu. Choć czerpała ona z doświadczeń mistrzów spotkanych na drodze kształtowania własnego języka malarskiego, wśród których również byli Wacław Taranczewski i Eustachy Wasilkowski, to jednak finalnie odnajdywała własną, niezwykle indywidualną postawę twórczą i wrażliwość kolorystyczną. Wraz z wykorzystaniem naturalnej struktury oraz barwy niezagruntowanego płóciennego podobrazia kreśliła w jego obrębie malarskie znaki, operując zaledwie kilkoma ruchami pędzla.

 

Tworzyła nieustannie, wbrew codziennym obowiązkom, a każdy jej obraz stawał się tym samym autoportretem artystki. Pągowska z oryginalną intensywnością reagowała na rzeczywistość, odczuwała świat głębiej niż to, o czym o nim wiemy. Tym samym wypowiadała ona jednostkową prawdę i definicję sztuki wrażliwej, niezależnej osobowości. Jej malarstwo porównywalne do eseju o przeżywaniu świata, dzięki wysmakowanym zestawieniom kolorystycznym jest finalnie odbierane z lekkością i przyjemnością. O doborze autorskich elementów, które odnajdywały swoje rozwinięcie w całej twórczości artystki pisał już w 1966 Tadeusz Konwicki:

"Jej wyabstrahowany świat kształtów plastycznych zawiera dostateczną sumę elementów znaczeniowych, które, niczym narkotyk, pobudzając wyobraźnię widza, angażują go we współuczestnictwo aktu twórczego. Zatem jej malarstwo nie tylko ‘gładzi wzrok', nie tylko bawi samoistną grą plastyczną, lecz wciąga nas również w kredowe koło dramatów współczesnego człowieka"

(Tadeusz Konwicki, wstęp do katalogu [w:] Teresa Pągowska. Malarstwo, kat. wyst., Związek Polskich Artystów Plastyków. Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, Warszawa, 1966, nlb.).

Równie spójny w całokształcie działań Pągowskiej pozostawał kolor, z którym stopniowo nabierała śmiałości, odrzucała zabawę w estetyczność, szukała ascezy i podejmowała dojrzałe wybory wraz z kolejnymi etapami twórczości. W otoczeniu atmosfery niepokojów współczesności, to właśnie kolor pełnił funkcję narzędzia odpowiadającego na doświadczanie rzeczywistości.