Rzeźba dwudziestolecia międzywojennego – Klasycyzm, awangarda i ludowość
Okres dwudziestolecia międzywojennego to czas fascynujących przemian kulturowych. To dwie dekady zawieszone pomiędzy wojnami, pełne skandali, konfliktów, artystycznych eksperymentów i narodzin nowych idei. To czas, w którym do głosu dochodzą zarówno nowe prądy artystyczne, jak i odradzają się dobrze znane w przeszłości koncepcje. To nowa epoka dla nowego człowieka, który zakończywszy dopiero co zbrojny konflikt oddał się zabawie i tworzeniu, trwając w zupełnej nieświadomości, co do nadciągającej, kolejnej katastrofy dziejowej.
Na postępujące wraz z kolejnymi latami zmiany reagowali, co oczywiste, artyści. W czasie dwóch dekad pojawiło się tyle nowych myśli, ile nie powstało jeszcze w poprzedzających tę epokę okresach. Niezmiernie ciekawe zjawiska miały miejsce na polu sztuki polskiej. Zachowała ona w całym tym artystycznym fermencie swoją odrębność i wniosła do plastyki europejskiej indywidualny, pełen oryginalności pierwiastek. Obok malarstwa, grafiki i rzemiosła artystycznego, rzeźba nie pozostała obojętna na mające miejsce przemiany. Zgromadzone na naszej kwietniowej aukcji dzieła z zakresu sztuki dawnej znakomicie pokazują tę niesamowitą różnorodność nurtów i jednocześnie potwierdzają ogromny talent polskich twórców.
Jednym z tych cenionych i uznanych artystów międzywojnia był Stanisław Jackowski. Jego twórczość rozwijająca się prężnie od lat 20. XX stulecia to w dużej mierze monumentalne rzeźby pomnikowe. Dla przykładu można tutaj wymienić chociażby figurę Jana Kilińskiego na warszawskim Starym Mieście czy postać Żniwiarki z parku przy pałacu w Śmiełowie. Niewątpliwie jednak najbardziej znaną jego pracą o ikonicznym już wręcz charakterze jest postać tancerki stojąca od końca drugiej dekady w ogrodzie różanym – malowniczym zakątku Parku Skaryszewskiego na warszawskiej Pradze. To właśnie kobieta i jej ciało stanowiły dla Jackowskiego nieprzebrane źródło inspiracji, z którego artysta czerpał pełnymi garściami. Twórca ukazywał postaci w finezyjnych, wysmakowanych i pełnych elegancji pozach. Figury tancerek dawały mu okazję do studiowania ruchu i gestów. Fantazyjne linie zauważalne w strukturze rzeźb Jackowskiego są wyraźnym odwołaniem do sztuki przełomu wieków, w szczególności dekoracyjnej art nouveau. O popularności jaką zyskał artysta już w swojej epoce świadczą same jego dzieła. Oferowany podczas aukcji akt tancerki powstał w jednej z paryskich odlewni, co pokazuje, że sława Jackowskiego wykraczała daleko poza granice Polski.
Inną, bardzo popularną w okresie międzywojnia formą była "Głowa dziewczynki w kapturku" autorstwa Henryka Kuny. Co ciekawe, powstała ona o wiele wcześniej, bo około roku 1910 i wiąże się z drugim pobytem artysty w Paryżu. Kiedy Kuna przyjechał nad Sekwanę w roku 1903 miasto świateł wywarło na nim ogromne wrażenie. Zetknął się wówczas z gigantem rzeźby modernistycznej – Augustem Rodinem. Pod jego wpływem zaczął tworzyć rzeźby o secesyjno-impresjonistycznym charakterze, w których zauważalne są fantazyjne linie i nieregularna powierzchnia. Wydaje się jednak, że to drugi pobyt we francuskiej stolicy miał decydujący wpływ na karierę artysty. W roku 1913 Kuna zetknął się w Paryżu z niezwykle popularnym wówczas francuskim rzeźbiarzem, Aristide Maillolem. Dzięki jego pracom i podejściu do formy zaczął syntetyzować i lekko geometryzować kształty. Paryskie muzea, a w szczególności spektakularne dzieła Luwru wzbogaciły dodatkowo jego nowe inspiracje. Posągi kultur Orientu, jak także rzeźby starożytnej Grecji popchnęły Kunę na drogę antykizacji. Prezentowana w ofercie naszej aukcji "Głowa dziewczynki w kapturku" stanowi zatem preludium do koncepcji, które w pełni rozwinął artysta w okresie międzywojnia, działając w kręgu znanego wówczas ugrupowania "Rytm". Równie wartościowa jest sama historia obiektu i jego proweniencja. Rzeźba ta znajdowała się bowiem w znakomitej kolekcji warszawskiego rzeźbiarza Karola Tchorka.
Wspomniani Już Stanisław Jackowski i Henryk Kuna to rzeźbiarze związani głównie ze środowiskami wielkomiejskimi. Należy jednak pamiętać, że okres dwudziestolecia międzywojennego to także bujny rozkwit zakopiańskiej kolonii artystycznej. To wówczas do Zakopanego zjeżdżała cała śmietanka towarzyska kraju. Pod Tatrami działali Zofia Stryjeńska, Rafał Malczewski czy sam Witkacy. Zimowa stolica Polski była światkiem wielu skandali i fascynujących wydarzeń ze świata sztuki. Lata 20. i 30. XX wieku to także prężny rozwój tzw. "Szkoły Zakopiańskiej". Ten artystyczny fenomen nie został jeszcze wprawdzie należycie opracowany przez naukową historię sztuki, niemniej jednak budzi ogromne zainteresowanie kolekcjonerów, o czym świadczą stale rosnące ceny dzieł z tego kręgu. W Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego działało wówczas wielu wybitnych artystów, dzisiaj często anonimowych.
Czerpali oni z ludowości i barwnego folkloru regionu podhalańskiego, w osobliwy sposób łącząc go ze zdobyczami najśmielszych kierunków awangardy, takich jak kubizm czy futuryzm. Te właśnie wpływy są znakomicie widoczne w oferowanej w naszym domu aukcyjnym 7 kwietnia rzeźbie "Dziewczynki z ptaszkami". Niezwykle dynamiczna struktura złożona została tutaj z jakby odrębnych, przeplatających się ze sobą form. Nieznany, zakopiański artysta bardzo dobrze przyswoił sobie założenia awangardy rozbijając kształty. Zachował przy tym realność postaci. To, co jest niezmiernie ważne w rzeźbie "Szkoły Zakopiańskiej" to również prawda materiału. W strukturze obiektu widoczne są bowiem zarówno słoje wiązu górskiego jak i precyzyjne cięcia dłuta.
Lata 20. i 30. to także kult wielkich postaci i rozkwit karier artystów, których w dzisiejszym języku nazwalibyśmy celebrytami. Ten stan rzeczy sprzyjał rozwojowi twórczości portretowej – zarówno w malarstwie, jak i w rzeźbie. Prezentowana w naszej ofercie marmurowa maska pośmiertna Józefa Piłsudskiego znakomicie wpisuje się w szerzoną w okresie II RP gloryfikację bohaterów narodowych. Wiązało się to poniekąd z sytuacją polityczną i żywym wciąż po odzyskaniu niepodległości entuzjazmem. Jedną z takich uwielbianych postaci była właśnie osoba Piłsudskiego. Kult marszałka przybrał na sile szczególnie po jego śmierci. W dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach w 1938 roku otwarto jego Sanktuarium i Muzeum Legionów Polskich, przy projektowaniu których brał udział Stanisław Szreniawa-Rzecki. Miejsce było nieprzypadkowe, bo przestrzeń ta silnie wiąże się z osobą Piłsudskiego. W przestrzeni muzeum umieszczony został pierwowzór zaginionej dzisiaj maski pośmiertnej ukazującej oddaną z pietyzmem fizjonomię wodza.
Do zupełnie innej grupy obiektów zaliczyć należy brązowy portret Leona Wyrwicza, którego śmiało nazwać można mianem enfant terrible polskiej sceny kabaretowej. Niezmiernie popularny w okresie międzywojnia monologista i aktor kabaretowy związany był ze scenami Krakowa i Warszawy. Jak donosiła prasa, jego występy zapowiadane często jako "Karuzela humoru", przyciągały całe rzesze oglądających. Wyrwicz szokował nie tylko swoją grą aktorską, ale także i oryginalnym, ekstrawaganckim wizerunkiem. Tutaj został przedstawiony w charakterystycznym kołnierzu odwołującym go do postaci Stańczyka. Oferowany podczas aukcji portret to nie tylko wysokiej klasy rzeźba, ale i również duży unikat kolekcjonerki, ponieważ prace Józefa Henelta stanowią ogromną rzadkość na rynku sztuki.