Rafał Malczewski – "Jakbym uszczęśliwił Zakopane"

Artykuł

Rafał Malczewski – "Jakbym uszczęśliwił Zakopane"

Rafał Malczewski był jedną z czołowych postaci-legend, które w międzywojniu tworzyły mit Zakopanego. "W pamięci zarówno wielu mieszkańców Zakopanego, jak i we wspomnieniach gości postać Rafała Malczewskiego zapisała się jako część tamtejszego pejzażu. Miał jak każdy wrogów i przyjaciół, lecz, co ciekawe, wiedziano o nim niewiele. Aleksander Schiele pisał: ‘Rafał był wielkim moim przyjacielem przez dziesiątki lat. Przyjaźń tę, o której można powiedzieć – dozgonna, cenię w najwyższym stopniu, tym bardziej że Rafał był człowiekiem wielkiego czaru osobistego i wielkiego talentu. Był znakomitym w trzech dziedzinach sztuki jednocześnie: malarz, pisarz i taternik-alpinista'" (Rafał Malczewski i mit Zakopanego, t.1, red. Dorota Folga-Januszewska, Olszanica 2006, s. 120, [w:] A. Schiele Rafał i jego słynny ojciec – Jacek Malczewscy, op. cit., s. 14).

Rafał Malczewski urodził się w 1892 w Krakowie jako drugie dziecko Jacka Malczewskiego i Marii z Gralewskich. Wiadomo, iż częsta nieobecność Jacka w domu sprawiła, że Rafał często przebywał u dziadków oraz u pradziadków w Nowym Sączu. Chłopiec, tak jak jego późniejszy przyjaciel Witkacy, od dzieciństwa dużo malował. Ponadto, przeprowadzka rodziny na Zwierzyniec w Krakowie na pewien okres stabilizuje sytuację rodziny, a ojciec znajduje czas na pokazanie synowi natury i uwrażliwianie go na jej piękno. Zapewne to pierwsze dziecięce wtajemniczenie otworzyło mu oczy na niezwykłą urodę tatrzańskiego krajobrazu.

RAFAŁ MALCZEWSKI (Z PRAWEJ), Z KAROLEM SZYMANOWSKIM, STANISŁAWĄ KORWIN-SZYMANOWSKĄ ORAZ ZBIGNIEWEM UNIŁOWSKIM PRZED „ATMĄ” W ZAKOPANEM, 1935, FOT. A. WIECZOREK, ZE ZBIORÓW MUZEUM TATRZAŃSKIEGO IM. DRA TYTUSA CHAŁUBIŃSKIEGO W ZAKOPANEM

Pierwszy związek Rafała Malczewskiego z Zakopanem to zapewne spotkanie wraz z ojcem Stanisława Witkiewicza w wieku dziesięciu lat. Prawdopodobnie już od czasów dzieciństwa pociągały go góry. Jego krewny, Antoni Malczewski, był szóstym zdobywcą Mont Blanc oraz pierwszym zdobywcą Aiguille de Midi (1818). Rafał pragnął kontynuować rodzinne osiągnięcia. W wieku osiemnastu lat uczestniczył jako zawodnik w I Międzynarodowym Dniu Narciarskim w Zakopanem zorganizowanym przez Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy. W tym samym roku przeprowadził się na studia filozoficzne do Wiednia, jednak przenosiny nie ukróciły jego wielkiej pasji. W Austrii należał do ugrupowania alpinistów i narciarzy CAP (o żartobliwym rozwinięciu nazwy przez członków – Klub Alpejskich Pieszczochów). Wraz z przebywającymi w Wiedniu Polakami podjął się zimowej wycieczki na nartach na szczyt Gross Venediger. Po pięciu latach na obczyźnie Rafał opuścił Kraków, aby przeprowadzić się na stałe do Zakopanego. Kieruje nim z pewnością miłość do gór oraz chęć tworzenia, lecz nie w cieniu wymagającego ojca.

Po przenosinach do Zakopanego Rafał Malczewski w sposób naturalny staję się częścią tamtejszego środowiska towarzyskiego: przyjaźni się ze Stanisławem Bronikowskim, z którym często wyprawia się w góry, w kawiarni Przanowskiego spotyka się z Janem Pawlikowskim czy braćmi Kalecińskimi, a w restauracji Karpowicza gra w bilard. Bierze też czynny udział w wyprawach ratowniczych niedawno założonego stowarzyszenia TOPR.

Rafał Malczewski w Zakopanem, ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem

Momentem przełomowym jego życia była czwarta próba wejścia na Zamarłą Turnię, której podjął się 25 września 1917 wraz ze Stanisławem Bronikowskim. Wyprawa zamienia się w niespodziewaną tragedię, którą tak opisywał Kazimierz Wierzyński: "We wrześniu (…) podjął [Rafał Malczewski] ze swoim przyjacielem Bronikowskim czwarte wejście na Zamarłą Turnię. Próba miała przebieg katastrofalny. W górnej partii Bronikowski, który wtedy szedł pierwszy, odpadł od ściany, lina pękła, a spadający roztrzaskał się na głazach Pustej Doliny. Rafał został z niewielkim kawałkiem liny przy haku, do którego się przywiązał. W tej pozycji przetrwał prawie dobę. Nigdy nie lubił mówić o tragicznym zdarzeniu, o którym później krążyły legendy. Po wypadku natychmiast pojechał do Krakowa uspokoić rodziców i dokonać tego, co sobie ślubował, wisząc nad przepaścią i stygnącym ciałem przyjaciela. Ożenił się w ciągu tygodnia. Nic go nie mogło oderwać od gór. Osiadł z rodziną w Zakopanem, miał tam swój dom Marysin, zajął się malarstwem na serio" (Kazimierz Wierzyński, Rafał Malczewski, "Wiadomości", Londyn, nr 1044/1045, 3-10 IV 1966, s. 1).

Śmierć przyjaciela oraz urodziny pierworodnego syna Krzysztofa (1917) rozpoczynają okres załamania psychicznego, a przyjaciele widzą zdecydowane zmiany, jakie zaszły w artyście. Ocena jego działalności artystycznej, mimo nieoczekiwanego obciążenia w życiu prywatnym, stawała się coraz bardziej przychylna. W 1920 rozpoczął wieloletnią współpracę z zakopiańskimi czasopismami, do których pisał niezwykle udatne artykuły i felietony. Uczestniczył również w coraz liczniejszych wystawach, początkowo grupowych (m.in. wspólna wystawa ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem w Salonie Czesława Garlińskiego w Warszawie 1 kwietnia 1924 czy wystawy Sztuki Podhalańskiej w Zakopanem), a następnie indywidualnych (m.in. w Domu Sztuki w Warszawie w kwietniu 1928). W latach 20. XX wieku rozwijał działalność scenograficzną, współpracując z Teatrem Formistycznym w Zakopanem oraz w wystawianiu sztuk Stanisława Ignacego Witkiewicza. Będąc artystą o coraz bardziej ugruntowanym przez krytykę artystyczną miejscu w sztuce polskiej oraz jako aktywny działacz na rzecz ożywienia działalności artystycznej w Zakopanem Malczewski podjął się niezwykle ciekawej misji utworzenia w mieście "Świątyni Sztuki". Dochód z działalności artystycznej domu artystów miał być przeznaczony na godne bytowanie artystów. Do budowy domu, w którą to idę zaangażowane było gros osobistości zakopiańskich, w tym Karol Szymanowski, Witkacy czy Wojciech Brzega, niestety nigdy nie doszło.

Mariusz Zaruski, I Międzynarodowy Dzień Narciarski i Zawody w Zakopanem, około 1910, źródło: Cyfrowe MNW

 

W 1928 zmarł Jacek Malczewski. Wydarzenie to miało wpływ zarówno na psychikę Rafała, jak i na osłabienie wiary we własną drogę artystyczną. Zagrożenie rozpadu rodziny skłoniło Malczewskich do opuszczenia Zakopanego i dalekiej przeprowadzki na Francuską Riwierę. Powrót z Francji nastąpił jednakże szybciej niż się spodziewano, przede wszystkim przez przegraną dużej części gotówki w kasynie w Monte Carlo. Nie udało się również przeciwdziałać rozpadowi małżeństwa Rafała. Malczewski zaangażował się w drugi związek z Zofią Mikucką, która była znakomitą narciarką, żywotną i pogodną osobą oraz towarzyszką wypraw w Tatry. W późniejszym okresie znużenia artysty Zakopanem była ona partnerką podróży Malczewskiego po Polsce w poszukiwaniu twórczych inspiracji.

"Rok 1930 stał się w życiu Malczewskiego widocznym dopiero z dystansu czasu przełomem, umowną, ale jakże wyraźną granicą między dwoma etapami zakopiańskiego życia: wczesnym pełnym wesołych odkryć okresem ‘budowania' oraz późnym okresem stopniowego ‘porzucania'" (Rafał Malczewski i mit Zakopanego, t.1, red. Dorota Folga-Januszewska, Olszanica 2006, s. 73). Po pierwsze wspomniany rozpad małżeństwa, następnie śmierć przyjaciela Karola Stryjeńskiego oraz postępująca choroba Karola Szymanowskiego. Trudnej sytuacji osobistej towarzyszyło powodzenie artystyczne zarówno w kraju, jak i zagranicą: "Obrazy Malczewskiego stały się wyróżnikiem czasu, symbolem powodzenia i pewnej elitarności gustów, oboje z Zofią Stryjeńską łączyli wielką popularność z brakiem dostatecznych, materialnych środków do życia i kłopotami rodzinnymi" (Tamże, s. 74-75). Przypieczętowaniem mitu Zakopanego, o którym wspomina Dorota Folga-Januszewska, był film "Biały ślad", do którego Rafał Malczewski napisał scenariusz. Był on pokazowym przeglądem umiejętności polskich narciarzy: Bronisława Czecha czy Jana Marusarza. Nagrodzony na Biennale w Wenecji film ukazywał też nową prawidłowość – Rafał Malczewski wierzył, iż świat gór, narciarstwo i sport będą lekiem na dekadencję przebywających w Zakopanem artystów.

Sam Rafał w obliczu pojawiających się w Zakopanem zmian oraz trudniejszej sytuacji rodzinnej wiele podróżował po kraju, w tym w Góry Świętokrzyskie, gdzie powstał cykl "Reportaży malarskich z COP-u". W styczniu 1939, po wystawie prac w warszawskim Instytucie Propagandy Sztuki, wrócił na Podhale. Uczestniczył jeszcze w wystawie "Góry Polskie", urządzonej przez Komitet Organizacyjny FIS oraz w dniach Tatr i Zakopanego. Nieoczekiwanie, wybuch wojny zastał go w Krakowie, z którego wkrótce uciekł z Zofią Mikucką do Budapesztu, a następnie Kanady. Jego relację z Zakopanem przerywa na długie lata wojna.

 

"Cały boży rok Tatry są piękne – nigdy jednak tak jak podczas przedwiośnia nie są niezastąpione. – W całej Polsce znika śnieg, tylko tam, w wyniosłej skalistej wyspie kryje się biały skarb. Niepowstrzymanie rośnie ilość narciarzy i skoro pojawi się wiosna, najśliczniejsza pora do odbywania dalekich wędrówek po górach, do zajeżdżania się aż na śmierć na wiernych deskach w słońcu i białym upale, w Tatrach pojawia się wszystko co umie stać na nartach i ma czas".

Rafał Malczewski, Tatry i Podhale, Poznań 1935, s. 159-160