Paryskie muzy

Artykuł

Paryskie muzy

Paryż już w XIX stuleciu zdobył miano światowej stolicy sztuki. Do metropolii nad Sekwaną ściągały całe rzesze młodych, zbuntowanych artystów, którzy poszukiwali tam natchnienia, a niejednokrotnie i swojego artystycznego "ja". Największy rozkwit tamtejszej kolonii artystycznej przypadł na pierwsze dekady XX wieku. Już przed I wojną światową wykształcił się tam osobliwy krąg twórców, który z czasem określony został mianem École de Paris, czyli Szkoły Paryskiej. Dwudziestolecie międzywojenne to tylko dalszy rozwój tego fascynującego środowiska skupionego wokół osławionej dzielnicy Montparnasse, środowiska, w którym już wówczas bardzo istotną rolę odgrywały kobiety – artystki. 

Co zatem kryje się zatem pod nieco enigmatycznym tytułem niniejszego tekstu? Kim były owe paryskie muzy? Z jednej strony należałoby powiedzieć tutaj kilka słów o modelkach. Tam, gdzie znajdowały się liczne pracownie malarzy czy rzeźbiarzy, tam pojawiało się także i zapotrzebowanie na żywych modeli. Pozowanie w zaciszu atelier było w tamtych czasach niczym innym, jak zwykłym zawodem. Modelki i modele przybywali do pracowni portrecistów – Modiglianiego, Menkesa czy "Księcia Montparnasse'u", Kislinga. To przy słynnej Rue Joseph Bara, pod numerem 3, mieściło się atelier tego ostatniego. Bywała tam chociażby znana paryska modelka, a zarazem prostytutka, muza wielu artystów – Kiki de Montparnasse. Kisling uwiecznił ją na wielu płótnach, a jej wizerunek w epoce odtwarzali także i inni rzeźbiarze i malarze. Portret i akt stanowiły wśród reprezentantów Szkoły Paryskiej gatunki wiodące. W takiej właśnie tematyce specjalizowali się Zygmunt Józef Menkes i Bolesław Biegas. W twórczości Menkesa z okresu paryskiego zauważalne jest silne zainteresowanie kolorem, które później przeobraża się w inspirację linią. Ta z kolei odgrywa równie istotną rolę w portretach sferycznych Biegasa tworzonych już w okresie międzywojnia. Kobieta od wieków była muzą artystów. Jej złożona osobowość stanowiła dla nich inspirację, która szczególnie widoczna jest pośród przedstawicieli artystycznej bohemy Paryża.

Snując nasze rozważania nie sposób pominąć faktu, że w środowisku Szkoły Paryskiej kobiety odgrywały ważną rolę jeszcze na jednej płaszczyźnie. Same tworzyły i wówczas już śmiało i zupełnie oficjalnie mogły konkurować z mężczyznami. Okres dwudziestolecia przyniósł znaczące zmiany kulturowe. Po I wojnie światowej ugruntowała się jeszcze bardziej pozycja kobiet w społeczeństwie. Kiedyś zostanie malarką czy rzeźbiarką stanowiło nie lada wyzwanie. Później o wiele więcej kobiet mogło już sobie na to pozwolić. Warto w tym kontekście przypomnieć sylwetki kilku z nich. Niewątpliwie na pierwszy plan wysuwa się wielka dama Szkoły Paryskiej – Mela Muter – znakomita portrecistka, wrażliwa malarka martwych natur i nastrojowa pejzażystka. Zyskała ona w epoce ogromną popularność i zgromadziła liczne grono zafascynowanych jej sztuką odbiorców. Podobnie było z inną malarką – Alicją Halicką. Ta z kolei rozpoczęła swoją karierę od owocnej "przygody" z kubizmem, który porzuciła, jak się zwykło uważać, za sprawą swojego męża – Louisa Marcoussisa. Do tego fascynującego grona należała oczywiście także i jedna z największych gwiazd paryskiej sceny artystycznej, czyli Tamara Łempicka. Pośród wielu prac z tamtego czasu możemy odnaleźć także i obrazy nieco mniej znanych artystek, jak chociażby te autorstwa Elizabeth Ronget czy Estery Karp.