14 października 2021

Modernistyczne refleksy w rzeźbie polskiej

Sztuka polska przeżywała na przełomie XIX i XX stulecia gwałtowny rozkwit. Był to bez wątpienia okres, w którym polscy artyści stali na równi z innymi twórcami europejskimi. Ich dzieła zauważane były na międzynarodowych wystawach, a krytyka podkreślała ich ambiwalentny charakter. Polacy łączyli w swoich pracach współczesne zdobycze plastyki z właściwymi sobie pierwiastkami o silnym zabarwieniu narodowym. Na terenach dawnej Rzeczpospolitej, tak jak i w całej Europie, rodziła się i rozwijała sztuka modernistyczna przepojona ideą rewolucyjnych przemian. Owe zmiany tak bardzo widoczne w malarstwie, grafice, architekturze i rzemiośle artystycznym nie ominęły też oczywiście rzeźby.      

 

Postacią, która wywarła zdecydowanie najsilniejszy wpływ na to trójwymiarowe medium był Francuz, Auguste Rodin. Skierował on myślenie o rzeźbie na nowe tory i wyznaczył drogę rozwoju dla kolejnych pokoleń twórców, którzy działali na przestrzeni dekad pod przemożnym wrażeniem jego bogatego oeuvre. Rodin kreował nowatorskie struktury pełne ekspresji. Jego figury, wielokrotnie pozbawione postumentów, wyłaniały się z bezwładnej materii jeszcze bardziej podkreślając wkład pracy artysty. Ich płynne linie przybliżały go do Art Nouveau, zawarta w nich sfera psychologiczna natomiast, do symbolizmu. Autor ikonicznego "Myśliciela" i połączonych ze sobą w miłosnym "Pocałunku" kochanków wpłynął pośrednio i bezpośrednio na całe rzesze rzeźbiarzy swojej epoki. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Paryż na przełomie XIX i XX stulecia był prawdziwą mekką artystów, a ponadto polska kolonia w tym mieście liczyła wiele wybitnych osobistości.

 

Jedną z nich był chociażby Konstanty Laszczka. Przeszczepił on na grunt polski zdobycze francuskiej rzeźby, a stało się to m. in. dzięki posadzie jaką piastował po powrocie znad Sekwany. Jako profesor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych wykształcił licznych twórców, którzy dzięki swojemu mistrzowi przejęli międzynarodowe innowacje z zakresu rzeźby. Laszczka przebywał w Paryżu do 1899 roku. Pobyt ten wywarł jednak wpływ na całą jego późniejszą działalność. Pierwiastki sztuki Rodina widoczne są chociażby w jego swobodnie ujętych aktach czy postaci "Wodnika" wprost korespondującej z figurą "Myśliciela". Nie zabrakło ich również i w oferowanej podczas październikowej aukcji Rzeźba i Formy Przestrzenne kompozycji "Troje bawiących się dzieci". Pomimo że powstała ona już w 1926 roku, to swoją dynamiką i kształtem nawiązuje bezpośrednio do realizacji z około 1900. Najważniejszą kwestią są tutaj widoczne refleksy sztuki impresjonizmu. Laszczka wymodelował powierzchnię w taki sposób, iż światło ślizga się po niej, tworząc niesamowite efekty luministyczne.  

 

Rzeźba polska tego okresu to jednak nie tylko twórczość Konstantego Laszczki. Wielu innych artystów zwabionych niesamowitą atmosferą Paryża wyjeżdżało tam wówczas bardzo chętnie i zaznajamiało się z obowiązującymi trendami. Należy tutaj wymienić bez wątpienia postać Wacława Szymanowskiego i jego wczesną kompozycję "Wiatr" powstałą w 1899 roku. Ta wspaniała rzeźba nawiązywała swoją tematyką do obrazu artysty o takim samym tytule. Wszak Szymanowski w owym okresie zajmował się również malarstwem. "Wiatr" to pełne dynamizmu przedstawienie idącej z chrustem wiejskiej dziewczyny smaganej ze wszystkich stron podmuchami powietrza. W strukturze tego dzieła zawierają się właściwie wszystkie kwestie rozważane przez artystów epoki. Mamy tu odwołanie do symbolizmu, secesyjną, falistą linię i co ważne dla sztuki polskiej, inspirację nurtem chłopomanii.  

 

Innym twórcą, w którego oeuvre na stałe zagościły elementy charakterystyczne dla fin de siècle'u był Stanisław Jackowski. Zainspirowany postacią kobiety pozostał wierny tej tematyce nawet i w latach międzywojennych, tworząc zmysłowe i pełne erotyzmu akty. Znakomitym przykładem takiej właśnie pracy jest figura "Zaplatającej warkocz". Swobodna poza i sensualizm czynią z niej idealną modelkę modernistycznego rzeźbiarza. Kobieta bowiem na przełomie XIX i XX stulecia postrzegana była jako złowieszcza femme fatale, która uwodzi mężczyznę, kusi go swoimi wdziękami i prowadzi do niechybnej zguby. Prace Jackowskiego uwielbiane przez kolekcjonerów pojawiają się na rynku niezwykle rzadko, a ta kompozycja, jak się wydaje, nie była dotąd znana badaczom.