Konie, jeźdźcy i zaprzęgi
Od końca XVIII wieku aż po pierwsze dekady wieku XX, koń był jednym z częstszych tematów i bohaterów obrazów polskich malarzy. Fenomen ten związany był w dużej mierze z rolą, jaką konie odgrywały w szlachecko-ziemiańskiej kulturze oraz rycerskiej tradycji. Koń służył człowiekowi zarówno w czasach pokoju, jak i w trakcie wojennych kampanii. Konie pozwalały organizować uwielbiane przez ziemiaństwo polowania, kuligi, gonitwy oraz przejażdżki. Pomagały orać pole oraz zwozić plony do stodół. Konno na pole walki udawali się zarówno husarzy, lekkozbrojne półki ułanów, lansjerów, szaserów jak i szwoleżerowie.
Wśród najsłynniejszych polskich malarzy koni należy wymienić Piotra Michałowskiego, Januarego Suchodolskiego, Józefa Brandta, Maksymiliana Gierymskiego, Józefa Chełmońskiego, Alfreda Wierusza-Kowalskiego oraz członków rodu Kossaków. Sylwetka konia zajmowała również ważne miejsce w malarstwie artystów takich jak Józef i Tadeusz Brodowscy, Tadeusz Ajdukiewicz, Wacław Pawliszak, Ludwik Gędłek, Włodzimierz Łoś czy Zygmunt Rozwadowski.
Artyści ci wypracowali różnorodność i bogactwo tematów z przedstawieniem koni. Obok popularnych scen bitewnych i rycerskich, niezwykle popularne były sceny rodzajowe: wesela, targi, zaprzęgi, polowania i przejażdżki. Byli również artyści, którzy z prawdziwym zamiłowanie tworzyli "portrety" samych zwierząt.
Artystą, który jako pierwszy w historii polskiego malarstwa w swoich pracach podjął próby bliższej charakterystyki konia, odtworzenia jego anatomii oraz ruchu, był Jean Pierre Norblin de la Gourdain – czynny w Polsce w latach 1774-1804 malarz francuskiego pochodzenia. Podróżując po polskich wsiach i miasteczkach uwieczniał zarówno wspaniałe i dostojne konie polskich kresów jak i wychudłe konie chłopskie. Jego uczniem był zaś inny wybitny malarz koni - Aleksander Orłowski, który pomimo zakorzenienia w XVIII-wiecznych schematach, w przedstawieniach sylwet majestatycznych zwierząt dążył do realizmu.
Prawdziwym rewolucjonistą w obrazowaniu koni był oczywiście Piotr Michałowski, bezbłędnie odtwarzający zarówno ich ruch i dynamikę, jak i rasę oraz temperament. Na wskroś indywidulany język malarski Michałowskiego, nie znalazł jednak szybko oddźwięku i naśladowców w polskim malarstwie. Prace takich artystów jak Juliusz Kossak, Józef Brodowski czy January Suchodolski, tworzących w podobnych ramach czasowych, utrzymane są w zgoła odmiennej konwencji. Ich sposób obrazowania konia zdecydowanie bliższy był akademickim wzorom znanym z twórczości choćby Horace'a Verneta.
Koń był również jednym z głównych motywów w malarstwie Józefa Brandta, przywódcy polskiej kolonii artystów w Monachium. Przedstawiał on konie w rodzajowych scenach z życia żołnierzy, zwiadów, podjazdów, scenach przejazdów przez wsie, scenach jarmarcznych i targowych, oraz zabawy. Na jego płótnach, podobnie jak w malarstwie pozostałych monachijczyków, konie były zwierzętami niesłychanej urody i wdzięku, ukazane w gwałtownym ruchu i skrótach perspektywicznych. Podobnie, w bardzo gwałtownym ruchu ukazywał konie Józef Chełmoński. Zaprzęgnięte w trójki lub czwórki, pędzące zwierzęta o muskularnych cielskach wprawiały w zachwyt, zdawały się rozsadzać powierzchnię obrazów, powodując złudzenie niepowstrzymanego, ciągle trwającego ruchu.
W ofercie II sesji aukcji "Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie", która odbędzie się w naszej siedzibie przy ul. Pięknej 1A w Warszawie już 15 grudnia, oferujemy Państwu wyjątkowy zbiór prac, których centralnym motywem jest właśnie koń lub jest on nierozerwalnie połączony z tematem przedstawienia.
Niezwykłym, z punktu widzenia kolekcjonerskiego, jest obraz "Pocztarek wiejski" Józefa Chełmońskiego. Kompozycja przedstawia na pierwszym planie dwukołowy powóz z postacią siedzącą oraz drugą stojącą przy powozie. Kompozycja posiada charakterystyczny dla malarstwa Chełmońskiego rys sentymentalny. Napis "Warszawa" na tyle powozu wyrazie sytuuje scenę na tle mazowieckim pejzażu. Szeroko i swobodnie malowana kompozycja, jest zapewne jednym z wcześniejszych obrazów stworzonych przez artystę w trakcie pobytu w Monachium. Sylweta siwego konia, widoczna od tyłu, w silnym skrócie perspektywicznym, malowana jest z charakterystyczną dla artysty biegłością i mistrzostwem warsztatu.
Świetnym przykładem malarskiej twórczości polskich monachijczyków i podejmowanych przez nich tematów są "Dożynki" Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Dzieło stanowi w dorobku twórcy jeden z licznych przykładów dzieł opiewających polski folklor. Artysta przedstawił dożynki, ściśle złączone z polskim obyczajem feudalnym i cyklem agrarnym, wieńczące okres wegetacyjny na roli i sumujące czas zbiorów. Sylwety koni, stanowiących nieodzowny element życia i obrzędowości polskiej wsi, wydają się być integralną częścią nastrojowego pejzażu, stanowiąc naturalną scenerię tego płótna.
Znakomitą i brawurową egzemplifikacją malarstwa polskich monachijczyków jest również "Sanna" Bohdana Kleczyńskiego. Prezentowany obraz pochodzi z monachijskiego okresu twórczości artysty i powstał na rok przed jego powrotem do kraju. Kompozycja uderza kłębowiskiem ruchu jaki tworzą wysunięte na pierwszy plan ukazane w szaleńczym galopie konie.
W ofercie nie zabrakło również płócien przedstawicieli rodu Kossaków. W obrazie "Ułan i dziewczyna" Wojciech Kossak podjął jeden ze swoich ulubionych tematów, spotkania wojskowego i wiejskiej dziewczyny. Nieodzownym elementem tych kompozycji, był oczywiście dosiadany przez ułana koń, przedstawiany zawsze w centrum kompozycji. W ofercie prezentujemy Państwu również wybór prac Jerzego Kossaka, w których wojskowi i konie odgrywają główne role.