Klasyczki powojennej awangardy

Spotkanie z ekspertem

Klasyczki powojennej awangardy

 Paulina Janiszewska, Julia Gorlewska

 

Sześć wyjątkowych osobowości twórczych. Sześć kobiet, które w powojennej Polsce współtworzyły artystyczną awangardę. W różnych miejscach i w różnym czasie należały do grup artystycznych, które rewolucjonizowały szkoły malarskie, sprzeciwiały się zastanym kanonom i polemizowały z doktrynami politycznymi. One same, choć nieobojętne ówczesnym nurtom, w artystycznych dociekaniach pozostawały wierne samym sobie. Urszula Broll, Maria Michałowska, Teresa Pągowska, Jadwiga Maziarska, Aleksandra Jachtoma i Teresa Tyszkiewicz, bo o tych klasyczkach awangardy będzie mowa, tworzyły dzieła na miarę czasów, eksperymentowały i odkrywały nowe oblicza malarstwa i sztuki.

Duchowość i ‘sztuka jako joga' Urszuli Broll

 

Metafizyczna twórczość Urszuli Broll zrewolucjonizowała myślenie o fundamentalnych kwestiach tożsamości artystycznej, filozofii i duchowości. Zanim uznano ją za twórczynię tzw. katowickiego undergroundu, ta wyjątkowa mistyczka polskiej sztuki musiała zmierzyć się z trudną rzeczywistością doktryny socrealistycznej. Od początku kariery artystycznej konsekwentnie sprzeciwiała się ideologii komunistycznej i aktywnie uczestniczyła w kształtowaniu się powojennej awangardy. W latach 1949-55 studiowała na katowickim oddziale Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Jako studentka eksperymentowała z wieloma formami – postimpresjonizmu, kubizmu, czy malarstwa materii. Członkini studenckiej grupy St-53, której głównym celem było zgłębianie "Teorii Widzenia" Władysława Strzemińskiego i sztuki unistycznej, a następnie undergroundowej grupy Oneiron, która spotykała się w pracowni Broll i jej męża Andrzeja Urbanowicza. Tworzyła medytacyjne obrazy – barwne mandale i misterne, czarno-białe rysunki. Malowała górskie pejzaże, które były pokłosiem jej ówczesnych stanów emocjonalnych i doświadczeń. Jej malarstwo, dalekie od pojmowania sztuki jako produkcji obiektów, ewoluowało w stronę, którą sama artystka określała: "sztuka jako joga". Ta praktyka pozwoliła jej uwolnić się od presji i oczekiwań, jednocześnie sytuując ją poza głównym nurtem i wielkimi narracjami polskiej historii sztuki.

 

Maria Michałowska: konceptualizm, abstrakcja geometryczna i minimal-art

Maria Michałowska w pracowni, lata 60. XX w., fot. Zdzisław Jurkiewicz / dzięki uprzejmości rodziny artystki

Maria Michałowska uznawana jest za jedną z wybitnych przedstawicielek wrocławskiego konceptualizmu lat 70. XX wieku. Od 1969 aktywna członkini Grupy Wrocławskiej, tworzyła w bliskich relacjach z gronem artystów skupionych wokół teoretycznej myśli Jerzego Ludwińskiego, m.in. Zdzisławem Jurkiewiczem (partnerem artystki), Jerzym Rosołowiczem, Wandą Gołkowską i Janem Chwałczykiem. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, przez 36 lat piastowała stanowisko wykładowczyni na Politechnice Wrocławskiej, na Wydziale Architektury w Katedrze Rysunku, Malarstwa i Rzeźby. W swojej twórczości skupiła się głównie na przekazie konceptualnym. Jej dzieła nie miały przedstawiać rzeczywistości, a oddawać doświadczenia i wrażliwość twórczyni. Posługiwała się różnymi środkami wyrazu – malarstwem, fotografią, rysunkiem, instalacją, organizowała również akcje. Jej obrazy charakteryzuje ograniczona paleta barw i geometryzujące, często minimalistyczne kompozycje, stanowiące zapis zarówno przeżyć wewnętrznych artystki, jak i jej szczególe zainteresowanie pojęciami przestrzeni i czasu. Jak napisała Elżbieta Kościelak: "Jest to sztuka wrażliwa i delikatna, a jednocześnie zdecydowana i silna, odważna i awangardowa, nawiązująca nie tylko do malarstwa europejskiego, ale do ogólnie rozumianej klasycznej tradycji kultury europejskiej" (Elżbieta Kościelak [w:] Maria Michałowska, wstęp do katalogu, Wrocław 2014, s. 5).

Nowa Figuracja i przedmioty Teresy Pągowskiej

 

W 1961 Teresa Pągowska została wpisana do nieformalnego kanonu polskiej sztuki powojennej, poprzez obecność na wystawie "Fifteen Polish Painters" w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Niezwykła wrażliwość na barwy i ich relacje zauważalne były w twórczości Pągowskiej od wczesnych lat 50. a ich ekspresyjny wydźwięk osiągnął szczyt w latach 60. Wtedy też, w 1964, w Polsce zaczęła rozwijać się "nowa figuracja" inspirowana deformacjami oraz kompozycjami kolorystycznymi zaczerpniętymi z płócien Bacona. Jak pisała Bożena Kowalska, Pągowska związała się z tym nurtem i została jedną z najbardziej eksponowanych jego reprezentantek. Jednak jej rola w współtworzeniu nowego nurtu wychodziła raczej z postawy patronującej starszej koleżanki z pokolenia arsenałowców (podczas wystawy w Arsenale w 1955 dostała nagrodę za całość prac) niż przedstawicielki ówczesnej nowej sztuki. (Bożena Kowalska, Polska Awangarda Malarska 1945-1980. Szanse i mity, PWN, Warszawa, 1998, s. 155). Użycie barw i uwaga skierowana na ich relacje łączyły Pągowską z tradycją kolorystyczną, charakterystyczną dla dorobku reprezentantów tzw. szkoły sopockiej. Pągowska przez większość pracy twórczej skupiała się na postaci ludzkiej, poszukując cech uniwersalnych pozwalających zawrzeć na płótnie to co ogólne dla każdego człowieka. Aż do lat 90. kiedy ucieczkę od psychologizmu i idiosynkratyczności zamieniła na jednostkowość i ekstrapolowała ją na tematy człowieka otaczające, tj. przedmioty, zwierzęta i pejzaż.

 

Épingles, czyli "obrazy szpilkowe" Teresy Tyszkiewicz 

Współcześnie uważana za jedną z najsłynniejszych rodzimych klasyczek sztuki feministycznej, Teresa Tyszkiewicz swoją twórczością wprowadzała widzów w transowy stan napięcia, balansujący na granicy zachwytu i przerażenia. Autorka filmów krótkometrażowych, performensów, rysunków oraz obrazów, wniosła do środowiska artystycznego świeże spojrzenie, które mogło wynikać nie tylko z braku formalnego wykształcenia, ale i braku "manier" wyniesionych z akademii. Absolwentka Politechniki Warszawskiej na wydziale Mechaniczno-Technologicznym (w 1978 obroniła dyplom) działalność twórczą rozpoczęła w wieku 25 lat i przez pierwsze jej lata związana była z Galerią Współczesną prowadzoną przez Janusza Boguckiego. Niezwykle ciekawa świata, była wyczulona na materiały i ich relacje z ciałem. Często zbierała przypadkowo znalezione obiekty, by poźniej przekształcić je w dzieła sztuki. Jej "obrazy szpilkowe", były nie tylko zapisem zmagań ze strukturą płótna, lecz także metaforą egzystencjonalnego bólu i udokumentowaniem kondycji psychicznej kobiet. Pierwsze nakłuwane prace Tyszkiewicz powstały pod koniec lat 70., a po przeprowadzce artystki do Paryża w 1982 szpilki stały się integralną częścią jej twórczości.

Eksperymentalne malarstwo materii Jadwigi Maziarskiej

 

Kosmos, materia organiczna, dynamika życia w jego mikroskopijnej formie, bezkres wszechświata, podskórna tkanka i materialność, kompozycja, konstrukcja obrazu i abstrakcja oparta na fakturze, wielowarstwowości oraz fluktuacji, przenikanie się używanych materiałów, to zaledwie niektóre zagadnienia należące do zainteresowań Jadwigi Maziarskiej. Uznawana za pionierkę malarstwa materii, w swojej twórczości konsekwentnie odkrywała właściwości materiałów - farb olejnych, farb akrylowych, tkanin, wosku, piasku, papieru, drewna i metalu. W końcu gromadzonych rzeczy, które później wykorzystywała w procesie tworzenia np. plastikowych nakrętek. Jej aplikacje z tkanin z lat 40. XX wieku na poziomie eksperymentalności pozostają pionierskie wobec abakanów Magdaleny Abakanowicz. Maziarska zajmowała się w szczególności problemami struktury dzieła sztuki i choć pozostawała w bliskich relacjach z twórcami II Grupy Krakowskiej nie poddała się fali fascynacji surrealizmem. Gdy ze względu na niespełnienie wymogów doktryny socrealizmu odrzucono jej obraz "W stalowni", zgłoszony na I Ogólnopolską Wystawę Plastyki, na zawsze pożegnała się z malarstwem przedstawiającym na rzecz rozwijania abstrakcji. Brała udział w historycznych Wystawach Sztuki Nowoczesnej (Kraków 1948-1949, Warszawa 1957 i 1959). W różnorodności materialnej odnajdowała mnogość myśli, a w każdym zjawisku fizycznym, cząstki zjawiska psychicznego.

Aleksandra Jachtoma i kolorystyczna abstrakcja 

 

Początki kariery artystycznej Aleksandry Jachtomy, członkini grupy "Rekonesans", sięgają pierwszych lat II połowy XX wieku. Jej twórczość wpisywała się w nurt określany mianem "malarstwa czystego" lub "malarstwa fundamentalnego", którego podstawą były najprostsze środki plastyczne. Zafascynowana dorobkiem Jana Cybisa (dawnego kapisty), poświęciła swoją twórczość eksploracji związków barwy i światła. Debiutowała jako malarka figuratywna, zagłębiająca jednocześnie malarstwo materii. W latach 70. zwróciła się ku abstrakcji. Z czasem rytm jej zdyscyplinowanych, matematycznych kompozycji zaczęły wyznaczać skondensowane i jednolite plamy barwne, natomiast sama przestrzeń obrazowa stała się dla niej polem badawczym poszczególnych pigmentów, które wykraczając poza przestrzeń obrazu, sięgały istoty percepcji wzroku. Artystka mówiła, że w jej odczuciu:

"kolor wzrusza, daje radość, budzi wstręt, zachwyca; sądzę, że dłuższe obcowanie z nim może nawet zmienić naszą świadomość (…). Chciałabym, aby niewielka ilość farby zawarta w kwadracie płótna, na skutek ukrytej w niej siły emocjonalnej, która jest tajemnicą malarstwa, czyniła człowieka lepszym, odciągała go od przyziemności, zapewniała mu przeżycia wewnętrzne, które dawniej nazywano wyższymi".

(Aleksandra Jachtoma, [w:] Artyści mówią, [red.] Elżbieta Dzikowska, Warszawa 2011, s. 118).