Jan Tarasin - malarz, który porządkował świat
"Otaczający nas świat składa się z wielu nakładających się na siebie, przenikających się nawzajem, zwalczających się lub podporządkowanych sobie struktur. Ich wzajemne relacje, wypadkowe ich aktywności, splątane wątki ich powiązań, wielkość i rytm wprawiających je w ruch impulsów stanowią równie trudną do przeniknięcia, fascynującą i ograniczającą nas barierę jak otaczająca nas linia horyzontu. Wyrwanie się z jej zamkniętego kręgu odbiera nam definitywne złudne poczucie centralnej pozycji w świecie".
Jan Tarasin
Jan Tarasin zalicza się do grona najwybitniejszych twórców, którzy kształtowali oblicze nowoczesnej sceny artystycznej w Polsce. Wkład jaki malarz wniósł do rodzących się po wojnie trendów w malarstwie jest absolutnie nieoceniony. Tym bardziej mamy przyjemność przedstawić Państwu wyjątkową pracę w dorobku artysty, którą niewątpliwie jest prezentowana w ramach aukcji "Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945" kompozycja "Pożar" z 1976.
Obrazy, rysunki czy serigrafie Jana Tarasina z lat 70. ukazują porządek poprzez zrytmizowanie rzeczywistości. Seria "Pożar" kontynuuje credo twórcy, które wybrzmiało w jego twórczości już w połowie poprzedniego dziesięciolecia, a mianowicie koncepcja "przedmiotów policzonych". Tarasin pozostał wierny do końca życia założeniom zawartym w owej koncepcji. Artysta w tamtym czasie odszedł od malarstwa figuratywnego, którego głównym motywem były martwe natury i zaczął tworzyć iluzoryczne przestrzenie wypełnione coraz bardziej wyabstrahowanymi układami form. Konwencja realistyczna nie odpowiadała temperamentowi młodego twórcy, który nie chciał krępować swojej wyobraźni przeżytymi schematami – pragnął szukać nowych, swobodniejszych rozwiązań skupionych wokół emocjonalnych sposobów artystycznej wypowiedzi. Zamiast jedynie opisywać i przedstawiać świat, zaczął kreować własną rzeczywistość. Nie oznacza to jednak, że w swoim malarstwie Tarasin całkowicie odrzucił zasady konstrukcji, wręcz przeciwnie, utrzymywał rygor formy, który wówczas przerodził się w artystyczne poszukiwania wewnętrznych napięć pomiędzy uwzględnionymi na płaszczyźnie płótna kształtami, wywołując przy tym poczucie ruchu w obrębie kompozycji. Doskonale widać to w pracy "Pożar", gdzie nieregularne plamy płomieni umieszczone obok przedmiotów-znaków dynamizują całość kompozycji. W serii "Pożar" artysta, odmiennie niż w innych cyklach, posłużył się mocno zarysowanymi przedmiotami, które pozostają dla widza enigmatyczne, ale wyczuwalna jest ich materialność. Zaprezentowane prostokąty, kwadraty, tuby sugerują swoimi kształtami, że są wytworem ludzkim, nie świata natury. Patrząc na realizacje z serii, odnosimy wrażenie, że ogniste promienie pochłaniają wyroby ludzkich rąk, pomimo iż ich konkretne nazwanie pozostaje trudnym zadaniem.
W serii wybrzmiewa powaga oraz dojrzałość. Artysta podzielił kompozycje na dwie strefy, w których umieścił przedmioty. Linią horyzontu wyznacza dwie przestrzenie, współistniejące, ale jednak od siebie oddzielone. Krytycy wskazują, że malarz nawiązuje do ludzkiego poczucia istnienia na pograniczu dwóch stref: ziemi, materialnej ludzkiej rzeczywistości oraz sfery "poza", tej niematerialnej. Według nich zdaje się unaoczniać odczucie dualizmu świata. Umieszczone elementy poniżej linii pochłania ogień, a wytworzone przez niego ciepło zdaje się unosić w powietrzu pozostałe znaki, które jakby trwają w stanie zawieszenia. Tarasin w ten stateczny świat uporządkowanych przedmiotów wprowadził pełną napięcia atmosferę niepokoju, którą udało mu się wydobyć dzięki wybranym środkom malarskim.
Nie ulega wątpliwości, że Jan Tarasin wypracował zupełnie indywidualny, dystynktywny język wypowiedzi artystycznej, który w powojennym malarstwie nie posiadał żadnej analogii. Z założenia twórca upraszczał, doprowadzał do ostatecznej syntezy form realnych sytuacji, pejzażu, martwej natury. Pomimo wielu prób przypisywania stylu Tarasina do konkretnych tendencji, czy kierunków w historii sztuki, tj. malarstwa materii, minimalizmu, sztuk abstrakcyjnych, zapisał się on jako artysta umykający wszelkim konwencjom, i co warto zaznaczyć – konsekwentnym w realizacji wypracowanej przez siebie strategii twórczej.