Ewa Kuryluk i horror vacui
Rysunek Ewy Kuryluk o prowokacyjnym tytule "Kosmosex" w centrum ukazuje parę w miłosnym splocie. Unosi się ona w powietrzu, lewitując do góry nogami na tle abstrakcyjnej, geometrycznej struktury. Pod nią rozciąga się pagórkowaty pejzaż. Praca z wczesnego etapu twórczości artystki należy do grupy rysunków i grafik określanych przez nią jako "Człekopejzaże".
Charakteryzuje je płynne przechodzenie sylwetek w elementy krajobrazu, co wynikało z pragnienia artystki, by nadać równą wagę wszelkim ożywionym i nieożywionym elementom świata. Postaci poddawała deformacji lub upodabniała do zwierząt, jak widoczną na rysunku kobietę o niezbyt powabnych, owłosionych nogach. Krajobraz z kolei ulegał w jej pracach antropomorfizacji – pagórki przypominały krągłości ludzkiej figury, a linie pokrywające pola – pasma długich, miękko opadających włosów. W "Człekopejzażach" najdrobniejszy element zdaje się pulsować życiem.
Rysunki i grafiki z tego okresu wyróżnia wysoka dekoracyjność. Artystka wspominała, że ulegała w tym czasie skłonności do horror vacui, tendencji do szczelnego wypełniania przestrzeni ornamentami. Bogactwo i intensywność prac z przełomu lat 60. i 70. zbliża je czasem do sztuki ludowej, kiedy indziej zaś do dzieł secesyjnych lub z Dalekiego Wschodu.
Swoisty synkretyzm, połączony z panteistyczną wizją świata, doskonale wpisuje się w kiełkujący w końcu lat 60. ruch hipisowski. Prace takie jak "Kosmosex" o otwarcie seksualnym wydźwięku wyjątkowo współgrają z erą dzieci kwiatów i rewolucją seksualną. Kuryluk tematy erotyczne zaczęła eksplorować w sztuce jeszcze jako studentka i do dziś pozostają one ważnym wątkiem jej wielowymiarowej twórczości.
Idylliczne na pierwszy rzut oka "Człekopejzaże" skrywają jednak cień, charakterystyczny dla sztuki po II wojnie światowej, rozwijanej ze świadomością kruchości ludzkiego życia. Wywrócone do góry nogami, pozbawione stabilnego gruntu postaci są nienaturalnie powyginane. Kopulują wtulone jedno w drugie, ale ich twarze nie zdradzają rozkoszy. Znamiona katastrofy widoczne są w sztuce Kuryluk szczególnie od 1968, co wynikało z jej osobistych doświadczeń. W grudniu 1967 zmarł ojciec artystki, a w marcu roku kolejnego jej rodzina boleśnie doświadczyła antysemickiej nagonki. Doprowadziło to do pogorszenia stanu zdrowotnego jej matki i brata – oboje chorowali na schizofrenię. Artystka nie skrywała, że jej twórczość plastyczna i literacka, ma charakter autobiograficzny, a losy jej bliskich oddziałują na najbardziej intymne sfery jej życia. Świat dookoła przedstawiała przez pryzmat emocji związanych z bieżącymi wydarzeniami.
Odwrócone postaci na rysunku można łączyć z postacią Ikara, który często pojawia się w "Człekopejzażach", czasem na pierwszym planie i wyróżniony w tytule, gdzie indziej ukryty w tle. Mitologicznego bohatera Kuryluk traktowała jako uniwersalny symbol katastrofy niszczącej utopijne marzenia. Zarazem stanowił ucieleśnienie jej brata Piotra – cudownego dziecka, któremu choroba podcięła skrzydła.
W 2 połowie lat 70., w czasie kiedy Kuryluk z Andrzejem Bielawskim, Andrzejem Bieńkowskim, Janem Dobkowskim i Łukaszem Korolkiewiczem współtworzyła grupę Śmietanka, jej obrazy, tworzone na podstawie fotografii, stały się bardziej oszczędne, plakatowe w formie. Wraz z końcem tej dekady artystka zupełnie zarzuciła malarstwo sztalugowe i od tej pory tworzy przede wszystkim syntetyczne, niemal monochromatyczne rysunki na tkaninie i instalacje. Na jej wczesne rysunki i grafiki warto zwrócić uwagę, bo jak sama twierdziła: "Moją ikonografię marzeń, obsesji i koszmarów można poznać najlepiej, przyglądając się uważnie czarno-białym pracom na papierze" (Ewa Kuryluk. Człekopejzaż 1959-1975, kat. wyst., [red.] Ewa Kuryluk, Galeria Sztuki Artemis, Kraków 2016, s. 56). "Kosmosex" powstał w czasie wyjątkowo ważnym dla artystki – w 1970 ukończyła warszawską Akademię Sztuk Pięknych, a londyńska Woodstock Gallery pokazała jej pierwszą zagraniczną wystawę indywidualną.