7 października 2020

Edward Dwurnik – artysta zaangażowany

Oprócz powszechnie znanych przedstawień tulipanów, widoków miast i fal, w twórczości Dwurnika można wyróżnić zbiór cykli powstałych w reakcji na otaczającą rzeczywistość. Malarz, mimo że nie udzielał się politycznie, z pełną świadomością przez większość swojej aktywności artystycznej opisywał sytuację, którą obserwował w kraju – początkowo funkcjonującym pod rządami komunistycznymi, wyzwalającym się z nich oraz budującym nową rzeczywistość na początku lat dziewięćdziesiątych. 

Edward Dwurnik, Warszawa, 1989, fot. Teresa Gierzyńska

Pierwsze zaczątki społecznego zacięcia Dwurnika można było obserwować już w "Podróżach autostopem", gdzie zwykły obywatel stawał się bohaterem i reprezentantem miejsca, w którym mieszkał. Bohater ten ukonstytuował się w następującym, dużym cyklu "Sportowców", portretującym szarych Polaków, zmagających się z realiami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. 

Po tym czasie nastąpiła seria skupiająca się głównie na robotnikach, ich codziennym życiu, pracy i zaangażowaniu w dążenia do upadku komunizmu. "Robotnicy" to cykl prac opisujący wydarzenia, które malarz obserwował w latach 1975-91. Wówczas uwaga twórcza Dwurnika ze "Sportowców" przeniosła się głównie na strajkujących pracowników zakładów. W filmie "Artysta obłędny" Edward Dwurnik mówił:

"W 1980 i 1981 r. robiłem bardzo dużo kolaży i rysunków, słuchając telewizji i Radia Wolnej Europy, gdzie były relacje ze strajków w Gdańsku i postanowiłem zająć jakieś stanowisko wobec tych wydarzeń. Wtedy zacząłem malować taki dosyć szeroki i brzydki cykl ‘Robotników'. Bo to są okropne obrazy, które, jak powiedział kiedyś Czapski, są malowane smołą i atramentem".

Płótna z tego okresu, uważanego za jeden z najważniejszych w dorobku artysty, przepełnione są dramatyzmem. Autor, mimo że, jak sam mówił, nie angażował się w sprawy polityczne, żyjąc wówczas w Polsce, bezpośrednio doświadczał trudów codzienności. Seria prac jest swoistym dokumentem, mającym zdecydowanie osobisty charakter. Kolory, tak zazwyczaj żywe w innych pracach Dwurnika, tu stały się poszarzałe, a sposób malowania – bardziej niedbały niż w poprzednich cyklach. To w tej serii można też najwyraźniej zauważyć potwierdzenie słuszności porównań malarstwa Dwurnika do twórców spod sztandaru Neue Wilde. Uproszczone, szybko malowane twarze, nabierają niemal groteskowych, zniekształconych form.

Inną, ciekawą, kommemoratywną serią były prace poświęcone ofiarom stanu wojennego. "Od grudnia do czerwca" powstało jako hołd dla kilkudziesięciu osób, które straciły życie na skutek opresyjnej działalności władzy i aparatu bezpieczeństwa. Każde z płócien Dwurnika nosi tytuł nadany od imienia i nazwiska zmarłego. Lista dzieł artysty została sporządzona na podstawie spisu zmarłych, opublikowanego w 1990 roku na bazie raportu Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej ds. Zbadania Działalności MSW w latach 1981-89. Na pierwszym planie kompozycji widać kwiat, który, jak wspominał sam autor – powstał w hołdzie zmarłemu. Za nim, w tle, majaczą postaci przypominające o tragicznym wydarzeniu

 

Zaangażowanie Dwurnika w aktualne sprawy najpełniej rozwinęło się i objawiło się w latach dziewięćdziesiątych. Cyklem "Niech żyje wojna!" artysta rozpoczął pracę nad obrazami-komentarzami do wydarzeń już nie tylko w kraju, ale i na świecie. Jednym z pierwszych asumptów były ruchy polityczno-społeczne w krajach byłej Jugosławii, później okrzyknięte jednym z najkrwawszych konfliktów w tej części świata od czasów drugiej wojny światowej. Celem artysty było pobudzenie widza do myślenia i w konsekwencji – reakcji. 

"Niech żyje wojna!" to cykl niezwykle ekspresyjny, przejmujący. Dwurnik przedstawia w nim dryfujące w nieokreślonej przestrzeni groźne twarze, malowane szybko, zdecydowanie i w ostrych kolorach. 

"Są to głowy w hełmach, czapkach wojskowych, całe ich mnóstwo, a wszystko umieszczone na błękitnym tle. Obrazy te mówią o walce. Mają być zachętą, akceptacją wojen wyzwoleńczych prowadzonych przez małe państwa. Uważam, że im więcej takich wojen wybuchnie, tym lepszy będzie tego skutek dla świata"

(cyt. za: Edward Dwurnik, "Polityka" nr 13, 28.03.92)

 

Wojna w rozumieniu Dwurnika, to rzecz nieuchronna i powszechna. Odpowiadając na pytania związane z powstawaniem nowego cyklu, wspominał o aktualnych konfliktach, które dla pewnych grup są częścią codzienności. Dwurnik swoim cyklem dał wyraz poparcia dla dążeń niepodległościowych na Bałkanach, secesji Abchazji od Gruzji oraz działań militarnych w Górskim Karabachu, jednocześnie zwracając uwagę na ogrom militarnego okrucieństwa. Turpistyczny sposób przedstawienia ludzkich sylwetek podkreśla dramatyczny wydźwięk prac.