Destrukcja i duchowość. Sztuka Jacka Sempolińskiego

27 maja 2022

Destrukcja i duchowość. Sztuka Jacka Sempolińskiego

Jagienka Parteka, Agata Matusielańska

 

"To, co dzieje się na polu obrazowym, prędzej można nazwać gwałtem, inwazją. Inwazją najeźdźcy, który nie zostawia spalonej ziemi, lecz nie zacierając śladów swego barbarzyństwa, ostentacyjnie rozprawia się z zastanym dziedzictwem. Pozostawia jego sponiewierane szczątki, by tym mocniej uwidocznić swoją burzycielską robotę. Plugawi świętości, rujnuje cmentarze, profanuje kościoły, by na ich ruinach ustanowić nowe porządki. Na ich kształcie odciska na niej swój agresywny, niszczący ślad". 

Maria Poprzęcka

Sztuka Jacka Sempolińskiego wprowadza widza w odmienny stan umysłu. W jego twórczości to treść jest dominantą, a forma jej przekaźnikiem. Dorobek artysty należy postrzegać w kontekście dwóch zjawisk polskiej sztuki powojennej – tradycji polskiego koloryzmu oraz pokolenia Arsenału ‘55. Spuścizna artystów związanych z koloryzmem zainspirowała twórcę do wywoływania emocji u widza  za pomocą działań, także tych destrukcyjnych, na płaszczyźnie obrazu. Takiż efekt osiągał poprzez nakładanie farby w swobodny, impastowy sposób na powierzchnię płótna. Owa idea wywodzi się jeszcze ze średniowiecznych studiów filozoficznych nad motywami egzystencjonalnymi, które z czasem stawały się coraz częstszym źródłem fascynacji Sempolińskiego. 


Malarstwo artysty, aktualnie postrzegane jako abstrakcyjne, ewoluowało na przestrzeni lat. Studia rozpoczął w 1946 na Wydziale Malarstwa w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wpierw kształcił się pod okiem Jana Seweryna Sokołowskiego, następnie w pracowni Eugeniusza Eibischa. We wczesnych latach oprócz malarstwa zajmował się również scenografią i freskiem. Współpracował wtedy ze scenografem Władysławem Daszewskim, u boku którego pełnił rolę asystenta w Teatrze Narodowym w Warszawie. W drugiej połowie lat 50. XX w. artysta czerpał inspiracje z muzyki oraz zawartych w niej wątków ikonograficznych. Następnie ukierunkował swoje zainteresowania na pejzaż. Kontynuując owe fascynacje coraz częściej wyodrębniał elementy obrazu takie jak kolor, światło czy formę, z których czynił elementy swoich badań. 
 

Kolor był szczególnie ważny dla artysty. W latach 70. XX wieku na jego obrazach zaczęły dominować takie barwy jak fiolety, błękity oraz odcienie szarości. Kolor fioletowy artysta stosował jako symbol cierpienia oraz śmierci. We wspomnianym okresie Sempoliński poddawał także swoje obrazy licznym interwencjom. Kolejno pojawiły się nowe cykle: "Twarz" (od 1971), "Ukrzyżowanie" (od 1975), "Moc przeznaczenia Verdiego" (1977) i "Czaszka" (od lat 80.). Niektóre z płócien, w momencie tworzenia, ulegały artystycznej interwencji w postaci dziurawienia, ochlapywania farbą, rozbijania. Gesty i ich efekty stanowiły ostateczny element kompozycji. W cyklu "Czaszki" artysta odwołuje się do tematyki pasyjnej. Prace z serii są swoistymi zasłonami czaszek, chustami Weroniki, wyrazem wręcz fizycznego cierpienia. Sine, przetarte i na różne sposoby sponiewierane płótna symbolizowały cierpienie oraz śmierć, przy czym dokonywana artystyczna destrukcja płócien mogła mieć związek także  z czasem stanu wojennego w 1983 roku. W tym okresie autor związał się z ruchem kultury niezależnej.

Sempoliński był znany jako malarz-filozof, który poświęcając uwagę detalom poruszał w swojej twórczości tematy związane z człowiekiem oraz tożsamością. Jego twórczość nigdy nie była pogodna, czy łatwa w odbiorze. Była ona natomiast prowokująca dla widza do rozmyślań nad własnym losem.