Cygańska uroda

Artykuł

Cygańska uroda

W 1877 roku wybitny reprezentant polskiego akademizmu Henryk Siemiradzki namalował portret kobiety. Wizerunek ukazany jest na tle bogato zdobionej kwiatowym ornamentem ściany. Postać przedstawiona została w udrapowanej sukni i z piękną kolią na szyi. Uwagę przyciąga puste spojrzenie modelki utkwione w jednym punkcie. Tytuł pracy "Cyganka" wskazywać mógłby na pochodzenie kobiety. Jedno to, co się nie zgadza to niejednolity kolor skóry modelki, jej twarz jest wyraźnie ciemniejsza od reszty odkrytego ciała. Tak, jakby głowa nie pasowała do tułowia. Ten wątek zainspirował współczesnego artystę Krzysztofa Gila i namalował on obraz "Zachmurzenie". 

Podobnie, jak u Siemiradzkiego, tytuł ma tutaj duże znaczenie. Należy go bowiem rozumieć nie jako jeden ze składników pogody, ale jako praktykę charakteryzowana modelek polegającą na przyciemnianiu ich twarzy sadzą. Akademizm jako kierunek, który upatrywał inspiracji w oriencie szukał modelek o egzotycznych korzeniach, jednocześnie był mocno wykluczający. Uprzedmiotawiał kobiety traktując ich nagość jako atrakcyjny ozdobnik. Gil wykonując nową wersję "Cyganki" zwraca jednak uwagę na inny aspekt. Kobieta na jego obrazie ma wymazaną twarz, zostaje pozbawiona rysów twarzy, operuje nieobecnością. Nieobecna jest tożsamość modelki, jej pochodzenie, ale nieobecni są w kulturze wizualnej także Romowie, których sprowadza się często to malowniczych bohaterów obrazów ukazujących tabor cygański przy ognisku. Takiej wizji sprzeciwia się Krzysztof Gil, w którego żyłach płynie krew Bergitka Roma – Górskich Romów, którzy na Podhalu osiedlili się już w XV wieku. W jednym z wywiadów opowiadał: "Stereotypowe i bezrefleksyjne wyobrażenia na temat Romów pełne są barwnego folkloru, przepychu albo skrajnej biedy. To klisze, które upraszczają rzeczywistość. Romowie to różnorodny, bezpaństwowy, rozproszony naród liczący od 9 do 12 milinów ludzi. Jego przedstawiciele mówią różnymi językami, wyznają różne religie i mają różnorodne obyczaje. We wspomnieniach moich dziadków nie mam tańczących przy ogniskach Romek noszących kolorowe, powłóczyste spódnice. Nie ma śpiewaków, grajków i złodziei prowadzących wędrowny tryb życia. W mojej rodzinie byli co prawda muzycy, i to całkiem nieźli, ale większość z nich na co dzień bardzo ciężko pracowała. Wykonywali prace, których nie chcieli się podjąć inni mieszkańcy miasta. Romowie i etos wolności, styl życia z wyobrażeń cyganerii artystycznej… nic bardziej mylnego. Romowie od wieków byli zniewoleni strachem" (źródło: https://www.vogue.pl/a/piekno-i-makabra-o-sztuce-krzysztofa-gila, dostęp: 21.04.2022). Krzysztof Gil swoimi obrazami opowiada historię Romów, w której więcej jest dramatycznej złożoności romskich losów niż stereotypowej historii pełnej barwnego folkloru. Artysta studiował grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie obronił dyplom w pracowni Piotra Panasiewicza, natomiast w 2018 roku obronił doktorat na macierzystej uczelni. Jest wykładowcą na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Narodowej w Krakowie. W roku 2016 uhonorowany został Stypendium Twórczym Miasta Krakowa. 

Krzysztof Gil, fot. dzięki uprzejmości artysty

"Zaciemnienie" poprzez odniesienie do pierwowzoru stawia także pytania kim jest tytułowa "Cyganka"? Dzisiaj, zgodnie z poprawnością polityczną, używamy słowa Rom, ale aż do końca XX wieku nie istniało ono w tradycji języka polskiego. Ze względu na to, że etnonim "Cygan" stał się rzeczownikiem pospolitym o negatywnym znaczeniu i pejoratywnym zabarwieniu emocjonalnym, wprowadzono do polszczyzny ogólnej nazwę Rom, wywodzącą się z cygańskiego rom ‘człowiek'. W opisie wystawy z 2021 roku "Wołają na mnie Cygan, choć tak się nie nazywam" kuratorka Anna Batko pisała: "Cyganie grają role złodziei wróżących z fusów i załamań dłoni, demonów rzucających złe spojrzenia i pieśniarzy. Najczęściej zresztą śpiewają rzewne disco polo. Są uosobieniem orientu. Zielarzami, zaklinaczami koni i niedźwiedzi. Pierwszymi przedstawicielami cyganerii. Nomadami i koczownikami żyjącymi w podejrzenie utopijnym zespoleniu z naturą. Prototypem uchodźcy i modelem artysty. Albo, jak chce gdański polityk walczący o eksmisję zamieszkujących pustostany Romów, turystami. Sąsiadami, którzy palą w mieszkaniach ogniska i grają na akordeonie pod balkonami bloków. Zawsze są za śniadzi, albo  jak chciał Mickiewicz brudni i zawsze za kolorowi. Nawet kręconą kilka lat temu ‘Papuszę' pokazywano w czerni i bieli. Żeby nie trąciła czasem cepeliadą" (źródło: Wołają na mnie Cygan, choć tak się nie nazywam / Gdańska Galeria Miejska (ggm.gda.pl), dostęp dn. 13.05.2022). Z tymi stereotypami mierzy się Krzysztof Gil w swojej twórczości i robi to w sposób niezwykle subtelny, pełen nieoczywistości, raczej za pomocą metafor niż dosadnych haseł. Żeby odkryć te znaczenia potrzebne są choć minimalne intelektualne zmagania. Jego praca jest niezwykle potrzebna i ważna, bo w świecie w którym język komunikatów ma niezwykłe znaczenie, niewiarygodne, że wciąż funkcjonują sformułowania typu: "Cycki Cyganki" określające przepis na popularne ciasto. 

DRESS CODE. SZTUKA I MODA
KATALOG AUKCYJNY