Sztuka Dawna • XIX wiek - Modernizm - Międzywojnie (wyniki)
22 października 2020 godz. 19:00

Mela (Maria Melania) Muter (Mutermilch) (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
"Spacer", 1921
Cena wylicytowana: 350 000 zł
Numer obiektu na aukcji
30
Mela (Maria Melania) Muter (Mutermilch) (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
"Spacer", 1921

Cena wylicytowana: 350 000 zł

olej/płótno, 73 x 92 cm
sygnowany l.d.: 'Muter'
ID: 89221
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • dom aukcyjny Millon & Associés, Paryż, czerwiec 2004
  • kolekcja prywatna, Polska
Literatura
  • Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung, katalog wystawy, Galerie Gmurzynska, Kolonia, Köln 1967, nr kat. 12 (il., jako "Promenade", 1921)
Wystawiany
  • Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung, Galerie Gmurzynska, Kolonia, 21 października 1 grudnia 1967
Więcej informacji
Mela Muter była pierwszą z twórczyń kręgu École de Paris, która najwcześniej dotarła do Paryża, portrecistką nasycającą swe obrazy spektakularnym ładunkiem psychologicznym, malarką posługującą się rozległym repertuarem środków plastycznych, ambitnym samoukiem czerpiącym ze spuścizny dawnych i współczesnych mistrzów pędzla. O początkującej, studiującej w Paryżu artystce pisano: „Spośród niemal wszystkich kobiet, jakie przybyły do Francji, by studiować sztukę, pani Mutermilch zdecydowanie się wyróżnia. Przyjeżdżając bowiem, żeby uczyć się u naszych mistrzów, przywiozła ze sobą niezbędny bagaż, który pozwala jej faktycznie skorzystać z tych nauk, których uczeń pozbawiony talentu nie potrafiłby zrozumieć. Dlatego pani Mutermilchowa już osiągnęła tak znakomite rezultaty. Jej obrazy podobać się mogą z dwóch powodów: są skomponowane według reguł malarskich i promieniują zdrową i prawdziwą poezją” (cyt. za: Ewa Bobrowska, Emancypantki? Artystki polskie w Paryżu na przełomie XIX i XX wieku, „Archiwum emigracji. Studia – szkice – dokumenty”, zeszyt 1-2 (16-17), Toruń 2012, s. 24-25). Stworzony podczas letniego pleneru w 1921 roku, wielobarwny pejzaż z drzewami i spacerującą na drugim planie parą zdradza jak w subtelny sposób Mela Muter korespondowała z osiągnięciami sztuki van Gogha. Nawiązując do bogatej reprezentacji malarstwa pejzażowego holenderskiego twórcy, malarka nie tylko oddała priorytetowość na swoim płótnie językowi przyrody, ale także osiągnęła moc psychologiczną sceny poprzez rzeczywistość przyrody. Pomimo operowania przez Muter dużą dozą konkretu, poszczególne partie obrazu zdają się to skracać, to wydłużać, mieszać ze sobą w kombinacji cienkich linii, konturów i kontrastowo zestawionych barw. Wzorem doświadczenia van Gogha malarka tworzy w „Spacerze” rodzaj malarskiego „pola magnetycznego”, które wprawia w ruch całą kompozycję. Świadome użycie tych środków plastycznych i intelektualnego odbierania rzeczywistości sprawiło, że Melę Muter oceniano jako bezpośrednią, gwałtowną i niewzruszoną swą siłą spadkobierczynię stylu van Gogha. Krytyk Max Goth pisał już w 1913 roku: „Styl Muter jest gwałtowny, niewzruszony w swej przemocy, ostry, napięty aż do krzyku, à la Van Gogh” (cyt. za: Ewa Bobrowska, Emancypantki?..., dz. cyt., s. 24-25).

Pejzaże, oprócz portretów i martwych natur, zajmują w twórczości Muter znaczące miejsce i dziś możemy w nich dostrzec rodzaj artystycznego i osobistego pamiętnika. Widoki Bretanii artystka utrzymywała w ciemnych i zimnych tonacjach niebiesko-szarych i zielonych, kojarzących się z morzem i wiejącym od niego północnym chłodem. Hiszpania i Kraj Basków malowała w tonacjach jaśniejszych, w których przeważają żółte i czerwone ochry. Pejzaże szwajcarskie, nadjeziorne sięgają do turkusowych zieleni i ciepłych, różowych szarości. Wreszcie nadmorskie południe Francji, Prowansja czy Collioure, które artystka odkrywała w latach 20. XX wieku, odwołują się do ciemnych, nasyconych czerwieni. Wojenne i powojenne widoki z okolic Awinionu cechowały się zestawieniem dopełniających się błękitu i żółci, jakby chciały objawić płynność pomiędzy porami dnia, porami roku.