Wlastimil Hofman - artysta o polskiej duszy

Poznaj artystę

Wlastimil Hofman - artysta o polskiej duszy

Wlastimil Hofman urodził się 27 kwietnia w Pradze (na przedmieściach Karlino) w mieszanej polsko-czeskiej rodzinie. Do Krakowa rodzina artysty przeprowadziła się z nieznanych powodów w 1889 roku. Chociaż Hofman bez wątpienia zaliczany jest dzisiaj do grona najważniejszych artystów doby Młodej Polski, kontynuatora nurtu symbolistycznego w malarstwie, zajmującego ważne miejsce w tradycji zarówno rodzimego, jak i europejskiego modernizmu, oraz duchowego i artystycznego spadkobiercę Jacka Malczewskiego, artysta nie zawsze był doceniany, a nawet włączany w poczet malarzy polskich.

 

Pomimo tego, iż na kartach historii sztuki Hofman jasno określany jest obecnie jako malarz polski, przynależność narodowa Hofmana, dla niego samego, była często źródłem wewnętrznych dylematów. Szczególnie na początku pobytu w Krakowie oraz nauki w Szkole Sztuk Pięknych doskwierało mu ciągłe poczucie nie przynależenia. W swoim pamiętniku w grudniu 1918 roku, wspominając lata szkolne, zapisał: "Jeszcze nie wiecie kim jestem". (Wlastmil Hofman, Pamiętnik, 5 XII 1918, cyt. za: Elżbieta Wolniewicz-Mierzwińska, Wlastimil Hofman – twórczość do roku 1939, [w:] "Dzieła czy kicze", red. Elżbieta Grabska i Tadeusz Jaroszewski, Warszawa 1981, s. 460). Jednym z powodów, dla których Hofman musiał walczyć o uznanie i szacunek kolegów z uczelni, miało być właśnie jego pochodzenie.

Wlastimil Hofman w żoną w mieszkaniu, źródło: NAC online

Z biegiem lat, określenie "jestem Czechem" przysparzało mu coraz więcej rozterek. Na początku kariery sam o sobie lubił mówić jako o Czechu, z "polską" skłonnością do liryzmu, który wedle jego opinii, był wybitnie polską cechą w malarstwie. Zagraniczna krytyka, przy okazji wystaw jego obrazów, zamiast mówić o "polskości" jego dzieł, wolała pisać z kolei o ich wyjątkowo "słowiańskim" charakterze. Przybywając na studia w Paryżu w 1900 roku na École des Beaux-Arts, określał się jeszcze jako Czech. Od 1904 roku przynależał również do Związku Artystów Czeskich "Menes". Jednak wstąpił w tym czasie również do polskich ugrupowań artystycznych: "Grupy Czterech" (przemianowanej szybko na "Grupę Pięciu") oraz w 1908 roku do Grupy "Zero". Stopniowo coraz bardziej czuł się związany z Polską. Ostatecznie w 1909 roku w polko-czeskiej wystawie sztuki w Hodoninie wystąpił już jako polski artysta ze środowiska krakowskiego. Polska prasa i krytycy lubili z kolei polskość Hofmana podkreślać. Jeden z krakowskich krytyków w recenzji wystawy artysty z okazji 25-lecia twórczości, w krakowskim Salonie Garlińskiego w 1928, pisał o obrazach Hofmana, że: "stanowią najdoskonalszy wyraz polskiego chrześcijanizmu w plastyce" (Witold. Bunikiewicz, Wlastimil Hofman (w 25-lecie twórczości). Wystawa w Salonie Garlińskiego, "Bluszcz" 1928, nr 17, s. 12, cyt. za: Elżbieta Wolniewicz-Mierzwińska, Wlastimil Hofman – twórczość do roku 1939, [w:] "Dzieła czy kicze", red. Elżbieta Grabska i Tadeusz Jaroszewski, Warszawa 1981, s. 392). Stanisław Przybyszewski pokusił się nawet o określenie Hofmana "polskim Fra Angeilico" (Stanisław Przybyszewski, Zbiorowa wystawa prac W. Hofmana w Pradze, "Sztuki Piękne" 1924-1925, nr 4, s. 193).

 

Bardzo szybko również czescy recenzenci, jasno wiązali Hofmana z malarstwem polskim. Jiří Karasek, czeski poeta i pisarz, prywatnie przyjaciel Hofmana, w 1918 roku opisał artystę w następujących słowach:

"Dziś można powiedzieć z całą pewnością, że nie ma malarza polskiego więcej polskiego nad V. Hofmana, malarza, który by wybitniej przedstawiał polską psyche i sięgał w polską mistykę, w tę, co płynie z polskiej poezji, a główne swe źródło ma w utworach Słowackiego, tak wielbionego przez Hofmana i tak mu bliskiego duchem. […] Z polską sztuką łączy Hofmana ów mocny prąd mistyczny, który Pawlikowski w swej książce o mistycyzmie Słowackiego charakteryzuje jako wojnę pierwiastka materii z pierwiastkiem ducha. Nauczyciel Hofmana – Jacek Malczewski, wielki, płomienny i płodny duch, w utworach swych nie przedstawia tej walki: jest zupełnie ziemskim".

- Jiří Karasek, Wlastimil Hofman, "Maski" 1918, nr 3.

Pomimo silnego przywiązania do Polski i związania swojego życia z ukochanym Krakowem, narodowa przynależność Hofmana była źródłem problemów i nieporozumień również, a może szczególnie, po I Wojnie Światowej. Po powrocie do Krakowa z Pragi w 1918 roku, czeskie pochodzenie artysty, oraz narodowość jego żony Ady, szybko dała o sobie znać przy okazji politycznego sporu o Śląsk Cieszyński. Adeli groziła deportacja, oskarżana była również o szpiegostwo. Hofman spotkał się zaś z artystycznym ale i "handlowym" ostracyzmem. Wraz z żoną wyjechali z tego powodu na kilka lat do Paryża. Tuż przed wyjazdem Hofman zanotował w swoim pamiętniku:

"Więc wkrótce, jeżeli Bóg pozwoli, opuszczę Cię kochana Polsko, może na długo, obraz twój Piękny pozostanie w mej duszy zawsze i wszędzie aż do zgonu. Chciałbym, aż wrócę, żeby i ludzie twoi wydobrzeli, wypięknieli i wyszlachetnieli".

- Wlastimil Hofman, Pamiętnik, cyt. za: Obrazy Wlastimila Hofmana z kolekcji polskich i czeskich, katalog wystawy, Wstęp, Dorota Kudelska, red. A. Sikora- Firszt, Jelenia Góra 2003, s. 12.

Hofman, chociaż zdarzało mu się sięgać po tematykę narodowo-patriotyczną, najchętniej i najczęściej odnosił się do ponadczasowych i odwiecznych problemów ludzkiej egzystencji. Taka wymowa przenika dzieła, w których głównym tematem są zarówno starcy zadumani nad marnością życia i wiarą w boską sprawiedliwość, jak i dzieci oraz ich świat. Niejednokrotnie trudno jednoznacznie orzec, czym inspirował się Hofman przy tworzeniu swoich obrazów – mitologią, słowiańskimi legendami czy też podaniami ludowymi. Wydaje się, że na jego obrazach można odnaleźć je wszystkie. W jego licznych obrazach o tematyce sielankowo-symbolicznej powtarza się typ alegorii, skupionej wokół życia prostego, cichego, będącego ucieczką od brutalnej rzeczywistości w krainę dziecięcych wspomnień i postaci z baśni. Większość jego kompozycji osadzona jest jednak znanej z naocznej obserwacji w rzeczywistości podkrakowskiej wsi. Być może dlatego właśnie, jego dzieła wydają się być tak bliskie i zrozumiałe dla dzisiejszego odbiorcy.

Artysta malarz Wlastimil Hofman podczas pracy w swojej pracowni, źródło: NAC online