28 lipca 2021

Tuż po wojnie

 "To trudny temat, który jednak trzeba zrozumieć. Argument, że w Krakowie artyści odcięli się od narzuconego przez władze nurtu i przestali malować, do mnie nie przemawia. To był przede wszystkim czas, gdy ludzie chcieli żyć, a żyć znaczyło robić coś, tworzyć, działać. Entuzjazm powojenny działał jak narkotyk. Wystarczy spojrzeć na (…) szkic do obrazu Aleksandra Kobzdeja ‘Podaj cegłę' z 1950 roku. Czy to jest, mimo narzuconego politycznie tematu, złe malarstwo? Ta postać po prawej stronie rozwala młotem mur z poniemieckiej cegły, w wymowie - pozbywamy się wszystkiego co stare, budujemy nowy dom". 

Stanisław Seyfried w: Gabriela Pewińska, "Szkoła sopocka. Mieli mnóstwo, siebie i sztukę. Rozmowa z kuratorem wystawy ‘Szkoła sopocka. Między sztuką a polityką' Stanisławem Seyfiredem", "Dziennik Bałtycki", 22 czerwca 2015 

 

Wykształceni na ideałach koloryzmu w dwudziestoleciu międzywojennym założyciele szkoły sopockiej wojnę spędzili w kraju, zaś ich losy potoczyły się rozmaicie. Juliusz Studnicki trafił do obozu w Auschwitz, Jacek Żuławski działał w ruchu oporu, Janusz Strzałecki współpracował z podziemnym Komitetem Pomocy Żydom, za co otrzymał medal "Sprawiedliwy wśród narodów świata". Artur Nacht w latach 1941-42 przebywał w lwowskim getcie, potem w Krakowie, a następnie w Warszawie. Ukrywając się w stolicy używał przybranego nazwiska: Stefan Samborski. Po wojnie malarz oficjalnie używał dwuczłonowego nazwiska Nacht-Samborski. "Większość profesorów szkoły sopockiej była w wojnę zaangażowana. Bohdan Borowski walczył w AK. Profesor Józefa Wnukowa brała udział w Powstaniu Warszawskim. Przez piekło wojenne przeszła, do dziś mało w Polsce znana, Maria Papa Rostkowska. (…) Wielu, tak profesorów, jak i studentów szkoły, doświadczyło koszmaru obozu zagłady. I Juliusz Studnicki, i Zygmunt Karolak, i Roman Usarewicz, także mniej znany Alojzy Trendel (…)" (Stanisław Seyfried w: Gabriela Pewińska, "Szkoła sopocka. Mieli mnóstwo, siebie i sztukę. Rozmowa z kuratorem wystawy ‘Szkoła sopocka. Między sztuką a polityką' Stanisławem Seyfiredem", "Dziennik Bałtycki", 22 czerwca 2015). 

Wielka Zbrojownia przed odbudową, Gdańsk, lata 40., fot. Kazimierz Lelewicz / Archiwum Zbrojowni Sztuki

W 1945 przybyłych na Wybrzeże artystów, którzy w końcu mogli zacząć żyć, działać i tworzyć, roznosił entuzjazm. Wobec braków żywności, profesorowie łowili ryby z mola i jeździli na wieś, gdzie prowadzili handel wymienny. Powojenna euforia wykładowców nowej PWSSP, obecna jeszcze w końcu lat 40., kiedy władze wprowadzały doktrynę realizmu socjalistycznego. Rzecz jasna koloryzm, jako nurt uznawany za awangardowy i burżuazyjny, był tępiony. "Nie abstrakcjoniści, nie ‘uniści' są najgorsi, kapiści są równie, jeśli nie bardziej szkodliwi, są to drobnomieszczańscy nihiliści" – pisał w 1950 Mieczysław Porębski. Koloryści, którzy ze względu na swój międzywojenny dorobek decydowali o profilu większości polskich uczelni artystycznych, stanowili dla socrealistów najpoważniejszą siłę do pokonania. Byli atakowani i marginalizowani nie tylko przez przedstawicieli władzy, ale również zaangażowanych politycznie studentów.

Stanisław Teisseyre i Teresa Pągowska na rusztowaniu, lata 1950., fot. Archiwum Zbrojowni Sztuki

Na Wybrzeżu, za sprawą spójnej postawy twórczej ówczesnego środowiska artystycznego, wytworzyło się zjawisko osobne, które w pewnym sensie przetrwało właśnie za sprawą braku spójności w samej doktrynie socrealizmu. Konsolidacja postaw i brak wewnętrznych konfliktów pozwoliły zachować swoistą ciągłość, a pozytywnego wydźwięku na skalę ogólnopolską dodawała praca artystów na rzecz odbudowy gdańskiej Starówki. W efekcie powstał niezrozumiały z dzisiejszego punktu widzenia kompromis: mariaż kapizmu z socrealizmem. Do ukochanej przez kolorystów recepcji natury w formie pejzażu doszły nowe akcenty: pasące się krowy, snopy siana, maszyny rolnicze. "Drobnomieszczańskie" martwe natury zmieniły się w warsztaty rzemieślnicze, narzędzia ogrodnicze, ekwipunek żołnierski. Sopockim twórcom pozwoliło to brać udział w życiu społecznym przez cały okres socrealizmu, co zaskutkowało powstaniem m.in. sztandarowego dzieła socrealizmu, czyli epickiej "Pierwszomajowej manifestacji w 1905" autorstwa Krystyny Łady-Studnickiej, Teresy Pągowskiej, Juliusza Studnickiego, Stanisława Teisseyre, Józefy Wnukowej, Jana Wodyńskiego, Hanny i Jacka Żuławskich.