Tomasz Poznysz i obraz "Batszeba"

Anatomia dzieła sztuki

Tomasz Poznysz i obraz "Batszeba"

Na zbliżającej się aukcji charytatywnej Przyjaciele dla Muzeum POLIN można licytować 18 prac niezwykle utalentowanych artystek i artystów. Jednym z nich jest Tomasz Poznysz, który specjalnie na tę aukcję stworzył znaczący obraz "Batszeba" z serii "Pod skórą".


Tomasz Poznysz studiował na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Szerokie studia pozwoliły mu na wypracowanie unikalnego stylu. Zdolność analizowania dzieł pod kątem techniki i formy, w połączeniu z doświadczeniem w konserwacji i renowacji, stanowią podstawę dla jego twórczej wyobraźni oraz doskonalą unikalny malarski warsztat. W swoich pracach reinterpretuje dawne malarstwo, wplatając w nie elementy popkultury, tym sposobem łączy tradycję z nowoczesnością. Oto jak sam artysta mówi o swojej twórczości i znaczeniu pracy przekazanej na aukcję charytatywną Przyjaciele dla Muzeum POLIN.

"Seria "Pod skórą" to rozpoczęty w 2016 roku cykl, w którym przekształcam obrazy, przede wszystkim barokowe, nadając im nowe znaczenia. Pokrywam odsłonięte ciała przedstawionych postaci szczegółowymi tatuażami, których symbolika nierozerwalnie łączy się z historią bohaterów, współczesnymi problemami lub/i twórcami pierwowzorów.


Inspiracją dla serii jest książka "Pod skórą" Alessandry Lemmy, której psychoanalityczne rozważania dotyczą znaczeń i funkcji tatuaży znajdujących się nie tylko na skórze, ale i pod jej powierzchnią. Tworzą narracje, o których posiadacze tatuaży nie chcą lub nie mogą opowiadać. W obrazach są ściśle splecione z historią – zarówno wyobrażoną, prywatną historią postaci, jak i z historią sztuki i ikonologią. Tatuaże tworzone na skórze, w tym wypadku bohatera obrazu, stają się ingerencją "w ciało" i "w obraz". Te malarskie ingerencje – tak jak tatuaże – zarówno zniekształcają wizerunek, jak i nadają mu głębszego znaczenia. To dwustronna relacja: skóra może być płótnem malarskim, ale i sam obraz posiada własną cielesną powłokę ochraniającą to, co ukryte pod powierzchnią.


Wybór przedstawień zależy zarówno od ich tematyki, jak także od twórczyni lub twórcy pierwowzoru. Połączone są one na nowo w symbolice tatuażu ze współczesnymi problemami. Obrazy te zyskują nowy, aktualny wydźwięk. Współczesne problemy wynikają z drażniących zaniedbań ze stron rządzących państwami, światem, rosnących nierówności i dyskryminacji, których efekty spoczywają na jednostkach.


Postać Batszeby, żony biblijnego króla Dawida, jest fascynująca i bardzo wieloznaczna. W obrazie zastanawiam się, czy jest możliwe przekształcić jej historię, rozumianą tradycyjnie w teologii jako obraz grzechu, na opowieść o emancypacji? Ojcowie Kościoła traktowali Batszebę jak typową kusicielkę, która sprowadziła wielkiego Dawida na niewłaściwą drogę zdrady i morderstwa: w Drugiej Księdze Samuela król widzi ją w kąpieli, eliminuje  jej męża, aby samemu ją poślubić. Święty Hieronim opisywał, że widok kobiety naraził Dawida na grzech i komentował, że nawet "we własnym domu oczy mężczyzn nie są wolne od niebezpieczeństw". A co jeśli spojrzy się na całą opowieść z perspektywy samej Batszeby? Czy nie jest tak, że w wyniku tych wszystkich wydarzeń została królową? W średniowiecznej i renesansowej sztuce wizerunek Batszeby wchodził w obręb literackiego i artystycznego toposu "Potęgi Kobiet", w którym przedstawiano historie najsławniejszych mężczyzn gnębionych przez kobiety. Najsilniejsi i najpotężniejszy mężczyźni tacy jak Samson czy Arystoteles okazywali się bezsilni wobec władzy kobiet lub potęg reprezentowanych przez nie. Topos pochodził z marginesów: czasem dosłownych, gdy historia Batszeby była zapisywana lub ilustrowana na marginesach manuskryptów. Nawet tak stara sztuka ukazuje potencjał odwrócenia patriarchalnego porządku, choć należy powiedzieć, że wizerunek Batszeby jako królowej górującej nad Dawidem mógł mieć różne znaczenia w zależności od tego, czy był wykorzystywany przez osobą świecką czy kościelną, czy był pokazywany publicznie, czy oglądany jedynie prywatnie i wreszcie, czy został stworzony został przez mężczyznę czy kobietę.

Aby jeszcze raz odwrócić perspektywę, można sięgnąć do samego tekstu biblijnego, w którym czytamy, że "Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. "(…) Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią". (Druga Księga Samuela, rozdz. 11, prze-kład Biblii Tysiąclecia)". Potraktowany dosłownie, czy nie jest to opis seksualnej przemocy? Najpierw podglądactwa (znanego z innego biblijnego motywu "Zuzanny i starców"), ponieważ chyba należy założyć, że król po prostu Batszebę podglądał, a nie zupełnie przypadkiem dostrzegł ją w kąpieli z tarasu swojego pałacu. A potem gwałtu, gdy król każe swojej straży przyprowadzić do siebie zamężną kobietę. Dopiero gdy Batszeba zachodzi z nim w ciążę, każe zamordować jej męża, a potem żeni się z nią. Wówczas mielibyśmy do czynienia z typowo patriarchalną konstrukcją: wina zostaje przypisana ofierze przemocy seksualnej i grzeszy zarówno mężczyzna, jak i kobieta.


Tę nierozstrzygalność historii Batszeby chciałem zachować w tym obrazie, pokazując, że w motywach dawnej sztuki nigdy nie będziemy mieli pewności, co do ich znaczenia. Ta opowieść przywodzi też na myśl rodzimy kontekst legendy o Esterce, która ma podobnie chwiejny status: czy piękna Żydówka, która została kochanką króla Kazimierza Wielkiego, to historia antysemicka, czy filosemicka? Czy można przeczytać ją feministycznie, czy właśnie jako kolejny dowód patriarchalnej przemocy? Wydaje mi się, że najwięcej pożytku będziemy mieć wtedy, gdy uda się utrzymać jednocześnie obydwa te wykluczające się nawzajem wyjaśnienia.


Jak w innych obrazach z mojej serii "Pod skórą", wybieram motywy i tematy ze sztuki dawnej, aby nadać im nowe znaczenia przez tatuaże wykonywane na ciałach postaci. W przypadku Batszeby inspirowałem się formą tatuażu japońskiego. Jej ciało pokrywają motyle, których łacińskie nazwy nawiązują do władczyń i wojowniczek znanych ze średniowiecznego toposu "Dziewięciu Bohaterek". Po raz pierwszy namalowałem obraz jedynie częściowo figuratywny, zarys Batszeby rozprasza się w coś, co przypomina obłok. Inspirowałem się niedokończonymi obrazami artystów okresu baroku, na których widać różne warstwy malunku, w tym szkice widniejące na samym spodzie".

 

Tomasz Poznysz