Teatr Zofii Stryjeńskiej

Poznaj artystę

Teatr Zofii Stryjeńskiej

Projekty teatralne w twórczości "księżniczki malarstwa polskiego" Zofii Stryjeńskiej zajmują szczególne miejsce. Już na samym początku to właśnie świat teatru fascynował artystkę, która już na początku kariery odniosła ogromny sukcesy na tym gruncie. 

 

O powodzeniu projektów poświęconym teatrowi świadczą eksponowane na wystawach monograficznych w dwudziestoleciu międzywojennym różnorodne projekty o tej tematyce. "Jej prace, pełne koloru, dynamiki i dekoracyjnej stylizacji, choć nie zawsze urzeczywistniały się na scenie, często były eksponowane na wystawach w kraju i za granicą. Już w kwietniu 1919 roku podczas wystawy w salach Zachęty w Warszawie zostały zaprezentowane szkice kostiumów teatralnych. Były to szkice kostiumu Penelopy i Telemaka, najprawdopodobniej do "Powrotu Odysa" Stanisława Wyspiańskiego, a także piętnaście szkiców kostiumów do Bajki. Kostiumy do "Skałki" Wyspiańskiego eksponowane były w listopadzie 1930 roku na wystawie prac Zofii Stryjeńskiej i Henryka Kuny w salonach Philipsa w Warszawie. Jesienią 1931roku w Paryżu w Grand Palais des Champs Elysees prace Stryjeńskiej zostały wystawione w Salonie Jesiennym na wystawie polskiej plastyki teatralnej, obok prac wybitnych scenografów m.in.: Wincentego Drabika, Karola Frycza i Andrzeja Pronaszki. Były to dwie prace inspirowane "Skałką" Stanisława Wyspiańskiego i "Marchołtem" Jana Kasprowicza. W IPS-ie w Warszawie 23 maja 1935 roku zaprezentowano akwarelowe szkice kostiumów do baletu Harnasie ( 14 plansz), do misterium Pascha (22 plansze) oraz do Korowaja (46 plansz). Wszystkie prace cieszyły się uznaniem wśród krytyków" (Monika Chudzikowska, Talent Stworzony do teatru, [w:] Zofia Stryjeńska 1891-1976, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2009, s.44). 

Zofia Stryjeńska, źródło: NAC

"Talent‎ ‎Stryjeńskiej‎ ‎nie‎ ‎ma,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎granic.‎ ‎Stworzony‎ ‎jest‎ ‎także‎ ‎do‎ ‎teatru.‎ ‎Wspominaliśmy‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎na wstępie,‎ ‎znamy‎ ‎jej‎ ‎predyspozycje‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kierunku. Myśli‎ ‎ona‎ ‎serjami‎ ‎obrazów,‎ ‎powiązanych‎ ‎w‎ ‎całość. Tematy‎ ‎traktuje‎ ‎albo‎ ‎piekielnie‎ ‎humorystycznie,‎ ‎albo głęboko‎ ‎dramatycznie,‎ ‎albo‎ ‎nieskończenie‎ ‎rzewnie. Śmieje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎rozpuku,‎ ‎plącze‎ ‎do‎ ‎omdlenia,‎ ‎szaleje, rozczula‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎łez.‎ ‎Podkreśla,‎ ‎charakteryzuje,‎ ‎przejaskrawia,‎ ‎fantazjuje.‎ ‎Preparuje,‎ ‎ubiera‎ ‎i‎ ‎dekoruje swych‎ ‎aktorów‎ ‎z‎ ‎dokładnością‎ ‎i‎ ‎ukochaniem.‎ ‎Inscenizuje‎ ‎pomysłowo i ‎t‎o‎‎ ‎każe‎ ‎im‎ ‎grać.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎okresie‎ ‎młodzieńczym‎ ‎układa‎ ‎na‎ ‎scenę‎ ‎przedstawienia‎ ‎amatorskiego‎ ‎w‎ ‎teatrze‎ ‎krakowskim‎ ‎pantominę‎ ‎"O‎ ‎Maćku Piecuchu‎ ‎i‎ ‎pannie‎ ‎G‎apiomile – Królewnie", dając‎ ‎pomysłową‎ ‎inscenizację,‎ ‎dekorację‎ ‎i‎ ‎przepyszne kostjumy.‎ ‎W‎ ‎10‎ ‎lat‎ ‎później,‎ ‎1927‎ ‎roku,‎ ‎wystawia‎ ‎teatr‎ ‎krakowski‎ ‎Balladynę‎ ‎Słowackie‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎świetnej‎ ‎oprawie,‎ ‎którą‎ ‎daje‎ ‎Stryjeńska.‎ ‎Słychać,‎ ‎że‎ ‎przygotowała‎ ‎szereg‎ ‎innych‎ ‎prac‎ ‎teatralnych.‎ ‎-‎ ‎Na‎ ‎Zachodzie‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎warunkach‎ ‎powstałby‎ ‎na pewno‎ ‎specjalny‎ ‎teatr‎ ‎Stryjeńskiej"

- Jerzy Warchałowski, Zofja Stryjeńska, Warszawa 1929, s. 25.

 

Tak o Stryjeńskiej, w wielkim zachwytem wypowiadał się wielki entuzjasta talentu Stryjeńskiej oraz pierwszy monografista "księżniczki malarstwa polskiego" Jerzy Warchałowski. Krytyk sztuki wskazał na zainteresowanie teatrem w kontekście plastycznym już na początku drogi twórczej artystki. Możliwość nowatorskiej realizacji scenografii Stryjeńskiej dał dyrektor miejskiego teatru w Krakowie Teofil Trzciński, który na deski teatru wprowadził najnowszą dramaturgię oraz młodych artystów odpowiedzialnych za kwestie plastyczne. Wówczas Stryjeńska była odpowiedzialna za utrzymane w ostrej kolorystyce scenografie z pierwszego aktu oraz rajski ogród, pełen egzotycznej roślinności i ptaków pojawiających się akcie drugim. Wielkim sukcesem Stryjeńskiej, nie tylko no rodzinnym polu była scenografia przygotowana w 1927 roku do "Balladyny", wydanej z okazji przywiezienia prochów wieszcza do kraju. Jarosław Iwaszkiewicz po obejrzeniu sztuki przyznał, że kostiumy i dekoracje wykonane przez Stryjeńską należą do najlepszych realizacji na ziemiach polskich. Projekty do "Balladyny" zostały pokazane na wystawie Stryjeńskiej obok autonomicznych dzieł plastycznych. Przełomową realizacją była również scenografia oraz projekt kostiumów do "Harnasi" w operze lwowskiej oraz paryskiej (do których ostatecznie nie doszło). O geniuszu tej realizacji pisał choreograf Feliks Parnell: "Harnasie w jej malarskiej wizji były arcydziełem samym w sobie". 

Zofia Stryjeńska, Projekty scenografii dla Teatru Bajek 1947, źródło: Desa Unicum

Mało znanym ale absolutnie fascynującym momentem w twórczości Stryjeńskiej jest autorskie przedsięwzięcie, stworzenia wspólnie z siostrą, teatru kukiełkowego. Po doświadczeniach projektowania scenografii i kostiumów teatralnych oraz realizacji figurek w Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowie, które artystka pokazała na indywidualnej wystawie zorganizowanej w Zachęcie w 1919 roku, a następnie w 1925 roku na paryskiej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu (za które otrzymała Dyplom Honorowy), powstały wyjątkowe projekty kukiełek, jednocześnie w bardzo charakterystycznym stylu Stryjeńskiej. Żywe kolory łączą się tu z geometryczną formą sylwetek. Dbałość o szczegóły nie ustępuje humorystycznemu rysowi twórczości artystki. W rezultacie powstał projekt wyjątkowy, emblematyczny dla Stryjeńskiej ale z dozą dziecięcej wrażliwości i wyobraźni. Ze wspomnień artystki wynika, że teatr funkcjonał tylko przez jeden sezon wakacyjny i na tym niestety zakończył działalność. Nie zachowały się autorskie scenariusze pisane przez Stryjeńską do kukiełkowych inscenizacji, jednak różnorodność postaci wskazuje na barwną, jak cała osobowość artystki fabułę przedstawienia.

Dwie drewniane figurki: Czapla i Żyd, projektu Zofii Stryjeńskiej, wykonane przez Warsztaty Krakowskie, źródło: Cyfrowe MNW