Szklana pogoda - szkło użytkowe w życiu codziennym doby PRL-u

Spotkanie z ekspertem

Szklana pogoda - szkło użytkowe w życiu codziennym doby PRL-u

Mariusz Pendraszewski 

 

Zachwycające bogactwem form, feerią barw i różnorodnością technologicznych rozwiązań polskie szkła doby PRL-u poszukiwane są dziś przez kolekcjonerów, eksponowane w muzeach i galeriach sztuki, traktowane jako dizajnerski dodatek i elegancka ozdoba wnętrza. W czasach PRL-u najlepsze realizacje znanych projektantów takich jak Zbigniew Horbowy czy Czesław Zuber miały równie wysoki status. Chociaż wiele z nich powstawało jako przedmioty użytkowe, rzadko korzystano z nich na co dzień. Nie były jednak łatwo dostępne.

 

Choć z estetyką lat 60. i 70. kojarzone są przede wszystkim projektowane wówczas szkła o bioommorficznych kształtach, intensywnej kolorystyce i niemal rzeźbiarskich, nowoczesnych formach, gust szerokich warstw społeczeństwa pozostawał dość konserwatywny. Ówcześnie działające fabryki i huty szkła nadal produkowały wzory międzywojenne w stylistyce art déco (znana z nich była m.in. Huta Szkła "Hortensja" w Piotrkowie Trybunalskim działająca od końca 1889 roku) oraz dawniejsze, historyzujące fasony.


Niegasnącą popularnością cieszyło się w Polsce szkło kryształowe. Połyskujące w świetle, bogato zdobione szlifami układającymi się to w geometryczne kształty, rozety lub w roślinne ornamenty karafki, patery i wazony sprawiały iluzoryczne nieraz poczucie luksusu i dobrobytu. Z pewnością było ono niekiedy niezbędne w radzeniu sobie z szarą rzeczywistością. W dobrym guście było w tamtych czasach posiadanie kolekcji kryształów eksponowanej na półkach kredensu lub w meblościance w pokoju dziennym czy salonie. Szkła kryształowe były także popularnym wyborem na prezent z okazji ślubu czy ważnej rocznicy.

Szkło i porcelana na półkach w serwantce, mieszkanie Grażyny Rutkowskiej w Warszawie, lata. 80, źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z kryształowych naczyń chętnie jadano i pito podczas uroczystości. Pojawiało się ono w wyposażeniu popularnych kawiarni, restauracji, hoteli i innych lokali. Kryształy produkowane były między innymi w Hucie Szkła Kryształowego "Violetta" w Stroniu Śląskim, w zakładach krośnieńskich, a także w Hucie Szkła Kryształowego "Sudety" w Szczytnej Śląskiej. Inną znaną wytwórnią produkującą kryształy była także huta "Julia" w Piechowicach, kontynuująca tradycje dziewiętnastowiecznej Huty "Josephine".

Spółdzielczy Dom Handlowy Sezam Warszawskiej Spółdzielni Spożywców Społem przy skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej i ul Świętokrzyskiej w Warszawie, ekspedientki przy stoisku z kryształami, 1969, źródło: NAC

Jak głosi cytowana w popkulturze wypowiedź bohaterki filmu dokumentalnego "Konsul i inni" z 1970 roku "w urzędach były koniaki". Raczenie się różnego rodzaju trunkami było jednym z nieodzownych elementów peerelowskiej obyczajowości. Należało je oczywiście zaserwować w odpowiedniej galanterii. Niemal w każdym domu pojawiały się różnego rodzaju zestawy do likierów i innych napojów wyskokowych składające się z karafki z korkiem oraz kieliszków. Popularne były zarówno serwisy z ciężkiego grubościennego szkła z fasetami, kryształy ale też i inne nowocześniejsze formy z sodowego szkła wybarwiane na intensywne kolory. Realizację tego typu tworzyli także znakomici projektanci – jak Zbigniew Horbowy, który zaprojektował zestaw do alkoholu ze szkła sodowego.

Palenie tytoniu było nie tylko akceptowalnym, ale i modnym nawykiem w dobie PRL. Co prawda szkodliwość tego nałogu odkryto już pod koniec lat 50., ale nie odstraszało to licznego grona zwolenników papierosów, które w przestrzeni publicznej były nieustannie dostrzegalne przez cały okres PRL-u. Co dziś nie do pomyślenia, ówczesne kawiarnie, restauracje, przedziały w pociągach a nawet biura i wnętrza samolotów spowijały gęste zasłony papierosowego dymu. Efektem tego zachowania był dodatek, który pojawiał się w różnych wnętrzach czyli popielnice. 

Kawiarnia w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, lata 1960-1965 , widoczne szklane popielnice i wazony na stołach, źródło: NAC

Kultową formę popielnicy określaną mianem "osiołka" z wywiniętymi na zewnątrz brzegami, przypominającymi nieco płatki kwiatów zaprojektował dla Huty Szkła "Barbara" w Polanicy Zdroju Czesław Zuber. Analogiczne wykończenie wylewu pojawiało się także w projektowanych przez niego wazonach. 

Wiele znakomitych projektów Zbigniewa Horbowego, Czesława Zubera czy twórców działających z ramienia Krakowskiego Instytutu Szkła pojawiało się ówcześnie w sprzedaży w kraju. Były zawsze wyczekiwane i ustawiały się po nie długie kolejki. Szkła te pojawiały się między innymi w salonach Desy. Były przeznaczane na eksport, którym zajmowała się wówczas Centrala Handlu Zagranicznego.  

Jednym z przedsiębiorstw działających w ramach centrali był Minex. Przeglądając dziś archiwalne katalogi Minexu, wydawane z myślą o rynku zachodnim, można odnaleźć wiele fasonów dizajnerskich, szklanych przedmiotów. Przykładem mogą być produkowane w Ząbkowicach wazony "Okulus" projektu Sylwestra Drosta czy niewielki wazonik zaprojektowany dla tej samej wytwórni przez Erykę Trzewik-Drost.

W ofercie nadchodzącej aukcji "Szkło ∙ Sztuka ∙ Design", która odbędzie się w DESA Unicum 25 kwietnia odnajdą Państwo znakomite przykłady szkła użytkowego doby PRL-u, które na stałe zagościły już w historii polskiego wzornictwa: karafki, kieliszki, wazony, popielnice. Oprócz szkła użytkowego na aukcji pojawią się także najwyższej klasy szkła unikatowe, artystyczne twórców takich jak: Henryk Albin Tomaszewski, Czesław Zuber i Ireneusz Kiziński czy Michał Diament.