Stanisław Kamocki. Włóczykij malarstwa.
Stanisław Kamocki uznawany jest za najzdolniejszego ucznia Jana Stanisławskiego.
"Uczniowie Stanisławskiego brali gorąco słowa mistrza i przejęli od niego tak głębokie i tak zarazem nerwowe umiłowanie polskiego wiejskiego pejzażu, jakby on istotnie niedługo miał zniknąć z powierzchni ziemi" (Antoni Chołoniewski, Nasi artyści. Stanisław Kamocki, "Świat" 1909, nr 11, s. 3). Nic dziwnego, iż tak właśnie czynili słysząc od profesora słowa: "Malujcie, panowie polską wieś, bo może za kilka lat jej nie będzie" (Jan Stanisławski, cyt. za: Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska, Jan Stanisławski i jego uczniowie, Kraków 2004, s. 26).
Jan Stanisławski uznawany jest za twórcę "krakowskiej szkoły pejzażowej". Jako profesor krakowskiej akademii zreformował on radykalnie sposób nauczania, wyprowadzając swych uczniów z pracowni w plener; zajęcia prowadził w Ogrodzie Botanicznym i w Parku Jordana, malował wraz ze studentami widoki Tyńca, Tenczynka, Krzemionek i Dębnik, wyjeżdżał do Zakopanego. Ucząc bezpośredniego stosunku do natury i zarazem poszukując pod zmienną powierzchnią zjawisk przyrody metafizycznej esencji bytu, Stanisławski odcisnął niezatarte piętno na polskim malarstwie pejzażowym. Wiele z systematycznych wyjazdów na plenery pozostaje stałą praktyką na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych do dziś.
Stanisław Kamocki ukończył Szkołę Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem Floriana Cynka, Józefa Unierzyskiego, Leona Wyczółkowskiego, Jacka Malczewskiego i Jana Stanisławskiego. Dzięki stypendium kontynuował naukę w Paryżu. Odwiedził również Włochy, Niemcy i Szwajcarię. W 1919 objął katedrę pejzażu na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jako pedagog, Kamocki kontynuował program Stanisławskiego, organizując plenery pejzażowe. Od swego mistrza przejął umiłowanie przyrody, wrażliwość obserwacji, uczuciowy stosunek do krajobrazu wsi polskiej. Stąd często pojawiające się w jego malarstwie motywy: łany zboża, zagony ziemniaków, stogi siana, drzewa, dworki, wiejskie kościółki oglądane o różnych porach roku. Tematów tych szukał, wędrując po wsiach Podola, Wołynia, Spisza, a szczególnie ziemi podkrakowskiej i podhalańskiej. "Istotną, rdzenną cechą Kamockiego, filozofią jego sztuki jest dążenie do jasności i pogody, akcentowanie tego, co życiu sprzyja, co czyni je radosnym i ponętnym, co je upiększa i podnosi, i nuta ta drga silnie w całej jego twórczości" (Antoni Chołoniewski, Nasi artyści. Stanisław Kamocki, "Świat" 1909, nr 11, s. 4). Artysta szczególnie chętnie malował tereny podkrakowskie, krajobrazy tatrzańskie, pola zbóż i bujne ogrody pełne dzikich kwiatów.
Stanisława Kamockiego wspominano następującymi słowami: "Wolne chwile po dawnemu spędza na samotnej włóczędze po zapadłych wsiach, pracując niestrudzenie. Jeździ furami, chodzi piechotą, maluje, gromadzi stosy szkiców i notatek. (…) Stanisław Kamocki wiecznie niezadowolony ze swej twórczości, targany nieuświadomionymi, wewnętrznymi sprzecznościami, szamoce się w ciągłych poszukiwaniach, nie mogąc wyzwolić się z zaczarowanego kręgu swej współczesności" (Wystawa prac malarskich Stanisława Kamockiego, Centralne Biuro Wystaw Artystycznych Związku Polskich Artystów Plastyków, Zachęta, Warszawa, marzec - kwiecień 1951, poz. kat. 13, s. 5-6).
Twórczość Stanisława Kamockiego jest niezwykle różnorodna, pełna postępów. Gdy artysta związany był bezpośrednio z nurtem Młodej Polski, jego dzieła obfitowały w motywy symboliczne i filozoficzne. Malarz ekspresję obrazu osiągał poprzez formę, nasycone barwy, gęsto kładzioną farbę olejną, co pozwalało na uzyskanie efektu mięsistej powierzchni malarskiej. Operował przy tym niezbyt szeroką gamą barw. W krajobrazach letnich stosował ciężkie zielenie o niezbyt silnym napięciu walorowym. Posługiwał się na ogół barwami lokalnymi i pozostawał wierny przedmiotowi. Nieobce były artyście również korelacje z estetyką secesyjną, gdy pejzaże w zgaszonych błękitach cechowały się falistością i dekoracyjnością linii, nieoczywistym kadrowaniem. W późniejszym okresie farba kładziona była pobieżnie, szerokimi pociągnięciami pędzla, nadając obrazom matową powierzchnię.