Ręka artystki

Spotkanie z ekspertem

Ręka artystki

Mary Jane Jacob

 

Ręka jest podstawowym narzędziem artysty – nawet w epoce cyfrowej. Gdy patrzymy na dzieła Magdaleny Abakanowicz, w każdym z nich widać jej rękę, począwszy od tych pierwszych utkanych z włókna, po kolejne cykle powstające na przestrzeni dekad. Artystka jest więc zawsze obecna. To ona jest siłą napędzającą proces twórczy. Kształtuje materiał, napełnia energią każdy obiekt - robi to za pomocą rąk, za ich pośrednictwem. Działania artystów takich jak Abakanowicz, potrafiących przekształcać jedną substancję w drugą, nazwać można czystą alchemią. 

 

Jednak u Abakanowicz chodzi nie tylko o sam dotyk ręki, ale o to, że tak namacalnie się on ujawnia. Dostrzegamy go w strukturze i fakturze każdego dzieła. Artystka nadając swoim pracom formę - niezależnie od tego, czy będzie ona abstrakcyjna, czy też wywiedziona z konkretnych kształtów - dotyka każdego centymetra ich powierzchni i nasyca ją właściwą sobie, emocjonalną wrażliwością. Każda rzeźba Abakanowicz jest strukturą złożoną: kompilacją materiałów służących artystce do materializowania wizji, ekspresją poszczególnych elementów, które składają się w jednorodną całość. 

Magdalena Abakanowicz i jej rzeźby fot. Artur Starewicz/EAST News

Wybierzmy dowolną pracę, skupmy się na dowolnym fragmencie (nieważne jakim) a z pewnością w materiale, z którego została wykonana ujrzymy ślady rąk artystki. Do odkrycia pozostaje znacznie więcej. Weźmy pod lupę najmniejsze, odrębne cząstki kompozycji. W każdej zawarta jest historia całego dzieła, ponieważ całość jest w istocie zbiorem wielu powiązanych ze sobą elementów. Tam właśnie - zarówno we fragmentach, jak w całości – dostrzec można coś więcej, coś nieogarnionego: płynną lawę, fale ziemskich oceanów, cielesne tkanki: zwiotczałe lub napięte. Wszystko to emanuje energią rzeczy pozostających w ciągłym ruchu – a to dlatego, że Abakanowicz jak nikt inny potrafiła nadać życie bezwładnej materii.

 

Patrząc na dzieła Abakanowicz, dostrzegamy ślady jej rąk; pracę włożoną w każde z nich, dowód fizycznego wysiłku, dzięki któremu mogły zaistnieć, wyczuwamy również obecność artystki i jej przemożną siłę. Ręce jako narzędzie pracy stały się symbolem trudu, żmudnych zajęć wykonywanych nie przez urzędników czy intelektualistów, ale przez robotników. Z tymi ostatnimi kojarzono również rzeźbiarzy – do nich zaliczam Abakanowicz jako twórczynię rzeźbiarskich tkanin – ponieważ przez wieki parali się pracą fizyczną. Często spotykali się z lekceważeniem, gdyż rzeźba uchodziła za dyscyplinę stojącą niżej w hierarchii sztuk niż np. malarstwo. Podobnie niedoceniane były dzieła wykonywane rękami kobiet, uważano że mają charakter wyłącznie użytkowy lub dekoracyjny. Szeroko rozpowszechnione współczesne praktyki artystyczne zadają dziś kłam podobnym argumentom. Z pewnością przyczyniła się do tego Magdalena Abakanowicz, jedna z tych, którym udało się zerwać z dotychczasowym, konwencjonalnym postrzeganiem sztuki tkackiej, a w efekcie – postrzeganiem samej rzeźby. 

W swojej sztuce Abakanowicz nawiązuje do szeroko rozumianej wytwórczości człowieka, obejmującej różne dziedziny życia; do wszystkiego, co człowiek tworzy ze względu na funkcjonalność lub piękno, albo oba te walory. Tym samym artystka dołącza do trwających od wieków ogólnoludzkich działań, które wyrosły z potrzeby przekształcania materii w obiekty obdarzone znaczeniem. Znaczenia te artystka przekazuje nam za pośrednictwem swoich rąk. To dzięki nim wciąż do nas przemawia.