Nikifor/Warhol. Artystyczne pokrewieństwo
Nikifor i Andy Warhol. Wiele ich dzieli, ale jeszcze więcej mają ze sobą wspólnego. Prymitywnego malarza z prowincji oraz największego celebrytę wśród artystów łączą nie tylko wspólne korzenie, ale również sposób rozumienia sztuki.
Nestor pop-artu urodził się już w Pittsburghu, ale jego rodzice – Andrij i Ulija Warhola – pochodzili z mniejszości grekokatolików łemkowskich. Rodzinna wieś Warhola, Miková, położona na Słowacji, jest oddalona od Krynicy o zaledwie 120 kilometrów. Mówiąc o wczesnych faktach biograficznych Nikifora, możemy posługiwać się jedynie przypuszczeniami. Urodził się prawdopodobnie w 1895 w Krynicy-Wsi, jako syn samotnej, ubogiej, łemkowskiej kobiety, zarabiającej na życie sprzątaniem w uzdrowiskowych pensjonatach.
"Dziś peruka à la Warhol kosztuje na AliExpress niecałe 20 dolarów. Gdyby Warhol pomalował ją na czarno, przycisnął sfatygowanym kapelusikiem i zapuścił wąsik, wyglądaliby z Nikiforem niemal identycznie: te same ciemne oczy, duże, rogowe okulary i wyraźne kości policzkowe. Podobieństwo nie jest przypadkowe: obaj byli Łemkami. Wędrówka ‘od źródeł Nikifora do źródeł Warhola' to tylko cztery dni intensywnego marszu"
(Wojciech Bartkowiak, Od Nikifora do Warhola w cztery dni, Gazeta Wyborcza, https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23325569,od-nikifora-do-warhola-w-cztery-dni.html).
Nie tylko typ fizjonomii łączył łemkowskich artystów, ale również choroby, z którymi borykali się przez całe życie. Nikifor, niepełnosprawny w wielu aspektach, przez potężną wadę słuchu miał również problemy z artykulacją. Cierpiał na gruźlicę i miał problemy z poruszaniem się. Natomiast Warhol zmagał się z pląsawicą, chorobą, która poprzez mimowolne ruchy ciała nazywana jest tańcem świętego Wita. Ze względu na powikłania po szkarlatynie Warhol jako mały chłopiec całe dnie spędzał w łóżku, bez ustanku rysując i tworząc kolaże z powycinanych komiksów.
Jednak pokrewieństwo artystów tkwi przede wszystkim w sposobie tworzenia sztuki. Zarówno Nikifor, jak i Warhol dorastali w kulturze prawosławnej, a inspiracja malarstwem ikonowym jest bezsprzeczna w przypadku obu artystów. Hieratyczne, płaskie ujęcia zlokalizowane w centrum kadru są punktem zbieżnym dla stylistyki łemkowskich twórców.
"Warhol był wychowywany w tradycji grekokatolickiej i ikony towarzyszyły mu zarówno w dzieciństwie, jak i w życiu dorosłym dzięki matce, osobie żarliwie religijnej, z którą stale utrzymywał kontakt. Inspiracje malarstwem ikonowym w twórczości Warhola są faktem bezspornym i stały się w jego wypadku impulsem do narodzin twórczości początkującej amerykański pop-art. Ten zaś, jak wiadomo, zapoczątkował dzieje zachodnioeuropejskiej neoawangardy. Hieratyczne przedstawienia ‘świętych' tworzących amerykańską rzeczywistość, zdominowaną przez pop-kulturę, u Warhola przybierały postać płaskich znaków – jak w ikonach. Przypomnijmy tu słynne portrety między innymi Marylin Monroe, Elvisa Presleya czy Mao Tse-Tunga i obrazy przedstawiające banknoty jednodolarowe, butelki coca-coli i puszki z zupą marki Campbell. Inspiracje malarstwem ikonowym pozwalają na dopatrywanie się w twórczości Warhola szczególnego rodzaju przewrotnie przezeń pojmowanej transcendencji. Ikony towarzyszyły również całe życie Nikiforowi, który wychował się w tradycji kościoła wschodniego. Bardzo lubił przebywać w świątyniach – bardziej w cerkwiach niż kościołach – ze względu na znajdujące się w nich obrazy. Religijny rdzeń widoczny jest w całej jego twórczości. W niektórych obrazach odniesienia do świata ikon są widoczne od razu. W innych z kolei pojawia się wywiedziony ze świata ikon hieratyzm przedstawianych elementów i charakterystyczny dla tego świata monumentalizm. Niemal zawsze, podobnie jak w ikonach, Nikifor stosował w swoich obrazach centralną kompozycję"
(Andrzej Kisielewski, Nikifor, awangarda i ikony https://teologiapolityczna.pl/prof-andrzej-kisielewski-nikifor-awangarda-i-ikony, dostęp: 8.12.2023).
Szalenie istotny zarówno dla twórczości Nikifora, jak i Warhola jest fakt, że pracowali cyklami. Malarz z Krynicy w swojej szalenie bogatej spuściźnie podejmował stałe tematy w wielu wariacjach, poświęcone między innymi autoportretom, widokom miast, architekturze fantastycznej, stacjom kolejowym, portretom kuracjuszy, scenom we wnętrzach świątyń czy wizerunkom świętych. Taką samą metodę obrał Warhol, przekształcając stałe motywy w przeróżny sposób, zmieniając kolorystykę czy multiplikując tematy.
Istotny jest również sposób pracy artystów o łemkowskich korzeniach. Nikifor tworzył swoje prace "na sprzedaż" w ilościach ogromnych, szacowanych na dziesiątki tysięcy. W nazwie atelier Warhola "The Factory" wpisany jest modus działania artysty. Sam artysta wyjaśniał: "Powodem, dla którego maluje w ten sposób, jest to, że chcę być maszyną. Wszystko, co robię, wykonuję jak maszyna, ponieważ tak chcę". Z tego powodu Warhol porzucił medium malarstwa na rzecz grafiki, aby w jak największej ilości "wyprodukować" dzieła ze swojej przełomowej fabryki.
Ostatnią zbieżnością łączącą obydwu artystów jest sława. Mimo że Nikifor przez całe życie zmagał się ze skrajną biedą, to popularnością, jaką przyniósł mu szereg wystaw i opracowań jego twórczości, nie ma skali porównania do innego artysty z kręgu sztuki naiwnej. Wystawiane w Nowym Jorku, Chicago, Londynie, Amsterdamie, Brukseli, Liege, Hajfie, Baden-Baden, Frankfurcie i wielu innych istotnych światowych galeriach prace Nikifora sprawiły, że artysta stał się jednym z najwybitniejszych przedstawicieli światowej sztuki naiwnej. Ponadto społeczna świadomość Nikifora w Polsce jest tak wielka, że w słowniku języka polskiego istnieje hasło "nikiforyzm" oznaczające "zajmowanie się jakąś dziedziną bez przygotowania zawodowego". Natomiast popularności Warhola pozwala umieścić go w panteonie najsławniejszych artystów wszech czasów.