Niestrudzony Pielgrzym. Andrzej Strumiłło
"Miałem za sobą lata azjatyckich peregrynacji, ciszę mongolskich stepów, oślepiający blask himalajskich lodowców, zielony, wiecznie wilgotny aksamit indochińskich dżungli, dymy stosów w Benares, ogrody w Kioto, pałace i groby cesarzy Chin, oczy kuszące, ręce żebrzące, odchodzących w niebyt".
Andrzej Strumiłło
Twórczość Andrzeja Strumiłły, artysty o niezwykłej wyobraźni oraz życiorysie, jest coraz częściej przywoływana przez instytucje. W Kordegardzie, Galerii Narodowego Centrum Kultury, można oglądać wystawę "Mandale" poświęconą cyklowi prac, które powstały w późnym okresie działalności artystycznej. Na monograficznej aukcji "Andrzej Strumiłło. Podróż przez Sztukę" prezentujemy wycinek twórczości malarza.
Tytuł aukcji został zainspirowany licznymi podróżami artysty, które ten odbył po studiach na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz Łodzi. Jako projektant pawilonów wystawienniczych odbywał częste wyprawy zarówno po Europie, jak i krajach Bliskiego Wschodu. Odwiedził m.in. Wietnam, Mongolię, Nepal, Japonię czy Tajlandię. Każda z podróży odcisnęła piętno na jego sztuce. Jak opisuje artystę -obieżyświata Mieczysław Porębski:
"Dla Strumiłły świat jest szerszy od obrazu. Zaczyna się na własnym kolanie, kończy na podróżach. Strumiłło podróżował i podróżuje wiele i nie są to zwykłe utarte szklaki turystyczne czy dojazdy profesjonalne, związane z podejmowanymi pracami wystawienniczymi. Jeżeli Mediterraneum, to także przemierzona na piechotę Sardynia, jeżeli Lewant, to również jakieś trudno dostępne szczątki hellenistyczno-greckich rzeźb i budowli. Nade wszystko jednak pociągała i pociąga Strumiłłę Azja. Jej wielkość, rozległość, przeszłość, skale, kontrasty. Doświadczony myśliwy tropił niedźwiedzia w tajdze syberyjskiej i tygrysa nad rzeką Ussuri. Z wyprawami alpinistycznymi przemierzył Mongolię i Nepal. Zna dobrze Indie, Chiny i Wietnam. Wszędzie tam gromadził dokumentację jedyną w swoim rodzaju: trofea, wytwory kultury i garście minerałów, dziesiątki tysięcy fotografii, setki rysunków, zapiski, wiersze. Wszystko to jest potrzebne, wszystko się wzajemnie dopełnia" -
- Mieczysław Porębski, Andrzej Strumiłło, Katalog, Zachęta, 1976 [w:] Andrzej Strumiłło. Malarstwo 1988-1998, Warszawa, s. 6
Inspiracje podróżami są widoczne m.in. w cyklu prac "Góra Meru". Meru jest mityczną górą, która według kosmologii hinduistycznej i buddyjskiej stanowi oś świata. Jak głoszą podania, jej stocza pokryte są złotem, a jej szczyt stanowi miejsce zamieszkania boskich istot.
"Mam wątpliwości, czy dane nam narzędzia osobiste są w stanie poznać i wyrazić pełnię istoty rzeczy poza nimi. Kartezjańska maksyma – cogito ergo sum – myślę, więc jestem – wydaje się być słuszna jedynie w odniesieniu do konkretnej jednostki ludzkiej, wyposażonej w osobisty mózg i umieszczonej w ograniczonej przestrzeni doświadczenia. Obraz świata bezgranicznego i niepoznawalnego w całości wydaje się być prawdziwszy. Nikt nie zna wysokości Góry Meru. Nikt nie był na jej szczycie. Pielgrzym widzi jedynie trawy i kamienie na ścieżce. Niektórzy próbują odczytać prawa wszechświata z ich kształtu. Dzięki refleksyjnemu myśleniu i naszej wyobraźni możemy widzieć dalej, "poza cząstką", podobnie jak dawny malarz chiński w gałązce widząc las, w kamieniu górę, w znaku – demona, a w bieli – śmierć. Wszystkie konstrukcje złożone – obrazy rodzajowe, sceny, rozległe pejzaże, opisy krain zawierające osąd autorski, wydają się być dzisiaj niepewne. Po latach doświadczeń zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że uczestniczę w dramatycznym spektaklu, rozsuwając wraz z innymi kurtynę ciemności, która ma ukazać prawdę pełną, a odsłania następne kurtyny" -
- Andrzej Strumiłło, City, Muzeum Sztuki w Łodzi, 1993.
W ofercie pojawia się również praca z cyklu "Mandale" – motywie artystycznym występującym głównie w sztuce buddyzmu. Mandale to harmonijne połączenie kwadratu i koła gdzie koło jest symbolem transcendencji oraz nieba, kwadrat natomiast tego co związanie z człowiekiem oraz ziemią. Tworzenie mandali, za pomocą różnokolorowego piasku, oraz ich niszczenie uważa się za rodzaj medytacji.