Monika Siwiec: Pejzaże, które mówią kolorami

Artyści mówią

Monika Siwiec: Pejzaże, które mówią kolorami

Monika Siwiec – to właśnie na tę malarkę mamy przyjemność zwrócić Państwa uwagę na zbliżającej się Aukcji Młodej Sztuki. Artystka posługująca się własnym językiem malarskim, jednak nawiązująca przy tym do szeroko rozpoznawalnego świata impresjonistów. Zachęca widza do wrażliwości i zgłębienia emocji podczas oglądania jej prac, pokazując, że obrazy mogą wywoływać w człowieku niemal hipnotyzujące wrażenie kolorów, form i kształtujących się z nich pejzaży.

 

Ekspresja, dynamizm i żywiołowość to elementy, które zdecydowanie warto docenić w twórczości Moniki Siwiec. Zachowując ulotność chwili i nieustanną zmienność natury, malarka ukazuje magiczny świat. Jest absolwentką studiów magisterskich na kierunku malarstwo na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie. Licencjat obroniła w pracowni profesora Mariana Jarzemskiego, natomiast tytuł magistra uzyskała w pracowni Bartosza Frączka.

Monika Siwiec z pracą, zdj. dzięki uprzejmości artystki

Jagienka Parteka: Jakie chciałaby Pani, aby Pani twórczość wywierała wrażenie na kimś, kto po raz pierwszy się z nią styka?

 

Monika Siwiec: Myślę, że jest to obudzenie w widzach ich czasem głęboko ukrytej wrażliwości. Takiej, kiedy patrząc na obraz, możemy pozwolić sobie na wzruszenie, ale może i nostalgię. Kiedy z pozoru nieznany pejzaż staje się jakiś znajomy, a jego aura, kolory czy energia z niego płynąca dotyka duszy niczym ciepły powiew wiatru. Zatrzymuje nas przy sobie na dłuższą chwilę, hipnotyzuje i pozostaje w pamięci.

 

JP: To bardzo ciekawe, jakby Pani sztuka otwierała widza na ich własne emocje. Jak więc wygląda Pani proces twórczy?

 

MS: Proces tworzenia pejzaży olejnych rozpoczyna się dla mnie w chwili, gdy uchwycę konkretny widok – zarówno w pamięci, jak i na zdjęciu – który wywiera na mnie szczególne wrażenie. Pragnę zatrzymać w kadrze i przenieść na płótno ulotność natury, nieustannie zmieniającej się i podlegającej przemijaniu. Z tej potrzeby narodziła się moja fascynacja malarstwem impresjonistycznym. Styl ten w mojej interpretacji polega na umieszczaniu blisko siebie grubych plam farby, które, choć z pozoru różnią się kolorystycznie, przenikają się w taki sposób, że tworzą wrażenie harmonii. W efekcie powstaje iluzja nowego koloru, wibracji i drgań. Dzięki temu pejzaż zaczyna żyć i wydaje się poruszać, mimo że w rzeczywistości pozostaje statyczny.

 

JP: Co jest więc dla Pani największą inspiracją?

 

MS: Najwięcej inspiracji czerpię oczywiście z przyrody, zarówno podczas dalszych podróży, jak i zwyczajnych spacerów po okolicznych lasach oraz wycieczek rowerowych, które bardzo lubię. Najciekawsze jest to, że ten sam fragment lasu, łąki czy jeziora można namalować na dziesiątki różnych sposobów, ponieważ, jak już wcześniej wspomniałam, wszystko nieustannie się zmienia.

JP: Czy malarstwo jest jedyną dziedziną sztuki, w której się Pani wyraża?

 

MS: Nie, moją drugą pasją jest fotografia przyrodnicza. Choć zajmuję się nią hobbystycznie, stanowi dla mnie równie ważny sposób wyrażania siebie i istotny element codziennego życia. Poza tym chętnie sprawdzam się w różnych dziedzinach rękodzieła, takich jak ceramika czy aerografia. Są to zajęcia, które pojawiają się i z czasem ustępują miejsca innym, ale czerpię dużą satysfakcję z odkrywania i doświadczania czegoś nowego.

 

JP: Czy są jacyś pasjonaci, artyści, których twórczość szczególnie Panią interesuje/inspiruje?

 

MS: Lubię obserwować artystów tworzących w różnych dziedzinach sztuki, przede wszystkim ze względu na ich autentyczność oraz głębokie poczucie misji, które odnajdują w tym, co robią. Szczególnie inspirują mnie zagraniczne twórczynie aktywne w mediach społecznościowych, takie jak Valerie Lin i Jonna Jinton.

 

JP: Czy jest coś, bez czego nie może Pani malować?

 

MS: Kiedyś bardzo dużo czasu spędzałam, malując w towarzystwie muzyki. Z czasem doszły do tego podcasty oraz audiobooki. Mam wrażenie, że wykorzystuję w ten sposób czas podwójnie pożytecznie.

Monika Siwiec z pracą, zdj. dzięki uprzejmości artystki

JP: Na zakończenie chciałabym zapytać, czy posiada Pani marzenia artystyczne, a jeśli tak, to jakie są ich najważniejsze aspekty?

 

MS: Głęboko wierzę w to, że nie należy zdradzać na głos swoich marzeń czy planów, póki nie zostaną one spełnione. Dlatego nie mogę odpowiedzieć na to pytanie w sposób konkretny. Taka postawa daje mi jednak przestrzeń do zmian i swobody w podejmowaniu decyzji. Wypowiedzenie czegoś publicznie sprawia, że pojawia się presja realizacji, jakby nie było już odwrotu. Gdy natomiast zachowujemy to tylko dla siebie, zawsze istnieje możliwość zmiany kierunku bez poczucia zobowiązania.


Najnowszą pracę artystki "Purpurowy zachód słońca" mogą Państwo obejrzeć w naszej siedzibie przy ul. Pięknej 1A w Warszawie. Serdecznie zapraszamy do udziału w aukcji, a w szczególności do osobistych licytacji w środę 28 maja o godzinie 19.