Między ziemią a niebem: sztuka Nikifora Krynickiego

Artykuł

Między ziemią a niebem: sztuka Nikifora Krynickiego

Nikifor był z pochodzenia Łemkiem. Nie jest wiadome, skąd wzięło się jego imię czy przezwisko, choć przyrosło do niego od najwcześniejszych lat życia. Dopiero w 1963 roku urzędowo nadano mu nazwisko "Krynicki", co stanowiło przypieczętowanie administracyjnej normalizacji jego statusu. Zaś w 2003 roku sąd w Muszynie rozstrzygnął, że prawdziwe imię i nazwisko Nikifora brzmi Epifaniusz (Epifan) Drowniak. Można zatem uznać, że przez dziesięciolecia odmawiano Nikiforowi podstawowej tożsamości lub nie wypowiadano jej oficjalnie poza nim samym. Na domiar złego w ramach akcji "Wisła" Nikifor był wielokrotnie przesiedlany. W wyniku politycznych burz trafił m.in. w odległe od rodzimej Krynicy-Zdrój okolice Szczecina (świadczy o tym jego malarstwo z tamtego okresu z motywami mola, morza, plaż). Malarz, nie biorąc pod uwagę dekretów, czyniąc to świadomie lub też nie, powracał na wszystkie możliwe sposoby do swojej małej ojczyzny, choć nierzadko przyczyniało się to do znacznego pogorszenia jego zdrowia, skazywało na los żebraka i wyrzutka. Niewątpliwie pochodzenie etniczne Nikifora Krynickiego przysparzało mu kłopotów natury prawnej, obywatelskiej, stawał się małą cząstką w kotle historyczno-politycznym. Jednakże jego łemkowski "genotyp" ubogacał go wewnętrznie jako człowieka i artystę, który chłonął i utożsamiał się ze spuścizną swojego regionu.

Nikifor był artystą - samoukiem, a jego artystyczną "akademią" była cerkiew. Choć jego zdolności nie było usystematyzowane przez żadną instytucję czy profesorki autorytet, "Matejko z Krynicy" posiadał wrodzone predyspozycje do rysowania, komponowania kolorystycznego, pracy z perspektywą i symetrią. Jego spuścizna malarska także w pojęciu ilości stworzonych kompozycji jest imponująca, choć nigdy nie miał pewnego dostępu do najważniejszych materiałów malarskich. Większość obrazów Nikifora to akwarele i gwasze, także szkice ołówkowe (te dominują w ostatnim okresie życia artysty, gdy nie był już w stanie wypełnić ich kolorem). Powstałe malunki to nie tylko ilustracja predylekcji estetycznych Nikifora i jego zainteresowań tematycznych, ale także źródło wiedzy o jego biografii, momentach, gdy wiodło mu się źle lub nieco odbijał się od nędzy. Wskazówką do tego typu rozważań są m.in. sposoby nakładania farby na obrazach: gdy Nikifor żył w nędzy oszczędzał też "guziki" akwarelowe, kupując je przy tym w minimalnych ilościach, pracując na jednej barwie odpowiednio ją niuansując, a gdy były okresu większego dobrobytu artysta ani myślał oszczędzać materiał – nakładał grube warstwy, nie rozwadniając ich. Brak środków finansowych oraz bariery związane z ograniczoną mową sprawiały, iż Nikifor nie miał dostępu do profesjonalnych przyborów dobrej jakości. Tworzył na przypadkowych kawałkach papieru, papierze pakunkowym, starych plakatach, kartkach z zeszytów szkolnych, drukach sądowych, tekturze, pudełkach po papierosach, papierze fotograficznym, kalce technicznej. Warsztat malarski Nikifora również był ubogi, bowiem składał się z zaledwie kilku pudełek ze zwykłymi farbami akwarelowymi i kredkami, kilku ołówków i pędzli oraz drewnianej walizeczki na owe przybory. To ta walizeczka stała się jednym z ważniejszych motywów na portretach własnych Nikifora, a z czasem jego znakiem rozpoznawczym na krynickich deptakach. Ta skrzynia/walizka była swoistym sejfem dla Nikifora, który trzymał w niej zamknięte na kłódkę to, co posiadał najcenniejszego, czyli obrazy. Jak podają biografowie malarza, zdarzało się, że przedmiot ten służył mu niekiedy za miejsce do spania, gdy nie było dla niego innego. 

Nikifor wielokrotnie przeznaczał swoje rysunki i malowidła na przedstawienia z pogranicza religii i magii. Te metafizyczne wątki w jego widzeniu świata odgrywały niezwykle istotną rolę, z przyczyn jego pochodzenia etnicznego oraz pewnego kalectwa fizycznego i umysłowego. Badacze sugerują, iż Nikifor podejmował wątki religijne w swojej sztuce również z powodów intencjonalnych, wierząc iż malowanie Anioła Stróża czy Matki Boskiej to w istocie tworzenie artystycznych amuletów i "dodanie" sobie ich opieki. Motywy religijne miałyby być także formą zadośćuczynienia. Niewątpliwie obcowanie z religią tak poprzez malarstwo jak i bezpośrednio w świątyniach było dla prymitywisty z Krynicy rodzajem wyzwolenia, gdy malując wpadał w izolujący trans, gdy uczestnicząc w nabożeństwie w cerkwi nie musiał mówić i obnażać się ze swoich deficytów mowy. Można zatem uznać, iż "święte obrazki" to próba przedłużenia trwania w stanie, który dawał Nikiforowi poczucie wolności i godności, zaopiekowania.


Koegzystencja wątków religijnych i magicznych w sztuce Nikifora to zarówno przedstawienia świętych – ekspresyjnych, precyzyjnie odrysowanych, z wyraźnie zaznaczonymi oczami i brwiami, wypełnionych niedogmatycznym kolorem, z żółtą aureolą – oraz motywów architektonicznych, które artysta szkicuje z natury, na podstawie pocztówek i innych druków ulotnych lub na podstawie tylko swojej pamięci. W magiczny niemalże sposób widoki miejskie i architektoniczne raz pozbawione są ludzkiego pierwiastka, będąc nierealnie wyludnionymi, innym razem pełne są przedstawień quasi portretowych i rodzajowych. Nikifor w (nie)świadomy sposób wchodzi w rolę kreatora sfery sacrum i profanum, przyjmując poniekąd rolę Wielkiego Architekta czy Kreatora, który zarządza swoim teatrum mundi.