Maria Anto – Malarka Nierealnych Światów
Maria Anto debiutowała na początku lat 60., w czasach, gdy utrwalony był już w środowisku artystycznym eksperyment związany z abstrakcją niegeometryczną i malarstwem gestu, importowanymi z Zachodu do Polski Ludowej.
Z drugiej strony był to czas, kiedy jeszcze nie istniały w obiegu artystycznym przejawy sztuki konceptualnej, która nadejść miała w drugiej połowie dekady. Nie przynależąc ani do jednej, ani do drugiej tendencji Maria Anto weszła do instytucjonalnego świata sztuki jako reprezentantka tendencji będącej wówczas na uboczu awangardowych nurtów, co nie oznacza jednak, że było to "wyrokiem" na artystkę. Wręcz przeciwnie, wbrew obowiązującym nurtom Marii Anto udało się (i to dość szybko) zaistnieć w świecie sztuki, choć zawsze pozostawała poniekąd niezależna – na uboczu grup i malarskich trendów.
Artystka ukończyła studia w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w 1960 roku, a już w 1963 reprezentowała Polskę na Biennale w São Paulo. Udział w tej prestiżowej imprezie musiał być niewątpliwym wyróżnieniem dla młodej artystki. W 1966 roku z kolei Zachęta urządziła malarce wystawę monograficzną (6 lat po ukończeniu przez nią edukacji). Maria Anto szybko zaistniała zatem w środowisku. Jako jedna ze stosunkowo niewielu miała okazję jako obywatelka PRL-u być reprezentowana przez zagraniczną galerię, co wiązało się także z (relatywnym) sukcesem finansowym. Mimo to, po śmierci, na pewien czas pozostała zapomniana. Szerszą rozpoznawalność pośmiertnie przyniosła jej ponownie wystawa monograficzna, urządzona w Warszawie w 2017 roku.
Styl Marii Anto zawierał w sobie przede wszystkim pierwiastki sztuki nieprofesjonalnej (zwanej wówczas "naiwną") oraz tzw. realizmu magicznego. Artystka udatnie łączyła obie tendencje, tworząc charakterystyczny język malarstwa wyróżniający ją na tle środowiska artystycznego, w którym funkcjonowała. Anto pozostała wierna swoim wyborom estetycznym przez cały okres swojej działalności.
Prezentowane tutaj płótno z 1989 roku pozostaje wyjątkowym przedstawieniem – jest to bowiem autoportret artystki. Tym samym wyróżnia się na tle twórczości malarki jako obraz, który ukazuje ją samą. Jest to również wizerunek, który wykracza poza konwencję autoportretu. Chociaż od autoportretu oczekuje się zwykle ukazania oblicza autora czy autorki, prezentowany obraz czyni to tylko szczątkowo. Istnieje tutaj zatem pewien paradoks. Artystka deklaruje ukazywanie siebie, jednak przedstawia się widzom odwrócona plecami. Nie widać jej twarzy, zwykle oczekiwanej w autoportrecie. Ponadto jest ona małą figurą, wyróżniającą się wyłącznie jasnym, opalizującym kolorem stroju. Postać artystki ginie wśród zgromadzonych wokół niej zwierząt i przedmiotów. Człowiek został na tym przedstawieniu pomniejszony. Zdecydowanie panuje nad nim, a właściwie nad nią, świat fauny i przedmiotów martwych. Jak można przypuszczać są one wytworem wyobraźni Anto – podobni bohaterowie zamieszkują bowiem inne obrazy tej artystki. Wydaje się zatem, że malarka ukazała się wśród owoców własnej fantazji. Polega ona tutaj na nadaniu szczególnej rangi tym nie-ludzkim towarzyszom. To one dominują nad nią, małą, niepozorną w tym przedstawieniu. Można odnieść wrażenie, że konwencja autoportretu polega tutaj na tym, że malarka obrazuje siebie jako kreatorkę nierealnych światów. Widzimy ją stojącą przed sztalugą. Kreuje przecież autoportret – zatem pokazuje siebie jako malarkę fantazyjnego przedstawienia, jako twórczynię zadziwiającego otoczenia. W ten sposób przedstawia symbolicznie swoje oblicze, chociaż dosłownie nie pokazuje swojej twarzy. Pozostaje odwrócona, nie prezentuje siebie frontem wobec widzów, przełamując konwencję portretowania.