Malarka skrajnych emocji

Artyści mówią

Malarka skrajnych emocji

Martynę Czech interesują skrajne emocje. W swoim malarstwie łączy ekstazę i ból, rozkosz i udrękę, miłość i nienawiść. Jej twórcza impulsywność i bezpośredniość autorskiej wypowiedzi sprawiają, że jest jedną z najważniejszych malarek nowego pokolenia.

 

 

Katarzyna Żebrowska: Czym jest dla Pani sztuka?


Martyna Czech: Sztuka dla mnie jest dosłownie całym życiem, nie maluję tego, o czym nie mam pojęcia. Interesują mnie uniwersalne, ponadczasowe tematy: śmierć, życie, przetrwanie, skrajności ludzkie: miłość-nienawiść, umieranie-istnienie... 


KŻ: W jaki sposób Pani pracuje?


MC: Nie maluję systematycznie, a seriami-kiedy czuję, że muszę i mam coś do powiedzenia, zamykam się w pracowniach. Zawsze kończę obraz za jednym posiedzeniem, by był szczery i aktualny, tworzę szybko i łapczywie-od kilku minut do kilkunastu godzin.


KŻ: Czy dobiera Pani tematy czy "znajdują się" same?


MC: Jestem obserwatorem zależności i relacji międzyludzkich oraz międzygatunkowych. Tytuły są w połowie ważne jak same obrazy, tworzą spójną całość. Jeśli nie mam nic do powiedzenia, nie maluję. 


KŻ: Zwierzęta kontra ludzie w Pani sztuce?


MC: Zwierzęta często mają znaczenie symboliczne, wymierzają sprawiedliwość ludziom za krzywdy lub stają się ofiarami ludzkiej głupoty i zła. 


KŻ: Na aukcji prezentujemy Pani obraz "Pisklartki", w którym odnosi się Pani do sztuki…


MC: "Pisklartki"- obraz jest komentarzem do młodej sztuki współczesnej. Pisklaki z gniazda chcą tylko jedzenia, młodzi chcą tylko łatwej kariery i kasy, nie mając pojęcia w większości o rzeczy, których dotykają w sztuce. Pokora jest im obca, ale ja patrzę z innego już starczego pokolenia na świat i ludzi. To czarny humor. Gdzie te pisklaki dążą?

Martyna Czech studiowała malarstwo na katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom uzyskała w 2017 w pracowni Andrzeja Tobisa. Jeszcze jako studentka trzeciego roku zdobyła uznanie krytyki oraz nagrodę Grand Prix w prestiżowym konkursie 42. Biennale Malarstwa Bielska Jesień w 2015. Jury doceniło jej dojrzałość w komponowaniu obrazów oraz operowanie wyrazistym kolorem. W laudacji wyróżnienia podkreślano, że ze względu na formę obrazów – zdecydowane i szybkie pociągnięcia pędzla na płótnie, oraz podejmowaną tematykę, jej twórczość jest kojarzona z dorobkiem malarzy nowej ekspresji lat 80. W 2018 Martyna Czech została nominowana do "Paszportów Polityki". W rankingu "Rózgi i róże" organizowanym przez Magazyn "Szum" została nagrodzona "różą" za to, że:  "(...) Nadal maluje. Tak jak wcześniej, a nawet bardziej (...)".