Legendy polskiej transawangardy

5 minut z...

Legendy polskiej transawangardy

Nazywali siebie "pierwszymi polskimi dzikimi" i byli prawdziwymi gwiazdorami wystaw lat 80. Prezentowali swoje dzieła razem w najważniejszych galeriach alternatywnych, a także w Zachęcie oraz w Muzeum Narodowym w Warszawie. Mowa tu o przedstawicielach transawangardy, nazywanymi również prekursorami Nowej Ekspresji – Zbigniewie Macieju Dowgialle, Wojciechu Tracewskim i Annie Gruszczyńskiej.

Zbigniew Maciej Dowgiałło był najaktywniejszy, najgłośniejszy i jednocześnie najbardziej obrazoburczy. Często nazywany "enfant terrible" młodej sztuki, zawsze pozostawał niezależnym, anarchicznym i wolnym. W 1980 rozpoczął studia na PWSSP w Gdańsku, a następnie przeniósł się na Wydział Architektury Wnętrz warszawskiej ASP, gdzie poznał Wojciecha Tracewskiego. Pierwszy pokaz ich dzieł poza pracownią miał miejsce na korytarzach Wydziału Malarstwa w 1983. Jak wspomina sam Dowgiałło: "Niektóre z obrazów były już bardzo duże i dzikie. Nikt wówczas czegoś takiego nie widział. Wywołało to duży szok i skrajne reakcje. Na ASP wszyscy myśleli, że to nasz dyplom, a my byliśmy dopiero na drugim roku" (Zbigniew Maciej Dowgiałło w rozmowie z Krzysztofem Stanisławskim [w:] Nowa ekspresja. 20 lat Vol. 2, red. Krzysztof Stanisławski, Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Olsztynie, 2006, s. 11). Obu artystów łączyła niezwykła energia twórcza, którą porównywali do ognia niszczącego tradycyjne pojmowanie formy malarskiej oraz ówczesne modernistyczne zasady. Mieli podobne poczucie humoru, dużo farby, pokłady obrazoburczych pomysłów, a także sporą dawkę wariactwa oraz zabawy.

Dla Wojciecha Tracewskiego w procesie twórczym najważniejsza była wolność, swoboda wyrażania się, budowanie własnego świata, nawet nierealnego. W jego wspomnieniach najbardziej zapisała się wspólna wystawa w warszawskim SARPie – pierwsza prezentacja sztuki lat 80. przygotowana przez Andrzeja Bonarskiego:

"Oczywiście, przed wernisażem pojawiła się pani cenzor. Trzeba było ją zaprosić, od jej decyzji zależało, czy w ogóle będzie można otworzyć wystawę i w jakim ostatecznym kształcie. Pani zobaczyła olbrzymią ekspozycję, bardzo kolorową, na której były te wszystkie rzeczy, których nie miała prawa dopuścić do obiegu publicznego. Były to prace obrazoburcze, obsceniczne, na prawie każdej znajdował się kutas. Cenzorka, oglądając obraz po obrazie, wydawała się coraz bardziej zmęczona, niechętna i smutna. (…) W pewnym momencie doszła do końca wystawy. Akurat tam wisiał wielki obraz – na płótnie o wysokości dwóch czy trzech metrów, na zielonym tle jarzył się czarny penis. Pani stanęła przed nim i nachyliła się, aby przeczytać tytuł, który brzmiał po prostu: ‘Chuj'. Gdy przeczytała, coś przełamało się w jej myślach i zaczęła się śmiać. Powiedziała: ‘Dawajcie, chłopaki, papiery'. (…) I otworzyliśmy szczęśliwie wystawę"

(Wojciech Tracewski w rozmowie z Krzysztofem Stanisławskim [w:] Nowa ekspresja. 20 lat Vol. 2, red. Krzysztof Stanisławski, Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Olsztynie, 2006, s. 44).

Tuż za nimi, własnym torem, kształtowała swoją postawę artystyczną Anna Gruszczyńska – żona Dowgiałły, z którą razem współpracował od 1986 do 2000 tworząc prekursorskie wizje sztuki przyszłości oraz projekty dla Architektury Ery Kosmicznej. Oboje pragnęli kontaktu ze światową sztuką, dlatego w 1988 na dwa lata wyjechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Nowym Jorku na Manhattanie uczyli się i pracowali w amerykańskim nurcie. W okresie tym powstała seria obrazów Gruszczyńskiej nawiązujących do malarstwa Władysława Strzemińskiego oraz rozwijająca koncepcję roślinnej architektury kosmicznej. Po powrocie do kraju wraz z Dowgiałło została zaproszona na wystawę "Szyk polski" w warszawskiej Zachęcie, gdzie przedstawiła jeden z najważniejszych jej obrazów pt. "Futuro Barok" – podsumowanie amerykańskiego okresu twórczości. Kosmos, będący głównym wątkiem w poetyce późniejszych prac, pojawił się na obrazach artystki już w 1986. Były one prezentowane na legendarnej wystawie "Co słychać?" w warszawskich Dawnych Zakładach Norblina w 1987.