Świetne wyniki Aukcji Komiksu

19 września 2022

Kawa na ławę - serwisy w stylu New Look

SPOTKANIE Z EKSPERTEM 

Mariusz Pendraszewski

 

Porcelanowe "pikasy" z lat 50. i 60. ubiegłego wieku, w tym serwisy kawowe i herbaciane weszły na stałe do kanonu ikon polskiego wzornictwa. Fasony takie jak "Ina", "Goplana" czy "Krokus" cieszą się powszechnym uznaniem i są poszukiwane przez kolekcjonerów oraz miłośników rodzimego designu, ze względu na ich piękno, nowoczesną formę, atrakcyjne, wielobarwne malatury. Przyjrzyjmy się kilku z nich.

 

Pierwsze jesienne słoty i zbliżające się długie, chłodne wieczory rozbudzają w niejednym z nas chęć na filiżankę ciepłego napoju. Ulubiona kawa czy herbata z pewnością może sprawić jeszcze większą przyjemność podana w pięknym, eleganckim serwisie. Potrzeba takiej estetycznej oprawy nie jest niczym nowym – sięga ona czasów nowożytnych, gdy liście i ziarna herbaty i kawy zaczęto sprowadzać do Europy na szeroką skalę z zamorskich kolonii. Istotną innowacją były próby stworzenia masy porcelanowej, na wzór sprowadzanych z Chin wyrobów, uwieńczone sukcesem saksońskiego uczonego Ehrenfireda Walthera von Tschirnhausa na początku XVIII wieku.

 

Każda epoka wprowadzała do serwisów własny repertuar form i zdobień. Stylistyka rokoka, empiru czy biedermaieru widoczna była zarówno w architekturze wnętrz, jak i w tego rodzaju drobnych przedmiotach. W XIX wieku sztuką użytkową zawładnęły style historyzujące – porcelana nie była wyjątkiem. Utrzymane w tradycyjnych fasonach i zachowawczych, często kwiatowych malaturach serwisy cieszyły się przez kolejne epoki, aż po dziś dzień niegasnącą popularnością. Inne jednak widocznie zrywały z dawnymi tradycjami, czego świadectwem są formy ceramiki doby secesji i późniejszej – w stylu art déco. Już wówczas polscy artyści mogli poszczycić się projektami znakomitych, porcelanowych dzieł. Przykładami mogą być kultowe fasony "Kula" i "Płaski" o geometryzującej formie stworzone w międzywojniu przez Bogdana Wendorfa, czy inspirowane folklorem Podhala serwisy w stylu zakopiańskim produkowane na początku XX wieku w wytwórni w podkrakowskich Dębnikach, oraz w fabrykach fajansu w Kole i we Włocławku.

 

Pragnienie spożywania napojów z pięknej porcelany nie zniknęło bynajmniej w czasach PRL-u. Dla wielu nie były to łatwe czasy – kojarzenie ich z szarością, siermiężnością i bylejakością nie wzięło się przecież znikąd. Problemy z zaopatrzeniem były na porządku dziennym, w sklepach brakowało podstawowych produktów, a sytuacja polityczna przez lata pozostawała niestabilna. W tym okresie, w wielu domach i niższej klasy lokalach, pijano kawę w szklankach w metalowych koszyczkach. Ekspresy były rzadkością, toteż serwowano ją najczęściej "po turecku" zalewając wodą zmielone ziarna. W bardziej prestiżowych kawiarniach i lepiej sytuowanych domach serwowano ją jednak w filiżankach z porcelany. Choć nowoczesne serwisy zaprojektowane były jako przedmioty użytkowe, ze względu na ceny często stawały się jedynie ozdobą, z dumą prezentowaną w kredensie czy meblościance i wyciąganą zza szklanej szyby tylko od święta – by poczęstować ważnych gości, a niekiedy zaledwie po to, by wytrzeć z nich kurz.

 

 

SKLEP Z PORCELANĄ I KRYSZTAŁAMI WARSZAWSKIEJ SPÓŁDZIELNI SPOŻYWCÓW SPOŁEM PRZY UL. SZPITALNEJ W WARSZAWIE, 1968 R., W TLE WIDOCZNE MIĘDZY INNYMI WAZONY „CALYPSO” ORAZ SERWIS „LONDON” Z FABRYKI PORCELANY W ĆMIELOWIE, ŹRÓDŁO: NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE

Historia porcelany w stylu new look – ochrzczonym tak, tym samym imieniem co nowatorska kolekcja domu mody Christiana Diora, która w 1947 roku zmieniła oblicze europejskiej mody, zaczyna się w 1955 roku. Pracę w Zakładzie Ceramiki i Szkła przy Instytucie Wzornictwa Przemysłowego rozpoczął wówczas Henryk Jędrasiak. Wkrótce dołączyli do niego inni plastycy – Lubomir Tomaszewski, Hanna Orthwein i Mieczysław Naruszewicz. Grupa ta, nazwana później wielką czwórką, odpowiedzialna była za tworzenie nowoczesnych form artystycznych, upowszechnianych następnie w masowej produkcji. Artyści ci wykorzystując swoje doświadczenia rzeźbiarskie, zasłynęli przede wszystkim z  rzeźby kameralnej, przeznaczonej do ówczesnych mieszkań – niewielkich ceramicznych figurek ludzkich i zwierzęcych. Tworzyli oni także projekty przedmiotów użytkowych – wazonów, bombonier, ale także wspomnianych serwisów. Ich dzieła cechowała prosta, organiczna forma, asymetria, biomorficzna linia, oraz abstrakcyjne, operujące plamą czystego koloru malatury nawiązujące do malarstwa abstrakcyjnego wykonywane najczęściej w technice natrysku wybieranego.

 

Projekty IWP były realizowane przez różne zakłady w całym kraju. Najbardziej znanym producentem tego typu porcelany były fabryki w Ćmielowie, jednak powstawała ona również w wielu innych zakładach w całym kraju – w Chodzieży, Bogucicach, Wałbrzychu, Katowicach czy Włocławku. 

 

 

Świetnym przykładem serwisu, w którym estetyka new look znajduje swój wyraz, jest wyprodukowany w chodzieskich zakładach serwis "Prometeusz" – projekt Danuty Duszniak. Nazwa fasonu przywołuje postać z mitologii greckiej – tytana Prometeusza znanego jako dobroczyńca gatunku ludzkiego. Wykradł on bogom ogień i podarował go człowiekowi. Nawiązaniem do tego mitu jest forma uchwytów pokrywek dzbanka i cukiernicy, przyjmujących kształt spiralnie skręconego płomienia. Choć serwis odwołuje się do długiej tradycji grecko-rzymskiego antyku, jego forma jest niezwykle nowoczesna, prosta i pozbawiona zdobień. Na malaturę składają się dwa szerokie, jednokolorowe pasy – jeden utrzymany w odcieniu intensywnego oranżu i drugi pozłacany.

Innym interesującym wyrobem z Chodzieży jest serwis "Lidia" zaprojektowany przez Mariana Pasicha. Podobnie jak wiele realizacji z epoki nosi on wdzięczne kobiece imię. Pod wieloma względami przypomina on klasyczne, tradycyjne fasony, wyraźnie widoczna jest jednak nowoczesna, biomorficzna linia oraz asymetria przejawiająca się między innymi w diagonalnie "ściętych" wylewach mlecznika, cukiernicy i dzbanka. Malaturę tworzą plamy intensywnych kolorów – czerni, oranżu i żółcieni z elementami bieli.

"Ina" jest lustrzanym odbiciem "Doroty" – innej realizacji Lubomira Tomaszewskiego. Projektant ochrzcił bliźniacze serwisy imionami swoich dwóch córek. Oba przyniosły mu rozgłos i uznanie, zachwycając swą nowoczesną formą. Były one efektem prowadzonych przez niego badań nad aerodynamiką naczyń. Tomaszewski pozbawił ich łatwo tłukących się, doklejanych elementów, takich jak uszka. Zamiast klasycznych pokryw z uchwytami wprowadził proste, o lekko wygiętym kształcie, przypominającym nieco płatek kwiatu. Zaproponował filiżanki w formie czarek, z wyprowadzonym z brzegów naczynia uchwytem stanowiącym integralną całość naczynia. Takie rozwiązanie wymuszało zmianę obyczaju picia herbaty przez ujmowanie naczynia w dłonie, zamiast trzymania go za uszko – co nawiązywało do japońskiej tradycji spożywania tego naparu. 

Do świata fauny nawiązuje niezwykłej urody serwis do napojów "Pingwin" z fabryki fajansu we Włocławku. To projekt współpracującego z zakładami twórcy – Jana Sowińskiego. Dzbanek ukształtowany jest na podobieństwo sylwetki tego zwierzęcia, uwzględniając takie szczegóły jego anatomii jak dziób i nóżki, uchwyt zaś przypomina swoim kształtem skrzydła. Malatura zgodnie z naturalnym umaszczeniem ptaka, ale i panującymi w epoce trendami utrzymana jest w kontrastowym zestawieniu czerni i bieli.

 

Porcelanowe dzieła projektantów z lat 50. i 60. po dziś dzień zachwycają swoimi formami, przepięknymi malaturami i wysmakowanym wzornictwem. Ze względu na ich wysokie walory artystyczne i atrakcyjny wygląd, który współgra z nowoczesnym wystrojem wnętrz, pozostają one również dzisiaj poszukiwanym dodatkiem do wnętrz. Goszczą one zarówno na rynku antykwarycznym, w prywatnych kolekcjach, jak i zbiorach muzealnych. Wspomniane fasony serwisów, jak również inne przykłady ceramiki new look, pojawią się na nadchodzącej aukcji "Design. Piękno w użyciu", która odbędzie się w DESA Unicum już 26 września. Towarzyszyć im będą także meble, tkaniny, metaloplastyka i inne dzieła sztuki użytkowej.