17 marca 2020

Wizje, lęki oraz demony Lebensteina

"Sztuka Lebensteina jest jedną z bardziej tajemniczych. Jest koncentracją, odbiciem głuchego niepokoju oczekiwania na narodziny. Być może to radosne pęknięcie nigdy nie nastąpi; być może Lebenstein nigdy nie wyzwoli się ze swych ograniczeń; być może nigdy triumfujący motyl nie wyleci z tej poczwarki, ale już, w jego obecnej postaci jest powaga, powściągana pasja, które nadają tej twórczości niepowtarzalny akcent i wielkość"

RAYMOND COGNIAT

 

Jan Lebenstein wykształcenie artystyczne zdobył pod okiem Artura Nachta-Samborskiego na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1948-1954). Debiutował w 1955 roku na legendarnej Ogólnopolskiej Wystawie Młodej Plastyki w warszawskim Arsenale. Wystawa ta była symbolicznym wydarzeniem, pokoleniową manifestacją młodych twórców, którzy odcięci od nachalnego dydaktyzmu oraz socrealistycznej stylistyki zaprezentowali swój indywidualny styl, będący wynikiem nieprzepracowanej powojennej traumy. Pierwsza indywidualna wystawa artysty miała miejsce rok później w mieszkaniu Mirona Białoszewskiego na Tarczyńskiej.

Jan Lebenstein, Czytający

 

Przełom w artystycznym życiu Lebensteina nastąpił jesienią 1959 roku kiedy to prace z cyklu ‘Figur osiowych' - emblematu malarstwa artysty zostały zaprezentowane podczas I Biennale de Paris, gdzie artysta otrzymał Grand Prix. Wydarzenie to zaowocowało wielką, monograficzną wystawą Lebensteina w Musée d'Art Moderne de la Ville de Paris w 1961 roku. Umożliwiło to młodemu wówczas twórcy zamieszkanie we Francji i szybki rozwój kariery, która jak już wkrótce się okaże pozwoli mu zaistnieć również za oceanem. Lata 60. XX wieku składały się na niebywały sukces Lebensteina na paryskich salonach. Również w Polsce, mimo swojej nieobecności był aktualny, czego wynikiem była poświęcona mu wystawa będąca wielką retrospektywą twórczości malarza w warszawskiej Zachęcie w 1992 roku, kolejno przeniesiona do Muzeów Narodowych w Krakowie oraz Wrocławiu. Sukces artysty niejako powiązany był z odkryciem na nowo sztuki w poststalinowskich reżimach bloku wschodniego, sztuki nie socrealistycznej, ale tej, która zaskakiwała swoją odmiennością, a jednocześnie wskazywała na powinowactwo z aktualnymi nurtami sztuki na zachodzie. Sztuka Jana Lebensteina na tym tle zachwycała swoją odmiennością, osobnością, skrywaną tajemnicą. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że prace malarza, jeszcze w jego warszawskim okresie prace artysty były poszukiwane przez lokalnych oraz zagranicznych kolekcjonerów z Nowego Jorku, czy Chicago. Wśród nich znaleźli się np. David i Peggy Rockefellerowie.

Jan Lebenstein, "Figure", 1961

 

Mroczna, nieprzenikniona wizja artystyczna Lebensteina dawała o sobie znać niemal od początku jego twórczej drogi. Najbardziej uznane opinią krytyki prace z cyklu ‘Figur osiowych', tzw. figur kreślonych prezentują ludzką figurę, ciasno umiejscowioną w ramach kompozycji. Charakteryzuje je wertykalny, osiowy podział, wzdłuż którego rozlewają się barwne płaszczyzny w ziemistej na ogół tonacji. Kompozycje te powstawały zarówno w technice olejnej na płótnie, jak i malowane były gwaszem na papierze. Z upływem czasu figury osiowe ewoluowały do bardziej rozbudowanego, barokowego, wyrafinowanego kolorystycznie cyklu ‘Bestiarium', pieczołowicie malowanego, ale też utrwalanego w technice litografii. W pracach z cyklu kręgosłupy, żebra osiowych przedstawień Lebenstein ubierał w gruboziarniste, chropowate ciała-skóry. Figury nabrały wynaturzonych, przerażających form.

Jan Lebenstein, "Course Pétrifiée", 1973

 

Natchnieniem dla wyobraźni Lebensteina były wielkie teksty kultury. Artysta zafascynowany był mitologią, między innymi asyryjską, babilońską, egipską oraz grecką. Szczególnym zainteresowaniem obdarzył relikty archaicznych cywilizacji: babilońskiej oraz sumeryjskiej, które oglądał w podziemiach paryskiego Luwru. W muzeum paleontologicznym oglądał kości wymarłych zwierząt, które zachwycały go bardziej od muzealnych eksponatów sztuki współczesnej. Uważał, że droga ku nowoczesności wiedzie przez przetwarzanie tradycji. Innym wątkiem pojawiającym się w twórczości Lebensteina był erotyzm. W kompozycjach coraz częściej zaczęły pojawiaj się bujne, kobiece kształty, jak w prezentowanych na aukcji litografiach zatytułowanych ‘Sonia' oraz ‘Suzanne'. Artysta zwracał uwagę na motywy Wielkiej Matki oraz Wielkiej Nierządnicy, czy motyw Wyspy Umarłych, czego wynikiem były postaci zdeformowanych, ludzkich form, zwierzęcych hybryd, karykaturalnych stworów przywodzących na myśl, ledwie zaznaczoną, ludzką proweniencję. Lebenstein w niezwykle konsekwentny sposób kształtował sztukę, która odzwierciedlać miała apokaliptyczną wizję świata.

Jan Lebenstein, Sonia, 1973

 

Niezwykle ciekawym na tym tle jawią się pejzaże Lebensteina, które w twórczości artysty zajmują stosunkowo marginalną pozycję. Widoki z natury pojawiały się u artysty w jego studenckich czasach i krótko po nich. Malował wtedy nostalgiczne widoki warszawskich dzielnic oraz przedmieść, które utrzymane były w tonacjach bieli, szarości oraz przygaszonej zieleni. Na wspomnianej już legendarnej wystawie w warszawskim Arsenale w 1955 roku Lebenstein zaprezentował baśniowe, poetyckie widoki podwarszawskiego Rembertowa, których motywy (tu należy wskazać na zainteresowanie artysty codziennością, szczegółem), jak i również malarski język ujawniły fascynację Lebensteina twórczością Utrilla. Do malowania z natury artysta powrócił dopiero na początku lat 80., zafascynowany pięknem przyrody zagranicznych podróży. Przykładem jest cykl prac powstałych podczas kilkutygodniowego pobytu malarza w Stanach Zjednoczonych przedstawiających – jak prezentowana na aukcji praca - Wielki Kanion w stanie Kolorado, którego pierwotna przyroda zainspirowała go do stworzenia cyklu pejzaży. Z użyciem piórka, tuszu i gwaszu artysta namalował złomy, uskoki, niemal całą geologię Wielkiego Kanionu. Powstałe pod natchnieniem zagranicznych wojaży pejzaże  ‘Wielki Kanion' oraz ‘Vue des Diablerets' prezentowane były w warszawskiej Zachęcie w 1992 roku.

Jan Lebenstein | "Grand Canyon", 1982

 

Inną, niezwykłą ciekawą w całym spectrum twórczości Lebensteina była jego działalność w dziedzinie grafiki, będącej niejako kwintesencją stylu artysty. Większość prezentowanych na aukcji litografii pochodzi z 1973 roku. Data związana jest z indywidualną wystawą artysty w paryskiej Galerie Lambert, gdzie były one prezentowane. Rok później w 1974 roku pojawia się chyba najbardziej uznana seria litografii z cyklu ‘Folwark Zwierzęcy' przedstawiających zwierzęta w kapeluszach, grających w karty, ujętych w przeróżnych sytuacjach i pozach. Wśród prezentowanych na aukcji grafik interesującą realizacją jest litografia nawiązująca do biblijnej historii o czekającej ludzkość zagładzie, praca zatytułowana ‘Czterej jeźdźcy apokalipsy'. Kompozycja przedstawia czterech tytułowych jeźdźców pędzących na koniach. Każdy z nich posiada atrybuty, wagę symbolizującą głód, miecz symbol wojny oraz łuk zwiastujący zwycięstwo dobra. Zbudowany z samego szkieletu czwarty jeździec symbolizuje śmierć.

JAN LEBENSTEIN | CZTEREJ JEŹDŹCY APOKALIPSY, 1985

 

Nosimy nadzieję, że niniejsza aukcja prezentująca akwarele, rysunki oraz litografie Jana Lebensteina pozwoli miłośnikom nieoczywistej twórczości artysty na wnikliwe przyjrzenie się pracom mistrza, który stale idąc pod prąd nieustannie zadziwiał krytykę i publiczność zmiennością oraz tajemniczością swojej sztuki.