Twórczość Wojtka Pustoły
"-To jest, może poza tym jednym jamniczkiem, w jego stylu, w stylu człowieka, który patrzy na świat chropowaty. Niech Pani zobaczy jakie jest podobieństwo tych jego rzeźb do tej szafy, do tego muru. To jest wszystko bezgranicznie smutne.
-Bardzo dobrze uchwycił tego naszego jamnika, który jak chciał dostać coś do jedzenia, to tak służył, łapki miał do góry podniesione i świetnie jest to uchwycone.
-Z wesołym miasteczkiem, z takim tandetnym konikiem na karuzeli mi się kojarzy.
-Jamniczek na pewno najlepiej wyszedł, bo reszta to w ogóle nie wyszła.
-Mnie najbardziej zaskakuje, że z kawałka drewna można wydobyć coś takiego, co robi wrażenie, że zaraz się poruszy, zamerda ogonem albo ruszy łapą. Zaskakujące jest dla mnie to, że jest ta forma wydobyta pomimo tego, że widać ślady po pile, ostrym grubym narzędziu. Mimo tego one mają takie miękkie kształty, jakieś takie są żywe".
Transkrypcja fragmentu nagrania towarzyszącego dyplomowi Wojtka Pustoły w 2006 roku
Tematem pracy dyplomowej Wojtka Pustoły było stado psów. Nie byłoby w tym może nic zaskakującego, gdyż zwierzęta często są inspiracją do rzeźbiarskich poszukiwań, gdyby nie ciekawy zabieg, który zastosował Pustoła. Artysta wykreował sytuację w której w pustej przestrzeni rozbrzmiewało jedynie nagranie rozmów z osobami, które dyplomowe rzeźby widziały, opisywały i dyskutowały na ich temat, same obiekty natomiast pozostały dla komisji dyplomowej niewidoczne. Fizyczny brak rzeźb, które wywoływały żywe reakcje wśród opisujących je, powodował niewątpliwie uczucie pustki i niekompletności. Wydaje się, że tematem dyplomu była moc oddziaływania rzeźby, ale przedstawiona w przewrotny sposób. Co ciekawe ta strategia działania towarzyszy Pustole przez całą twórczość. Jest on mistrzem w kreowaniu przestrzeni. Niezależnie od tego, czy jest to minimalistyczna scenografia w postaci kartonowego pudła, pokój wypełniony marmurowym pyłem czy wnętrze salonu samochodowego z rzeźbami, we wszystkich tych sytuacjach artysta stwarza okazje do nietypowego doświadczenia sztuki. Ważne stają się wówczas bodźce zmysłowe, namacalne walory materiału, haptyczność obiektów. Niezależnie czy Pustoła pracuje w topolowym drewnie czy carraryjskim marmurze, sprawdza ich możliwości graniczne i uwypukla naturalne właściwości bez zbędnych, naciąganych gestów, a jednocześnie odwraca porządek rzeczy zapraszając na wystawę, gdzie zamiast obiektów usłyszeć można było opowieść o nich, czy tworząc z białego marmuru maszynę, która rzeźbi samą siebie.
Fascynacja figurami psów wzięła się z obserwacji stad dziko biegających zwierząt, które artysta spotykał w trakcie stypendium we włoskiej Carrarze w 2004 roku. W późniejszych pracach z marmuru powróciła tematyka tego miejsca, które miało duży wpływ na myślenie Pustoły o rzeźbie. Dyplomowa grupa psów powstała w większości bez użycia dłuta, poprzez surowe ociosywanie topolowego drewna siekierą i piłą łańcuchową. Pewne partie zostały przez artystę dopracowane, inne zaś są puszczone bez dokładnej obróbki. Te drugie ujawniają majestat drewnianych słojów, podczas, gdy użycie siekiery niemalże je dewastuje. Rzeźby są mocno ekspresyjne, działają syntetycznym ujęciem psich póz i zachowań. Artysta wspominał o silnej inspiracji pracami Georga Baselitza i nurtem "nowych dzikich". Nie sposób nie zauważyć podobieństwa pracy z materiałem u tej dwójki artystów. Baselitz także opracowywał powierzchnię rzeźb w surowy, geometryczny sposób, a jednak wydaje się jakby Pustoła poszedł w tym dalej prezentując swój autonomiczny ruch narzędzia po którym pozostają pociągnięcia przypominające rysy. Schodkowy wzór momentami może przypominać miejsca wydobycia marmuru, wyrwy w ziemi z których odkuwane są kamienne bloki. Pustoła widział je wielokrotnie przebywając w toskańskim regionie Massa-Carrara, gdzie powstają̨ jego rzeźby w kamieniu oraz prace filmowe poświęcone tradycji pracy w tym materiale. Sposób obróbki materiału, który opracował przy realizacji dyplomu artysta przeniósł na marmur wycinając z niego niezwykle kruche, organiczne formy szlifierką kątową. Materiał, który w zasadzie w ogóle nie pojawia się w sztuce współczesnej, zyskał dzięki niemu nową, brutalnie potraktowaną powierzchnię, a monumentalne bloki kamienia Pustoła zmienia w nieregularne, ażurowe rzeźby pełne chropowatych fragmentów.
Spośród dyplomowych rzeźb, "Jamniczek" jest najbardziej dopracowanym zwieńczeniem grupy większych prac. Artysta do jego obróbki wyjątkowo użył dłuta, ale pozostał przy charakterystycznej dla siebie wówczas prostocie ciosania i wykazał się, podobnie jak w całej grupie prac, wielką zdolnością obserwacji. Powstał w ten sposób afirmujący portret psa, który zestawiony z ludowymi rzeźbami nabrał nowego kontekstu. Podobnie jak w pracach wykonanych z marmury, Pustoła zadaje pytania o tradycję pracy w tym materiale i tym razem za prostą figurą pieska stoją tradycje pracy w drewnie i animalistycznych przedstawień. "Jamniczek" to niezwykła okazja powrotu do początków drogi twórczej artysty, który ewoluuje i zaskakuje dzisiaj ilością środków wypowiedzi artystycznej.
Wojtek Pustoła
Artysta wizualny, autor filmów, rzeźbiarz i scenograf. Urodzony w 1980 roku w Warszawie. Absolwent Wydziału Rzeźby warszawskiej ASP i kierunku Intermedia na UAP w Poznaniu. Pustoła wypracował charakterystyczny dla siebie minimalistyczny styl, widoczny zarówno w jego pracach rzeźbiarskich, scenograficznych, filmowych, jak i performatywnych. Autor dokumentu White Cube (2019), osadzonego w poetyce slow cinema filmu o rewolucyjnych zmianach w technice obróbki kamienia i konsekwencjach tych zmian. Autor rzeźb z marmuru, które tworzy w technice bezpośredniego ciecia. Od lat związany z toskańskim regionem Massa-Carrara, gdzie powstają̨ jego rzeźby w kamieniu oraz prace filmowe.
Zobacz ofertę aukcji
Zobacz