Jak Józef Pankiewicz zrewolucjonizował malarstwo polskie?
Długie życie Józefa Pankiewicza (1866-1940) przypadło na okres najbardziej rewolucyjnych przemian w sztuce europejskiej. Jego malarstwo płynnie przechodziło przez przemiany stylistyczne: od realizmu i naturalizmu, poprzez impresjonizm, symbolizm i postimpresjonizm, na krótko zaczepiając się o kubizm i fowizm, by wreszcie dać najlepsze przykłady koloryzmu. Pankiewicz dzięki pobytom w Paryżu spotkał się z nowymi prądami w malarstwie zachodnim i próbował te doświadczenia przenieść na polski grunt. Zrewolucjonizował sztukę polską wprowadzając do niej pojęcie świadomego i czystego malarstwa, gromadząc wokół siebie liczna grupę studentów zafascynowanych nowoczesną sztuką francuską i mitem Paryża.
Pierwsze zetknięcie Pankiewicza ze sztuką francuskich modernistów nastąpiło w 1889, kiedy Pankiewicz wraz ze swoim przyjacielem, Władysławem Podkowińskim, wyjechali do Paryża. Wyjazd sfinansowali z zakupu Ignacego Korwina-Milewskiego rozpoczętej kompozycji Targ za Żelazną Bramą Pankiewicza. W stolicy Francji polscy malarze odkryli obrazy Claude'a Moneta i zapoznali się z założeniami impresjonizmu. Kierunek ten propagował "czyste widzenie", czyli postrzeganie eliminujące wszystko, co nie jest doznaniem wrażeń kolorystyczno-świetlnych. Impresjoniści uchwytywali w swoich pracach chwilowy układ barw w naturze, który zmieniał się w zależności od pory dnia, roku i oświetlenia. Choć pełne założenia tego kierunku Pankiewicz realizował bardzo krótko, mianowicie tylko do połowy 1891, to doświadczenie wpłynęło na sposób myślenia artysty o kolorystycznym budowaniu obrazu w całej późniejszej jego twórczości. Po powrocie do kraju w 1890 wraz z Podkowińskim zaczął rozpowszechniać zasady impresjonistycznego luminizmu, który jednak nie przyjął się na gruncie polskiej sztuki.
Wkrótce porzucił słoneczne światło impresjonistów i, w latach 1892-97, zwrócił się ku tendencjom symbolizmu, zapoznanym również w Paryżu poprzez twórczość Gauguina, Bonnarda czy Vuillarda. Stworzył wówczas miejskie nokturny oraz pejzaże podwarszawskie i poleskie nasycone nastrojem melancholii, w których doszedł do mistrzostwa w rozkładzie światła, zamglenia konturów, chłodnej tonacji kolorystycznej i różnicowania faktur.
W 1897 Pankiewicz wstąpił do krakowskiego Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka", z którym regularnie wystawiał w kraju i za granicą. W latach 1897-1903 chętnie podróżował po Europie, aby wnikliwie studiować dzieła dawnych mistrzów. We Włoszech podziwiał kolor i światło w malarstwie Tycjana, Veronese i Tintoretta, w Holandii i Belgii poznawał twórczość prymitywów flamandzkich oraz siedemnastowiecznych mistrzów holenderskich z Rembrandtem i Vermeerem na czele. Równocześnie zaczął zaznajamiać się z technikami graficznymi, w których później również osiągnął biegłość. W 1900 został nagrodzony srebrnym medalem za obraz "Portret pani Oderfeldowej z córką" (1897) na Wystawie Powszechnej w Paryżu. U progu początku XX wieku prezentował swoje prace na licznych wystawach: w Galerie Georges Petit w Paryżu (1900), na Salonie Jesiennym (1904, 1907, 1909, 1919) oraz Niezależnych (1911, 1912). W 1906 został mianowany profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od tego momentu w okresie roku akademickiego przebywał w Krakowie, natomiast w trakcie wakacji wyjeżdżał do Paryża, Normandii oraz na wybrzeże Morza Śródziemnego.
W okresie od 1903 do 1914 kształtuje się w twórczości Pankiewicza koncepcja malarska, która miała obowiązywać do końca lat 20. Cechuje ją powrót do zagadnień kolorystycznych oraz dążenie do stworzenia nowych zasad budowania form kolorem. Wpływ na artystę wywierała sztuka Paula Cézanne'a, Auguste'a Renoira, a także bliska znajomość z Pierrem Bonnardem. Podchodził natomiast z dystansem do bardziej awangardowych koncepcji kształtowania malarskiego, które dynamicznie rodziły się u progu XX wieku: fowizmu, niemieckiego ekspresjonizmu z kręgu "Die Brücke" oraz "Der Blaue Reiter", kubizmu, futuryzmu czy wreszcie abstrakcji. Pankiewicz poszukiwał przede wszystkim harmonii w malarstwie i obawiał się, że awangardowe kierunki doprowadzą do rozbicia spoistości zarówno elementów obrazu, jak i interpretacji natury. Mimo to w trudnych czasach wojennych, z dala od swoich przyjaciół z Paryża i Krakowa polski artysta decyduje się jednak na rozrachunek z fowizmem i kubizmem. Być może wpłynęła na to nowa znajomość malarza z kubistą, choć nie ortodoksyjnym, Robertem Delaunay'em lub zauroczenie "afrykańskim słońcem Hiszpanii".
Wybuch I wojny światowej zastał Pankiewicza i jego żonę Wandę z Lublińskich w Collioure w Pirenejach na granicy hiszpańskiej. Chwilowy wyjazd na studia plenerowe zamienił się w długoletnią emigrację. W małym, francuskim miasteczku każdy cudzoziemiec był podejrzany o szpiegostwo. Pankiewicza zaś nikt tam nie znał, a austriackie obywatelstwo i wiek poborowy malarza nie ułatwiały sytuacji. Małżeństwu doradzono, aby jak najszybciej wyjechali do Hiszpanii. Udali się najpierw do Barcelony by, po kilku tygodniach, osiąść na następne pięć lat w Madrycie.
Okres hiszpański trwał zaledwie pięć lat, aczkolwiek przyniósł całkiem nowe, odważniejsze eksperymenty z formą, eksplorując intensywnie doświadczenia dwóch najważniejszych nurtów u progu XX wieku: fowizmu i kubizmu. Fowiści, podobnie jak impresjoniści i postimpresjoniści, traktowali kolor jako zasadniczy budulec obrazu, jednak w przeciwieństwie do ich poprzedników nie wywodzili barwy z wrażeń kolorystyczno-świetlnych, wynikających z "czystego widzenia" natury. Plamy i płaszczyzny barwne stanowiły u nich jedynie luźną aluzję do natury, jednocześnie to one odgrywały główną rolę w konstruowaniu obrazu i określaniu motywu. Nie tylko wskazywały na kolor przedmiotu ukazanego, ale również oddawały jego kształt oraz przestrzeń świetlną i głębię. Natomiast kubiści stali na przeciwległym biegunie rozważań nad istotą malarstwa. Budulcem ich kompozycji nie był kolor, lecz formy, określane najpierw walorowo, a potem płaszczyznowo, i ich stosunki przestrzenne. Ukazywali przedmioty nie takimi, jak je widzieli, ale takimi, jakimi były.
Na hiszpański okres twórczości Pankiewicza składają się przedstawienia martwych natur oraz pejzaży górskich i miejskich o intensywnych, czystych kolorach kładzionych płaską plamą barwną. Przykuwa w nich niezwykła witalność i promienna pogoda. Rozżarzone od południowego słońca madryckie budynki, tarasy i roślinność oraz górzyste pejzaże przybierają niezwykłych odcieni: są utrzymane w ostrych żółcieniach, zieleniach i cynobrach skontrastowanych z niebiesko-fioletowymi odcieniami nieba. Zdecydowanie widać na tych pracach większy zwrot ku fowizmowi niż kubizmowi, choć można zauważyć i pewne geometryczne uproszczenia, które kojarzą się z najwcześniejszą fazą kubizmu. To jednak kolor stanowi główny budulec tych obrazów, który konstruuje formę, światło i przestrzeń kompozycji według zasad fowizmu. Formy, choć uproszczone geometrycznie, zachowują zgodność z powszechnie postrzeganym wyglądem przedmiotów i są podporządkowane płaszczyźnie, tworząc wyraźnie wyczuwalną głębię. Po zakończeniu wojny, w 1919, Pankiewiczowie powracają do Paryża a Józef odchodzi od płaskich plam czystych barw. Silne kolory z okresu hiszpańskiego pobrzmiewają jednak jeszcze przez kilka lat w jego twórczości, przyczyniając się do powstaniach najpiękniejszych obrazów z lat 20.
W związku z utrudnionym powrotem do kraju, Pankiewiczowie zamieszkali początkowo okresowo, a następnie na stałe w Paryżu. Malarz nie zapomniał jednak o krakowskiej akademii. Przy pomocy Feliksa Jasieńskiego prosił Namiestnictwo Galicyjskie we Lwowie o zorganizowanie w Paryżu Polskiego Instytutu Sztuk Pięknych, który umożliwiłby polskim artystom zapoznanie się ze sztuką zachodnią, zwłaszcza francuską. Plan ten został częściowo zrealizowany kilka lat później. Zanim tak się stało Pankiewicz powrócił jeszcze na chwilę do kraju.
W marcu 1923 ponownie prowadził zajęcia z malarstwa i grafiki na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego kursy wzbudziły znaczne zainteresowanie studentów niezmiernie zainteresowanych sztuką i życiem artystycznym Francji. Młodzi adepci sztuki byli na tyle zdeterminowani, by wyjechać do Paryża i zetknąć się z nowoczesną sztuką francuską, że zawiązali "Komitet Paryski" w celu zebrania środków na wyjazd. Plan się powiódł i na jesieni 1924 jedenastu studentów wraz z profesorem udało się do Paryża. Pośród nich znaleźli się: Jan Cybis, Józef Czapski, Seweryn Boraczok, Artur Nacht-Samborski, Tadeusz Piotr Potworowski, Hanna Rudzka (później Cybisowa), Janina Przecławska, Janusz Strzałecki, Marian Szczyrbuła, Zygmunt Waliszewski oraz Józef Jarema. W kolejnym roku, przy wsparciu finansowym Stefana Laurysiewicza i kilku jego przyjaciół, powołano Paryską Filię Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, zaś Józef Pankiewicz został jej kierownikiem. Stanowisko to piastował do końca roku akademickiego 1936/37. Program filii obejmował, oprócz zajęć w pracowni, wykonywanie kopii największych dzieł sztuki malarstwa europejskiego raz w roku, zwiedzanie muzeów, kolekcji i wystaw, a także niedzielne wykłady z historii sztuki w Luwrze. Józef Pankiewicz, dzięki swoim znajomością, zapewniał ponadto uczniom czynny kontakt z miejscowym środowiskiem artystycznym. Pobyt kapistów w Paryżu, planowany początkowo na kilka miesięcy, rozciągnął się na okres wieloletni. Większość z nich po uzyskaniu dyplomu w paryskiej filii, w latach 1930–1931, powróciła do kraju i zajęła się popularyzacją koloryzmu na gruncie rodzimym.
W późniejszym okresie swojej twórczości Pankiewicz stopniowo rezygnował z czystego, intensywnego i dekoracyjnego koloru na rzecz malarstwa walorowego, będącego obiektywną wizją rzeczywistość. Od lat 30. tworzył coraz mniej. Częstym tematem powojennych prac malarza są "pejzaże z puszystymi koronami drzew" okolic Sanary, Cassis i La Ciôtat. W latach 1928-31 stworzył także dekoracyjnej panneaux do Kaplicy Królewskiej na Wawelu. Artysta zmarł w ukochanej Francji, w La Ciôtat w 1940.
Józef Pankiewicz był jedną z postaci, która w najbardziej znaczący sposób ukształtowała polskie malarstwo u progu XX wieku. Nie tylko dlatego, że jako jeden z pierwszych przeniósł na grunt polski nowe, modernistyczne nurty w sztuce takie jak impresjonizm czy symbolizm, ale przede wszystkim dlatego, że wprowadził do sztuki polskiej pojęcie świadomego i czystego malarstwa, którego znamienite przykłady dostarczał w swoich dziełach. Jako pedagog ukształtował postawę artystyczną całej generacji polskich malarzy i grafików, którzy przyczynili się do utrzymania długiej tradycji koloryzmu w polskim malarstwie trwającej aż do dziś.