„Italiam! Italiam!” Cyprian Kamil Norwid w Rzymie

Artykuł

„Italiam! Italiam!” Cyprian Kamil Norwid w Rzymie

We Włoszech spędził Norwid około czterech i poł roku – w trakcie dwóch pobytów, od marca 1843 roku do sierpnia/września 1845 roku, a następnie od 6 lutego 1847 roku do stycznia 1849. Wyjeżdżając w styczniu 1949 z Rzymu, do słonecznej Italii już nigdy więcej nie powrócił. Pomimo, iż w biografii artysty nie był to okres długi, w porównaniu z trzydziestoma latami spędzonymi w Paryżu, był to czas niesłychanie formacyjny i intensywny dla młodego wówczas artysty. To w trakcie pobytu we Włoszech powstały pierwsze arcydzieła: "W Weronie", "Marmur-biały, Italiam! Italiam!", pierwsze poematy: "Wesele", "Pompeje", dramat "Wanda" oraz liczne prace plastyczne. We Włoszech narodziło się uczucie Norwida do Marii Kalergis oraz rozpoczęła długoletnia znajomość z Marią Trebicką.

Cyprian Kamil Norwid źródło: Wikimedia Commons

Pobyt w Italii był dla Norwida czasem nauki rzeźbiarskiej, studiowania włoskich mistrzów, podróży i zwiedzania kluczowych dla łacińskiej cywilizacji miast: Rzymu, Florencji, Pompejów, Herkulanum. Wędrował najważniejszymi szlakami artystyczno-kulturowymi. Zwiedzał i oglądał wszystkie arcydzieła muzealne. Nie opisywał tych pobytów, wchłaniał wiedzę, sztukę i kulturę. Przetwarzał ją. Co prawda nie został on studentem żadnej z włoskich akademii artystycznych, ale jako wolny słuchacz brał udział w zajęciach klasycystycznego malarza Giuseppego Bezzuollego, dzięki którego listom polecającym dostał się następnie do florenckiej pracowni rzeźbiarskiej Luigiego Pampaloniego.

 

Rok 1845 w Norwidowskiej biografii otwiera wizyta w Rzymie. Podczas pobytu w tym mieście artysta stworzył tzw. album włoski. Znalazł się w nim m.in. portret Kalergis, którego miejsce przechowywania jest obecnie nieznane. Nawet po opuszczeniu Wiecznego Miasta, Rzym jako centrum chrześcijańskiego świata, kolebka europejskiej kultury, zostały z artystą na stałe o czym świadczą liczne "włoskie" wiersze, nowele, dzieła plastyczne oraz poemat "Quidam". Norwid był zainteresowany sztuką włoska zarówno w sensie dosłownym, jak i bardziej ogólnym, obejmującym wielowiekowe dziedzictwo artystyczno-kulturowe półwyspu Apenińskiego. Fascynowała go nie tylko sztuka odrodzenia, ale również sztuka Etrusków, starożytności oraz średniowiecza. Jak wynika z korespondencji artysty z Michaliną Dziekońską i informacji przekazanych przez nią Zenonowi Przesmyckiemu, około roku 1850 Norwid nosił się nawet z zamiarem napisania przewodnika po zabytkach starożytnego Rzymu. W 1845 roku napisał do "Biblioteki Warszawskiej" tekst zatytułowany "O rzeźbiarzach florenckich (dziś żyjących)", proponując w nim co prawda spojrzenia na sztukę włoską przez pryzmat sztuki jemu współczesnej, jednak jego perspektywa niewolna była od idealizującej refleksji nad przeszłością.

Cyprian Kamil Norwid, Bachus, akwarela, tusz źródło: biblioteka POLONA

Ucieleśnieniem artyzmu była dla niego twórczość Giotta, Ghibertiego, Donatella czy Michała Anioła. To właśnie sztuka odrodzenia jak zwykło się powszechnie uznawać, cytując słynne słowa Jacoba Burckhardta "odkryła człowieka". Był to zasadniczy wątek kultury renesansu, w której znalazł Norwid niewyczerpane źródło inspiracji. W jego twórczości poetyckiej i plastycznej interesował go właśnie świat ludzki, z całym jego bogactwem, bolączkami i doświadczeniami. Jednostka w twórczości Norwida, podobnie jak w renesansie, jest istotą duchową. Co ważne, interesowało go w twórczości mistrzów Odrodzenia łączenie świata pogańskiego antyku z wyobrażeniami i wartościami chrześcijańskimi, które tworzyły wspólną, harmonijną całość. Spotkanie ze sztuką renesansu miało dla Norwida ogromne znaczenie. W liście do Mariana Sokołowskiego pisał:

"Michał Anioł, broniąc Florencji, kiedy wracał z wałów miasta, brał dłuto w rękę i rzeźbił te kolosy, co leżą w Medycejskich grobowcach. Wiadomo już dziś ludziom, że tylko takie siły są siłami (stanowczymi)"

[zob. dwa listy z początku marca 1961 rok: DW XI, 478, 479].

W prezentowanym w ofercie aukcyjnej rysunku, w usytuowanej w prawym dolnym rogu rozbudowanej sygnaturze ("w Rzymie / 1847o / C: Norwid"), wskazana lokalizacja zgodna jest z biografią artysty – lata 1847-1848 spędził Norwid w Wiecznym Mieście, skąd z rzadka tylko wyjeżdżał na krajoznawcze wycieczki po okolicy. W omawianym wizerunku znalazła swój wyraz specyfika twórczości plastycznej twórcy "Solo". Obok skłonności do ujęć szkicowych i fragmentarycznych, głównym, a właściwie jedynym jej tematem był człowiek. Artystę w niewielkim stopniu interesowało w sensie plastycznym szersze otoczenie człowieka, stąd właściwie brak w tej spuściźnie samodzielnych ujęć krajobrazowych czy widoku architektonicznego, co więcej – nawet w przedstawieniach figuralnych nakreślona wokół bohaterów sceneria poddana była daleko idącej redukcji. W przypadku omawianego rysunku wydaje się, że mamy do czynienia nie tyle z portretem konkretnej postaci, co raczej z wizerunkiem o charakterze imaginacyjnym. Na korzyść tej ewentualności przemawia idealizacja rysów twarzy oraz swoiste uwznioślenie podobizny. Cechy te pozwalają włączyć rysunek do pokaźnego nurtu twórczości rysunkowej Norwida, obejmującego przedstawienia postaci przybranych w antykizowany kostium, o dostojnych pozach i szlachetnych rysach, nierzadko w otoczeniu ruin lub innych elementów "starożytnego" pejzażu. Najchętniej bohaterami tych prac czynił artysta nobliwych długobrodych starców, przywołujących na myśl postaci proroków, mędrców czy apostołów oraz młode niewiasty o idealizowanym typie urody.

 

W kontekście sytuacji, jaka panuje na rynku dzieł sztuki w odniesieniu do plastycznej spuścizny Norwida, gdzie oryginalne dzieła Norwida-plastyka pojawiają się w obiegu antykwarycznym niezwykle rzadko (w przeciągu ostatnich kilkunastu lat oferowano na sprzedaż (w Polsce i za granicą) ledwie kilka obiektów, stanowiących niekwestionowane wytwory ręki artysty) pojawienie się na aukcji w Desa Unicum pracy Cypriana Kamila Norwida stanowi ważne wydarzenie i gratkę dla kolekcjonerów.