Dynamika obrazów Roberta Procha
Uznawany za jednego z najbardziej znaczących twórców szeroko rozumianego street artu. Robert Proch był osobą, która dzięki poziomowi swoich prac, motywowała do działania innych artystów. Bardzo pracowity, stworzył wiele imponujących dzieł. Zdobył międzynarodowe uznanie długo przed swoją przedwczesną śmiercią (miał 33 lata). Pracował nie tylko niezwykle wydajnie, ale i szybko, prace pokazywał na wystawach grupowych i indywidualnych w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Jego prace zaczęły być eksponowane zagranicą zaraz po ukończeniu studiów przez Procha w 2010r. na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jako pierwszy artysta pochodzenia polskiego miał w 2014 wystawę indywidualną pt. "Land without Footprints", w prestiżowej galerii Lazarides Rathbone w Londynie. Swoje prace skoncentrował wtedy wokół tematyki środowisk zdigitalizowanych, relacji między ludźmi. Zestaw składał się z 15 prac akrylowych, głównie w stylistyce abstrakcyjnej. Prawie jednocześnie jego prace można było oglądać na wystawie "Polish Urban Art" w Spree Gallery w Berlinie.
Oprócz prac malarskich, stworzył wiele murali rozsianych po wielu miejscach Europy i Stanów Zjednoczonych. Chętnie pracował w kolaboracji z artystami tj. Cekas, Proembrion, Chazme, Sepe, Penerem, Sainerem, Beztem i wieloma innymi. Zawsze brał pod uwagę kształt otoczenia oraz samego budynku na którym miał wykonać pracę. Unikał politycznych czy historycznych kontekstów, to forma była dla Procha kluczowa. Trzymał się estetycznej dyscypliny, dbał o detal i harmonię barwną. Murale miały dobrze wpisywać się w miejsce gdzie się znajdowały, a ludziom miało się dobrze żyć w ich otoczeniu. Im dłużej patrzymy na prace artysty, tym więcej detali dostrzegamy i wciągają nas w przedstawienie, w które możemy się coraz bardziej zagłębiać.
Posługiwał się stonowanymi zestawieniami barwnymi, kolory czasami bywały jakby wypłowiałe, dzięki czemu ich obecność nie raziła, ale nadawała niesamowitej atmosfery miejscom gdzie się pojawiały, utrzymując łagodną, ale i piękną kolorystykę. Jego murale były inspirujące, poruszały i skłaniały do myślenia. W całej twórczości utrzymywał niezwykłą konsekwencję, zdominowaną przez zimne barwy, lubił zestawienia kontrastowe, łącząc np. błękity z różem, czy fiolety z tonami ugru. Po studiach rozwijał nurt abstrakcyjny, jego przedstawienia były jakby uchwycone w ruchu, wibrujące, dynamiczne, rozbudowane strukturalnie. Z czasem na pierwszy plan zaczęła wychodzić figuracja. Pytany o inspiracje przywoływał nazwiska twórców tj. Francis Bacon, Claude Monet, Wiliam Turner, Caspar David Friedrich, Miles Davis, Józef Brandt czy Jerzy Duda Gracz. Poszukiwał w swoich pracach podobnej energii, którą dostrzegał w pracach tych artystów. Szczególnie figuracje Bacona były dla Procha inspiracją. Poszukiwał podobnego połączenia ciał i ruchu, wobec statycznych pomieszczeń, łączącymi w sobie spokój i brutalizm. Postacie Procha były często zdefragmentowane, jak gdyby wybuch wyrzucił je w powietrze, wtedy też malarz skupiał się na detalu części ich ciał i ubioru. Potrafił biegle posługiwać się hiperrealizmem, za pomocą którego przedstawiał przestrzenie w których znajdowały się jego postacie, były to świątynie, klatki schodowe, pokoje. Łączył w ten sposób różne, czasami wydawałoby się, że sprzeczne perspektywy. Stworzone w ten sposób konteksty, wobec wybuchów, poruszeń, zdają się tworzyć przedstawienia postaci na granicy życia i śmierci, a może po prostu jest to uchwycony sen. Widać tutaj doświadczenie artysty w obszarze grafiki i animacji, które widać w kompozycjach i narracji prowadzonej przez Procha. Właśnie w dziedzinie animacji miał pewne znaczące sukcesy, choć nie stworzył wiele prac w tym gatunku, ale to dzięki projektowaniu ruchu zaczął myśleć kinetycznie. W ten sposób nabawił się obsesji związanej z dynamiką obrazu.