W dowód przyjaźni
U podstaw kolekcji Lily i Jana Kunczyńskich stoi w zasadzie jedno słowo – przyjaźń. Większość obiektów, które zakupił Jan Kunczyński trafiło do jego domu za pośrednictwem przyjaciół. Tak też było w przypadku dwóch tkanin prezentowanych w ofercie aukcji. Jedna, większa, mięsista tkanina stanowi przykład najbardziej dojrzałej działalności tkackiej Marty Gąsienicy-Szostak. Druga z kolei to przykład działalności bardziej kameralnej, dedykowanej bezpośrednio Janowi Kunczyńskiemu.
"Jankowy" gobelin bardzo dobrze oddaję idee przyjaźni – ciepła, zaufania i bezpieczeństwa. Była to ulubiona tkanina Jana, którą lubił mieć zawsze przy sobie. Jej niewielki format pozwalał zabierać ją w nowe lokacje podczas przeprowadzek i umieszczać w bardziej kameralnych przestrzeniach domów Kunczyńskich. Przyjaźń z czasów zakopiańskich pomiędzy Janem, a Martą Gąsienicą-Szostak i Markiem Szostakiem udało się zachować na wiele lat, a jej statusu nie zmienił ogromny dystans jaki dzielił przyjaciół.
Obydwie prace oprócz przyjaźni, jako źródła inspiracji łączy jeszcze jeden element. To ciepłe barwy tak charakterystyczne dla całej twórczości artystki. Marta Gąsienica-Szostak była artystką niezwykle wszechstronną, jednak w centrum jej zainteresowań artystycznych znalazła się tkanina unikatowa. Jej prace wyróżniają się bogatą fakturą, często głębokim, wręcz rzeźbiarskim reliefem i oszczędną kolorystyką, wzbogaconą niekiedy mocniejszymi barwami w ciepłych odcieniach żółcieni, pomarańczy czy brązu. Gąsienica-Szostak chętnie wykorzystywała naturalne barwy surowców, takich jak sizal, jedwab czy len. Prace, które wychodziły spod jej ręki, były mięsiste, wyraziste oraz bogate pod względem fakturalnym. Główne źródło inspiracji stanowiły impresje natury, które przetwarzała na kompozycje pejzażowe. Niekiedy pojawiały się również prace antropomorficzne, czyli portrety czy akty, a także realizacje o tematyce sakralnej. Bardzo dobra znajomość technicznych rozwiązań jest widoczna zarówno w dynamicznych pracach o dużych rozmiarach, jak i niewielkich, ażurowych, spokojnych tkaninach. Wszystkie prace łączy spokojna, harmonijna kolorystyka.
Jan Kunczyński bardzo dbał o przyjaźnie z czasów zakopiańskich, ponieważ dla niego czas spędzony pod Giewontem był czasem szczęśliwym i bezpiecznym. To czasy łączone nierozerwalnie ze sportem i wieloma przyjaźniami, z gwiazdami ówczesnych zawodów zimowych. Dowodem tego są między innymi listy i wiersze pisane przez przyjaciół do Lily i Jana Kunczyńskich. Jednym z takich przykładów jest wiersz napisany przez polską narciarkę, olimpijkę z Oslo (1952) i Cortina d'Ampezzo (1956).