„Dom wschodzącego słońca”
Samanta Belling
"Dom wschodzącego słońca" to kompozycja, na której dominuje wieża z kart do gry. Karty ułożone w kształt litery A, zdają się sięgać nieba, a domek, który tworzą, wygląda na bardzo kruchy. Wierzchołek całej wieżyczki przebity jest przez żółty ołówek. Całość umieszczona na czarno-białej szachownicy. Na tym wielkim polu szachowym, ustawiły się pojedyncze pionki, jak mawiał sam artysta
"szereg figur mówiąc najprościej, jest wyznacznikiem podkreślającym niepewność upływającego czasu i swoistej gry ludzkiego losu."
A kiedy słońce wschodzi? Kiedy jest nadzieja na lepsze jutro, na nowy czas. Artysta przekazuje Nam tę nadzieję opierając o wieżyczkę kartę "As" oraz zapieczętowany list.
Z balonu, który leci w chmurach wypadają kostki do gry. W tle surrealistyczny pejzaż, bezkres błękitu nieba i rozdroża. Całość przesycona melancholijną, poetycką atmosferą.
Jaką historię napisze pióro z atramentem, to okaże się dopiero w domu wschodzącego słońca. Czas odpłynąć do innego wymiaru.
Malarstwo Krzysztofa Wiśniewskiego ma wymiar transcendentalny/duchowy, przepowiadając za artystą "Mój kolor niebieski jest nie tylko barwą perspektywiczną, barwą nie wdzierającą się w głąb lecz pociągającą w dal. Błękit w połączeniu z zielenią razem stają się duchowe, odnoszą się do chwili przeszłości i przyszłości, pasują one do niespokojnej tęsknej wrażliwości i samotności"
Prace Krzysztofa Wiśniewskiego wyrażają melancholijną tęsknotę. Jak sam przyznaje: "Myślę, że malarz powinien malować nie tylko to, co przed sobą widzi, lecz to, co widzi w sobie. Dlatego w swoich obrazach staram się tworzyć nieokreśloną, melancholijną tęsknotę za odległą przeszłością i bliską przyszłością". Wiśniewski pod koniec lat 90. porzucił klasyczne malarstwo pejzażowe na rzecz surrealistycznych kompozycji utrzymanych w duchu malarstwa romantycznego. Jego prace charakteryzują się głęboką, poetycką atmosferą. Artysta ukończył Wydział Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Malarstwo studiował pod kierunkiem profesora Mieczysława Ziomka, rysunek zaś pod kierunkiem Jędrzeja Gołasia.