Berezowska i Uniechowski. Ikonosfera PRL-u
Grzegorz Śliwiński
Twórczość prezentowanych artystów nadawała koloru szarej rzeczywistości PRL-u. Antoni Uniechowski i Maja Berezowska osiągali to wykorzystując medium, które pozwalało na dotarcie do masowego odbiorcy – ilustrację prasową. Ich prace ożywiały pojawiające się w codziennej prasie postaci nie tylko poprzez kolor, ale i anegdotę. Berezowska - malarska i wrażliwa na barwę tworzącą nastrój, Uniechowski - linearny, bazujący na zarysach form i narracji.
Twórczość obojga artystów nie ograniczała się jednak do ilustrowania stron gazet. Ich prace wizualizowały również bajki, powieści, książki historyczne, a po wojnie obydwoje artystów związało się z teatrem. Podejmowana przez nich tematyka kierująca uwagę na tematy lekkie, atrakcyjne wizualnie i idealizujące przeszłość odbiegała od kanonu socrealizmu i ukierunkowana była na szerzenie estetyki sięgającej swoimi wartościami do przedwojennej rzeczywistości.
Maja Berezowska
Jej prace charakteryzuje nostalgia do przeszłości oraz nawiązywanie do intymnej natury ludzi. Często osadzała sceny miłosne w różnych epokach historycznych – od średniowiecza po XIX wiek, najczęściej przedstawiając czas oświecenia.
Maja Berezowska była rysowniczką i malarką, znaną zwłaszcza z twórczości graficznej. Studiowała w szkole Marii Niedzielskiej, w której wykładowcami byli m.in. Jacek Malczewski i Leon Wyczółkowski, później edukację artystyczną kontynuując w Monachium. Artystka po Wielkiej Wojnie zamieszkała w Warszawie, gdzie zakochała się w karykaturzyście Kazimierzu Grusie, który wprowadził ją do świata ilustracji. Para szokowała swoim cyganeryjnym stylem życia, możliwym do zauważenia zwłaszcza w regularnie odwiedzanych warszawskich kawiarniach, gdzie zawsze przebywali w licznym kręgu znajomych.
Berezowska od 1926 roku zaczęła tworzyć cotygodniowe prace satyryczne dla "Cyrulika Warszawskiego", którego każde wydanie na ostatniej stronie prezentowało akty miłosne, które przyczyniły się do zbudowania jej sławy jako jako artystki scen erotycznych. Rozpoznania wśród najwyższych warstw społecznych dały jej ilustracje do luksusowego wydania "Dekameronu" Boccaccia wydanego w 1930 roku. W tym samym okresie Berezowska stała się obiektem oskarżeń, które ciągnęły się przez całe jej życie, zarzucających jej propagowanie rozpusty i wyuzdania.
W latach 1932-37 artystka przebywała w Paryżu, gdzie inspirując się połączeniem estetyki europejskiej z japońską tworzyła ilustracje dla takich czasopism jak "Vogue", "Le Figaro" czy "La Vie Parisienne". W czasie pobytu artystka otrzymała propozycję przygotowania jedenastu ilustracji do satyrycznego artykułu "Hitler intime et les amours du susse Adolf" ("Miłostki słodkiego Adolfa") z tekstem Jean-Pierre'a Mezerette'a, którego wydaniu sprzeciwiła się oficjalnie ambasada niemiecka. Za ostateczną publikację czasopisma wraz z wydawcą Berezowska została wówczas postawiona przed francuskim sądem. Prawdopodobnie przyczyniło się to do późniejszego osadzenia artystki w obozie Ravensbrück. Nawet w jego obliczu tej tragedii artystka utrzymała swoją siłę ducha, tworząc niezwykle rzadkie rysunki idealizujące życie w obozie, jak np. prezentowany portret Haliny Zofii Belli z 1943 roku.
Po II wojnie światowej artystka krótko tworzyła w Szwecji, skąd, mimo rosnącego sukcesu, wróciła do rodziny w Polsce, gdzie poświęciła się projektowaniu kostiumów oraz scenografii dla teatrów. Po odwilży 1956 roku wróciła do ilustrowania książek, których kilkudziesięciotysięczne nakłady świadczą o stałym zainteresowaniu talentem ilustratorskim artystki.
Antoni Uniechowski
"Podkręcony wąs, zawadiacka mina. Antoni Uniechowski wyglądał, jakby urwał się ze starego wodewilu"
Źródło: Monika Małkowska, weranda.pl
Urodzony w Wilnie od dziecka przejawiał zainteresowanie historią, ucząc się pasji kolekcjonerskiej od przedsiębiorczego ojca. Po rewolucji bolszewickiej jego rodzina przeprowadziła się do Warszawy, gdzie kontynuował naukę w gimnazjum św. Stanisława Kostki, uczęszczając do niego w tym samym czasie co Witold Gombrowicz.
Uniechowski wyróżniał się nie tylko oryginalną twórczością, ale również swoim niezwykłym sposobem bycia. Wywodząc się ze szlacheckiego rodowodu łączył w swoim życiu elegancję z niezależnością. Aby tworzyć z nim związek, córka neapolitańskiego księcia, a później żona Uniechowskiego Maria Assunta de Liguorii zrzekła się dziedzictwa ojca.
Prace Uniechowskiego charakteryzuje jednoczesna swoboda kreski połączona z rzetelnym przygotowaniem historycznym. Pasja do przeszłości obecna była nieprzerwanie od dzieciństwa artysty, który już w majątku w Rusinowiczach wizualizował pierwsze sceny wyciągnięte z literatury historycznej. Jego rysunki oddają nastrój, jak gdyby przedstawiały scenę bezpośrednio rozgrywającą się przed Uniechowskim. Styl Uniechowskiego zmieniał się i dopasowywał do sytuacji którą przedstawiał. Znane są m.in. jego liczne rysunki konia, których stworzył niezliczoną ilość, chcąc oddać w nich zależny od epoki sposób komponowania sylwetki.
Zanim Uniechowski zaczął swoimi rysunkami oddawać nastroje powieści, swoją współpracę zaczął z czasopismami. Jego kilkunastoletnia współpraca z tygodnikiem "Przekrój" pozwoliła mu na uzyskanie niezależności oraz doświadczenia artystycznego. Prace te charakteryzuje specyficzne połączenie realizmu z anegdotyczną narracją. Ożywione nią historyczne sceny pozwalały na pełne wprowadzenie czytelników w świat lektury. Po II wojnie światowej immersywny charakter jego prac zyskał również wyraz w scenografii teatralnej.