Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
26 listopada 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 95 000 zł
Numer obiektu na aukcji
11
Ω

Cena wylicytowana: 95 000 zł

akryl/płótno, 100 x 72 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'J. Tarasin 80'
ID: 88567
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
- Obiekt importowany spoza terytorium UE na podstawie odprawy czasowej. Importowy podatek VAT w wysokości 8% kwoty wylicytowanej, będzie doliczony do ceny sprzedaży obiektu.
Pochodzenie
  • kolekcja Hanny i Witolda Dowoyna-Sylwestrowiczów
  • kolekcja prywatna, Europa
Wystawiany
  • Escapes: Polish Art in the Communist Era, wystawa w LMU | LA Laband Gallery, Los Angeles, 30.01-21.03.2010
Więcej informacji
„(…) Tarasin (…) traktował malowanie jako narzędzie poznania i porządkowania świata. Świat – który jawił mu się jako nieustanny ruch i bałagan – porządkował swoimi obrazami, wprowadzając weń własny malarski rygor. Ale to właśnie w owym pierwotnym bezładzie tkwi siła, bałagan jest porządkiem tego świata, na co Tarasin łatwo się godził. Fascynowały go przedmioty – w nich widział główną składową otaczającej nas rzeczywistości. Zarazem w jego obrazach przedmioty te pojawiały się jako znaki, a nie konkretne rzeczy. (…) Tarasin wiedział, że nie opowie całej historii świata, nie takie były zresztą jego zamiary, mówił: ‘To temat mnie wybrał, a nie ja temat. (…) Jeśli go człowiek przyjmie, mniej się szamocze, zaczyna się ze sobą zgadzać, nawet widzi w tym satysfakcję’”. Bogusław Deptuła, Wspomnienie o Janie Tarasinie, źródło: www.dwutygodnik.com Świadomość istnienia dwóch wymiarów – obiektywnego i subiektywnego, poszukiwanie ich zgodności, studium dualizmu, malarskie oksymorony, lawirowanie między mimetyzmem a abstrakcją, rozważania na temat natury rzeczywistości, która jest jednocześnie repetytywna i zmienna to główne wątki podejmowane przez Jana Tarasina w praktyce artystycznej. Z jednej strony figuratywność nierozerwalnie związana z narracją, próba zduplikowania rzeczywistości, z góry skazana na niepowodzenie w obliczu niemożności uchwycenia zmiennej natury świata. Z drugiej dążenie do abstrakcji, próba przełożenia doświadczenia świata fizycznego na obraz – rytm niedookreślonych form. Rysowanie ruchliwych, niekończących się układów o zmiennym rytmie i nasyceniu, ułożonych w monotonne szeregi, czasem zanikające lub zagęszczające się do granic zgubienia własnego rytmu, rozpadu lub zaniku było dla artysty sposobem uchwycenia rzeczywistości na „gorącym uczynku”. Porównywał ten proces do „wystukiwania nieskomplikowanego rytmu na jakimś perkusyjnym instrumencie”. Okres, z którego pochodzi prezentowana praca to czas, w którym formuła malarstwa Tarasina ulega niewielkim przekształceniom – przedstawione na płótnach nieliczne przedmioty powiększają się, pęcznieją, nabierają coraz bardziej abstrakcyjnych, organicznych kształtów, emanują barwną aurą. Zbliżone kadry przywodzą skojarzenia z kompozycjami znanymi z malarstwa i grafiki Dalekiego Wschodu – sam Tarasin zarówno w formule artystycznej, jak i filozoficznych refleksjach nawiązywał do buddyjskich maksym: „Tyle samo jest świata w kurzu, co w bezmiarach kosmosu”. W płótnach tego okresu na pierwszy plan wysuwa się ich wymiar duchowy, w przeciwieństwie do wcześniejszych prac zakomponowanych na poddany systematyzacji i rytmizacji kształt partytury, w płótnach z lat 80. do głosu dochodzą przede wszystkim wzajemne energetyczne napięcia zdynamizowanych przedmiotów i nasyconych barw – „Znaki rozwijają się, rozsypują… Interesują mnie nie tyle ich kształty, ile to, co się pomiędzy nimi dzieje. (…) Cieszy mnie, że z ograniczonych elementów mogą powstać niezliczone sytuacje. Chodzi o maksymalne zbliżenie się do świata, do jego mechanizmów. Rządzą nami obawa wobec świata i ciekawość, jaką on budzi. Boimy się go, bo nam zagraża. Chcemy go poznać, gdyż jesteśmy jego cząstką” – mówił artysta. W twórczości Jana Tarasina realizm zaczął stopniowo ustępować nowemu językowi już w II połowie lat 50. Przedmioty zaczęły wówczas stopniowo tracić podobieństwo do swoich realistycznych pierwowzorów, wyzbywając się sukcesywnie aluzyjności, powierzchownych skojarzeń i nabierając własnych, odrębnych cech. Pojawiły się mniej lub bardziej usystematyzowane układy elementów, które artysta nazywał po prostu „przedmiotami” i umieszczał w bliżej nieokreślonej, abstrakcyjnej przestrzeni, często zasugerowanej wyłącznie pojedynczym kolorem lub jego gradacją. Bardziej niż zjawiska określone interesowały Tarasina przestrzenie niedopowiedziane. Z czasem prace nabrały podobieństwa do kaligrafii, co było pokłosiem podróży w latach 60. do Chin i Wietnamu w ramach stypendium i fascynacji tamtejszą kulturą i filozofią. Mniej więcej w tym okresie dzieła artysty zaczęto prezentować publiczności międzynarodowej, na wystawach m.in. w Paryżu i Holandii. W pracach z lat 70. dominowały już elementy-znaki umieszczone na neutralnym, wyabstrahowanym jasnym tle. Dalsza droga artystyczna polegała w dużej mierze na konsekwentnym rozwijaniu wypracowanego języka artystycznego, pogłębionej eksploracji relacji przedmiotów między sobą oraz ich dynamiki, budowania sekwencji z odrealnionych kształtów, zapisie rzeczywistości za pomocą autorskiego alfabetu. Znaki Tarasina to dynamiczny zapis rzeczywistości, w którym osiąga maksymalną syntezę pojęć i rzeczy oraz unaocznia system ich wzajemnych zależności. Podjętą tematykę artysta realizował nie tylko na polu malarstwa i grafiki. Był także fotografem oraz eseistą.