Sztuka Dawna: XIX wiek, modernizm, międzywojnie (wyniki)

12 października 2017, godz. 19:00
Powrót do katalogu
1

Stefan Płużański
(1906 Radom - 1970 Warszawa)

"Polowanie", 1936 r.

olej/płótno naklejone na sklejkę, 73,7 x 70 cm

sygnowany p.g.: 'STEFAN [znak malarza] PŁUŻAŃSKI', opisany i datowany l.g.: 'POLOWANIE 1936'

na odwrociu napis flamastrem: 'When clean - | wax only do not | varnish or shellac | 3/21/56' oraz dwie nalepki wystawowe z Carnegie Institute w Pittsburghu

Cena wylicytowana: 160 000
Estymacja: 50 000 - 80 000
Pochodzenie
- kolekcja H. Dzierzgowskiej, Warszawa
- kolekcja Zoricka Warda, Stany Zjednoczone
- kolekcja prywatna, Stany Zjednoczone
- kolekcja prywatna, Polska
Wystawiany
- Polish Paintings Loan Exhibition, The Detroit Institute of Arts, czerwiec-lipiec 1945
- International Exhibition of Paintings, Carnegie Institute, Pittsburgh, październik-grudzień 1938
Literatura
- Polish Paintings Loan Exhibition, katalog wystawy, The Detroit Institute of Arts, czerwiec-lipiec 1945, poz. 60, s. 44 (il.)
- International Exhibition of Paintings, Carnegie Institute, Pittsburgh, październik-grudzień 1938, poz. 362, tabl. 45
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
więcej informacji
Komentarz
Można żałować biednego zwierzęcia, którego los zdaje się przesądzony. Nie wiadomo jednak gdzie jest kula i czy łowczym uda się wrócić z trofeum. Ustawienie w krąg osób zaangażowanych w polowanie mogłoby rodzić pewne obawy związane również z bezpieczeństwem ludzi. Na zające poluje się (a właściwie: polowało się) w grupie i dlatego scena jest tak ludna. Ów ludzki krąg tłumaczy się nie tylko łowieckimi zwyczajami, lecz również względami kompozycyjnymi. Artysta zakomponował łowczych, tworząc z nich rodzaj dekoracyjnego koła. "Polowanie" to studium różnych póz przyjętych w momencie przeżywania silnych emocji. Postacie, gestykulując, zdają się również krzyczeć. Statyczność pozy mężczyzny w żółto-czerwonym szaliku bierze się z faktu, że przed chwilą upolował zwierzę.
Ta nierówna walka między łowczymi a zającem rozgrywa się w iście bajkowej, zimowej scenerii. Ponieważ zwierzę było cenionym przysmakiem bożonarodzeniowym, można domniemywać, że zbliżają się święta. Niezależnie od domysłów, warto zwrócić uwagę na pokrewieństwo między obrazem Płużańskiego a "Powrotem z polowania" Pietera Bruegla (Kunsthistorisches Museum, Wiedeń). Podobne jest panoramiczne spojrzenie na pejzaż, sposób budowania ludzkich postaci (proporcje i ubiór) oraz wrażenie "bajkowego" ładu rządzącego światem. Jeśli jednak przyjrzeć się uważnie twarzom na "Polowaniu" i na innych, nielicznych zachowanych obrazach Płużańskiego, to wrażenie harmonii wydaje się przełamane. Ludzie odmalowywani przez artystę to nie zawsze najbardziej sympatyczne stworzenia. Choć nie są to odrażające, drapieżne kreatury jak z obrazów Otto Dixa, to jednak nieraz wyczuwa się ironiczny stosunek artysty do przedstawianych postaci. Jest więc w "Polowaniu" ciekawe napięcie między harmonią świata, a charakterem zamieszkujących go ludzi.
Tak wyraźne odwołanie do twórczości dawnych mistrzów związane jest z artystyczną afiliacją Płużańskiego. Należał on do Bractwa św. Łukasza, jednej z najważniejszych grup artystycznych międzywojnia. Skupiała ona studentów Tadeusza Pruszkowskiego - zdolnego pedagoga, potrafiącego spoić ideami swoich uczniów, dając im zarazem dość wolności. Celami przyświecającymi Łukaszowcom był powrót do tradycji malarstwa europejskiego, dążenie do wypracowania wirtuozowskiej technologii malarskiej oraz rezygnacja ze współczesnego artystycznego indywidualizmu. Byli to w związku z tym artyści malujący nieraz wspólnie (m.in. cykl obrazów historycznych dla sali honorowej Pawilonu Polskiego na Wystawie Międzynarodowej w Nowym Jorku) i wykonujący liczne państwowe zamówienia. Kolektywne działanie podniesione do rangi artystycznej cnoty wywoływało konieczność "wymyślania" wspólnego malarskiego języka. Warto przywołać wypowiedź Pruszkowskiego, który w ten sposób opisał prace nad obrazami nowojorskimi: "Najprzyjemniejsze były momenty poszukiwania stylu, który byłby - zdaniem naszym - odpowiedni dla naszych obrazów. Obrazy mają być (…) wyraźne, czytelne, jasne, żywe w kolorze, nie naturalistyczne, ostro konturowane, bogate w szczegóły, tłumne, bez rzucanych cieni (…), zrozumiałe pod każdym względem dla dzieci, dorosłych i malarzy zarówno" ("Gazeta Polska", 18 XII 1938). Uderza fakt, że te założenia, choć dotyczące wspólnie malowanych, wielkoformatowych płócien, dobrze opisują również malarski styl "Polowania".

ID: 51931

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem